Autobus [Z BEACH CITY]


  • Mistrz Gry

    Autobus.
    Autobus.
    Thanos car
    Woj:
    Podczas gdy autobus jedzie przed siebie, Diamencik się postanowił oprzeć o swojego opiekuna, lekko go przy tym przytulając i wtulając w niego swoje mięciutkie włosy jak chmurki.
    -Proszę pana… Tutaj w autobusie siedzi jakąś pani używająca magii. - powiedziała cicho do Kevina, ale dość obojętnie, jakby to był zwykły komentarz.


  • Mistrz Gry

    avatar Woj2000 Woj2000

    Słysząc to, Kevin tylko spojrzał się ze zdziwieniem na nią, po czym zaczął rozglądać się po autobusie, chcąc wypatrzeć najbardziej ,magicznie wyglądającą" osobę.
    -Magiczna osoba? Jesteś pewna, skarbie?


  • Mistrz Gry

    avatar Andrzej_Duda Andrzej_Duda

    Hmm… Nigdzie nie widać nikogo, kto aż tak by swoim wyglądał wskazywał na to, że używa czarów w jakiejkolwiek formie. Dziwne. Ale Diamencik chyba nie kłamie…
    -Tak, jestem pewna, proszę pana. - odpowiedziała obojętnie, opierając się o Kevina.


  • Mistrz Gry

    avatar Woj2000 Woj2000

    W końcu Diamencik jest no tym… Diamentem, a już sam przekonał się, że te rodzaj kosmitów naprawdę ma różnorodne moce. Może jedną z nich jest także wyczuwanie magii? Czy czegokolwiek, co można za magię uznać.
    -Dzięki, że mi powiedziałaś. Będziemy uważać. - odparł spokojnie, obejmując ją ramieniem i spoglądając sobie to za okno, to do wnętrza autokaru, zastnawiając się w międzyczasie nie tylko nad tym, jak by tu zaplanować ich wspólne, nowe życie w Nowym Jorku, ale także nad tym, kto tutaj może być tym tajemniczym czarodziejem. I czy na pewno nie ma złych zamiarów?


  • Mistrz Gry

    avatar Andrzej_Duda Andrzej_Duda

    I ciekawe, czy może to po prostu takie wrażenie? Przecież można mieć przeczucie, ale to nie znaczy, że tak koniecznie musi być.
    -Nie ma za co, proszę pana… - odpowiedziała cicho, wychylając się, żeby dać Kevinowi krótkiego buziaka w policzek, a po tym go mocniej przytulić.
    Hmm… Odnośnie Nowego Jorku, warto będzie już na miejscu u Flasha sprawdzić to, jakie są mieszkaniowe oraz oczywiście oferty pracy jakiego by odpowiadały Kevinowi. A co do czarodzieja… Skoro na razie go nie widać, to chyba nie ma co za bardzo nad tym myśleć.


  • Mistrz Gry

    avatar Woj2000 Woj2000

    Właśnie z tego powodu Kevin skupił się na wprowadzani poprawek do swohego planu na przyszłe życie, odsuwając myśli magu na inny plan. W każdym razie, opiekun Diamenciku jest pewien, że pierwsze, co zrobi po przyjeździe o miasta, to zadzwoni do Flasha i wspomni o swoim przyjeździe, by potem umówić się z nim na spotkanie. W międzyczasie znajdzie miejsce w jakimś hotelu dla siebie i Diamenciku, by przez krótki czas tam zamieszkać za wiadome pieniądze. Potem w trakcie spotkania z Flashem będzie głównie prosił o rady związane z życiem w tym konkretnym mieście, jak, dajmy na to, gdzie lepiej wynająć mieszkanie i jak najtaniej po mieście podróżować. Potem to tylko wynająć mieszkanie i znaleźć pracę, najlepiej taką, gdzie gotówkę nie przelewają na konto, gdyż tak łatwo zostanie znaleziony przez ewentualnie szukającą go Policję. Choć to pewnie wiązałoby się z pracą na czarno. Lub założeniem konpletnie nowego konta bankowego.


  • Mistrz Gry

    avatar Andrzej_Duda Andrzej_Duda

    Z pewnością uda się znaleźć jakąś pracę w której jeszcze można się dogadać względem tego, w jakiej formie będzie dawana wypłata. W końcu ns pewno nie jest tak, że dosłownie wszędzie płacą od razu na konto bankowe. A myśląc o pracy Kevin nie pomyślał o jednej rzeczy… Trzeba będzie znaleźć albo pracę w której będzie można zabierać ze sobą Diamencik albo znaleźć dla niej opiekunkę. Nie będzie w końcu można jej zostawić samej w mieszkaniu po tym wszystkim co się stało po tym jak zostawała bez opieki.


  • Mistrz Gry

    avatar Woj2000 Woj2000

    Och… no i w tym wypadku Kevin ma już większą zagwozdkę. Najpewniej pracy pozwalającej na przyprowadzenie dzieci zbytnio nie znajdzie (nawet nie jest pewny, jakie profesje w ogóle na to pozwalają, więc opiekunka będzie konieczna. Jednak tu pojawia się problem, jak tu wytłumaczyć, że Diamencik potrzebuje codziennej opieki w ciągu dnia. W końcu nie jest niemowlęciem, czyli powinna chodzić już do przedszkola czy szkoły. Co może wzbudzić podejrzenia. Chyba, że… wymyśli się jakąś wymówkę o nauce w domu.
    -Tak… to będzie dobry pomysł. A opiekunka mogła by też ją czegoś uczyć. - pomyślał z większą pewnością - Pieniądze na to mam.


  • Mistrz Gry

    avatar Andrzej_Duda Andrzej_Duda

    A wtedy tylko pozostanie kwestia załatwienia wszystkiego tak, żeby nie było żadnych podejrzeń. No i oczywiście dobrz ukryć Klejnot Diamenciku albo chociaż go wytłumaczyć w jakiś sensowny sposób. W końcu… Nie na codzień się widzi małą dziewczynkę z kamieniem szlachetnym na czole. Tymczasem Diamencik wyciągnęła z pelerynki soczek w kartoniku i zaczęła go pić. Lepiej, żeby nikt nie zauważył skąd go wzięła.


  • Mistrz Gry

    avatar Woj2000 Woj2000

    Jeśli ktoś by to zauważył, to wredy to Diamencik zostałaby okrzyknięta jedyną osobą w autokarze używającą. A taka tytulatura mogłaby tylko sprowadzić dodatkowe kłopoty i zamieszanie na ich oboje.
    Co do jej Klejnotu, sprawa może być bardziej skomplikowana, gdyż naprawdę Kevinowi nie przychodzi nic do głowy, w jaki sposób byłoby możliwe wytłumaczenie tego kamienia szlachetnego na czole. Łatwiej byłoby go zakryć. W końcu Klejnoty mają zmiennokształtność, co nie?
    Póki co, jednak warto też dać łagodną przestrogę dla podopiecznej co do używania mocy. Niczym jakiś profesor w szkole dla dzieci z supermocami.
    -Diamenciku… uważaj z pelerynką, dobrze? - rzekł spokojnym, łagodnym tonem, patrząc na nią - Inni mogliby na to dziwnie zareagować, jakby zobaczyli, co z nią potrafisz.


  • Mistrz Gry

    avatar Andrzej_Duda Andrzej_Duda

    A kłopoty i zbędna uwaga to na chwilę obecną ostatnie czego potrzebuje Kevin i jego mała podopieczna. Tak właściwie, na ten moment najlepiej by było, gdyby nikt nie zwracał na nich żadnej uwagi tak długo jak nie będzie to czymś koniecznym dla obojga.
    Hm… No cóż, wykorzystanie zmiany kształtu do ukrycia klejnotu Diamenciku jest wyjściem dojść tymczasowym, ale z pewnością jak na razie jedynym dostępnym.
    Diamencik na uwagę odpowiedziała spokojnie i cichutko:
    -Dobrze, proszę pana. - po czym pusty kartonik włożyła do śmietniczka w autobusie zamiast do swojej pelerynki, po czym dała Kevinowi kolejnego buziaka w policzek i objęcie w pasie.


  • Mistrz Gry

    avatar Woj2000 Woj2000

    -Grzeczny klejnocik. - odpowiedział wesoło, głaskając ją po włosach i mocniej wtulając w siebie - A powiedz mi… czy umiałabyś ukryć klejnot?


  • Mistrz Gry

    avatar Andrzej_Duda Andrzej_Duda

    -Nie jestem pewna, proszę pana. Nigdy tego nie próbowałam. - odpowiedziała, przytulając się do kurtki Kevina.


  • Mistrz Gry

    avatar Woj2000 Woj2000

    -Spokojnie, nie ma z tym pośpiechu. Spróbujemy później, dobrze? - oznajmił troskliwie, po czym spróbował delikatnie ,odkleić" swój Promyczek od siebie i położyć mu głowę na swoich kolanach. Niech sobie poleży.


  • Mistrz Gry

    avatar Andrzej_Duda Andrzej_Duda

    -Oczywiście proszę pana, później… - odpowiedziała spokojnie, jednocześnie widząc zamiary swojego opiekuna i samemu się kładąc prawie w kłębku na jego kolanach.


  • Mistrz Gry

    avatar Woj2000 Woj2000

    Zadowolony z jej rozumienia, zdjął z siebie kurtkę, po czym przykrył nią skulony Diamencik.
    -A teraz sobie odpocznij, Promyczku. Do Nowego Jorku jest daleko.


  • Mistrz Gry

    avatar Andrzej_Duda Andrzej_Duda

    -Kocham Pana. Dobranoc… - powiedziała do Kevina potulnym tonem, po czym sama się trochę zakryła improwizowaną kołderką i zasnęła. Tymczasem Kevin poczuł dotknięcie w ramię.


  • Mistrz Gry

    avatar Woj2000 Woj2000

    -Słodkich snów… - odpowiedział kojącym, spokojnym tonem, po czym, czując dotknięcie, spróbował się odwrócić delikatnie, by nie zbudzić uroczo śpiącego Diamenciku.
    -Tak? - zapytał.


  • Mistrz Gry

    avatar Andrzej_Duda Andrzej_Duda

    Osobą która go zaczepiła okazała się ona:
    image
    -Czy wie pan może która godzina? Telefon mi padł. I… Skoro pana dziecko się położyło, to mogłabym może usiąść tutaj? - powiedziała i spytała się dość grzecznie.


  • Mistrz Gry

    avatar Woj2000 Woj2000

    Kevin niemal natychmiast równie uprzejmie odpowiedział, jednocześnie próbując zrobić miejsce do przejścia do fotelu przy oknie, by nie obudzić Diameciku:
    -Proszę, niech pani siada. Co do godziny…
    Po czym zaczął szukać telefonu po kieszeniach, jednocześnie zastanawiając się nad tym, czy aby na pewno skądś nie kojarzy tej, swoją drogą naprawdę mającej się czym pochwalić, kobiety. Bo wydaje mu się, że kiedyś mógł ją gdzieś widzieć. Tylko za Chiny nie może sobie przypomnieć, gdzie.


  • Mistrz Gry

    avatar Andrzej_Duda Andrzej_Duda

    Ona natomiast się uśmiechnęła i usiadła obok, dziękując krótko. Diamenciku na całe szczęście udało się nie obudzić. Kiedy Kevin znalazł swój telefon i spojrzał na niego, zobaczył, że jest godzina 16:46
    To fakt… Kevin NA PEWNO skądś ją zna… Ale problem właśnie tkwi w tym, że nie ma pojęcia skąd on ją zna. Nie jest chyba tutejsza… Na imprezach też u niego chyba nie bywała…
    Nieznajoma znajoma spojrzała się na Diamencik i uśmiechnęła.


  • Mistrz Gry

    avatar Woj2000 Woj2000

    Na pewno nie jest to żadna ze znajomych jego znajomych. Tu raczej wchodzi w grę kojarzenie wyglądu z innych źródeł. Z jakiegoś powodu przychodzi mu do głowy, że mógł kiedyś i gdzieś widzieć ją w telewizji albo internecie. Tylko, że na pewno nie w formie newsów o celebrytach, gdyż wtedy… no cóż, znałby ją jako celebrytkę. A raczej wtedy nie jechałaby zwykłym autokarem.
    Widząc jej reakcję na Diamencik, całkowicie ją zrozumiał. Koniec końców, jak tu nie poczuć pozytywnych emocji na widok tego skulonego kłębka radości, jakim jest jego podopieczna.
    -Co do godziny, to mamy teraz 16:46. - odparł spokojnie, po czym lekko pogładził małą Diament po policzku.


  • Mistrz Gry

    avatar Andrzej_Duda Andrzej_Duda

    Ale skoro ona ma pewno nie jest ani jakąś dawną znajomą Kevina, ani osobą regularnie chodzącą na jego imprezy, ani jakąś wyjątkowo znaną celebrytką… To kim ona może w ogóle być, że Kevin wciąż ma wrażenie, że skądś ją zna?
    Choć to fakt. Trzeba chyba nie posiadać emocji, żeby się nie uśmiechnąć na widok tej żywej manifestacji słodkości we wszechświecie, jaką jest podopieczna Kevina.
    Nieznajoma ponownie się uśmiechnęła.
    -Dziękuję… To pana siostra, córka? - spytała się, zainteresowana Diamencikiem…


  • Mistrz Gry

    avatar Woj2000 Woj2000

    To wrażenie spowodowane jest tym, że faktycznie mógł ją gdzieś w telewizji widzieć. Może w jakiejś reklamie? Albo w wiadomościach?
    Słysząc pytanie, uznał, że w tym wypadku odpowie zgodnie ze swoimi odczuciami co do relacji z Diamencikiem i w pewnej części zgodnie z prawdą.
    -Wie pani… ciężko tu jednoznacznie odpowiedzieć. Ale staram się traktować ją jak swoją… córkę.- odpowiedział ostrożnie, dokładnie ważąc słowa, jednocześnie cały czas patrząc na osóbkę, którą się opiekuje - Po tym, co przeszła, zasługuje na rodzicielską miłość.


  • Mistrz Gry

    avatar Andrzej_Duda Andrzej_Duda

    Trudno to jednoznacznie stwierdzić… Teraz Kevin zaczyna mieć w głowie tyle teorii odnośnie tego skąd ją zna, że już mu się to miesza… A pewnie się okazałoby, że po prostu ją z kimś pomylił.
    Sąsiadka z siedzenia obok lekko naciągnęła kurtkę Kevina, żeby bardziej przykryła nóżki Diamenciku.
    -Wierzę na słowo… - odpowiedziała, obserwując uważnie podopieczną Kevina - Jak ma na imię? - spytała się po chwili.


  • Mistrz Gry

    avatar Woj2000 Woj2000

    Skoro i tak jego przeczucia są raczej mylne, to lepiej przestać się nad nimi specjalnie rozwodzić. Mniej rzeczy do zaprzątania sobie głowy.
    Trzeba przyznać, to, co zrobiła, było naprawdę miłym i uczynnym gestem, który naprawdę należy docenić.
    -Diament. - odpowiedział spokojnie, głaszcząc
    podopieczną po główce - Ale ja mówię na nią Diamencik. Bardziej pasuje.


  • Mistrz Gry

    avatar Andrzej_Duda Andrzej_Duda

    Tym bardziej dobrze by było się dowiedzieć jak ona ma na imię, bo zawsze dobrze jest wiedzieć jak uzyskać kontakt z takimi milymi osobami.
    -Nietypowe imię… Ale ładne. Podoba mi się. Diamencik… - powiedziała, pozwalając sobie na to, żeby też ją pogłaskać po główce.


  • Mistrz Gry

    avatar Woj2000 Woj2000

    Jest to nawet bardziej niż dobry pomysł. W końcu, niczym złym jest poznawanie nowych ludzi. Zwłaszcza tak sympatycznych. I, no cóż… ładnych.
    Widząc, że już nie tak nieznajoma nieznajoma pogłaskała jego podopieczną, szczerze się uśmiechnął i powiedział:
    Widzę, że kolejna osoba staje się ofiarą jej uroku. Nie, żeby było to coś złego. A swoją drogą… nazywam się Kevin. A pani?
    Po czym wysunął dłoń na przywitanie.


  • Mistrz Gry

    avatar Andrzej_Duda Andrzej_Duda

    A do tego w przypadku Kevina poznawanie nowych ludzi jest wręcz wskazane, biorąc pod uwagę, że razem z nowym życiem powinien znaleźć sobie też nowych znajomych. Nieznajoma kontynuując głaskanie Diamenciku po buzi odpowiedziała spokojnie:
    -Jestem… Manda Waximoff.


  • Mistrz Gry

    avatar Woj2000 Woj2000

    Manda Waximoff…
    Kevin jest pewny, że kiedyś mógłby rzucić uwagę o dziwności tego imienia, jednak teraz woli to sobie darować, by z automatu nie zrażać do siebie nowo poznanej dziewczyny. Poza tym, on sam wyskoczył z nazwą kamienia szlachetnego jako imię dla dziecka, więc jest ostatnim mogącym powiedzieć coś o normalnych imionach.
    -Miło mi cię poznać, Mando. Też do Nowego Jorku? - zapytał uprzejmie, jednocześnie dostrzegając to, jak ona pieści jego podopieczną. Chyba naprawdę ją polubiła, nie ma co.


  • Mistrz Gry

    avatar Andrzej_Duda Andrzej_Duda

    To fakt. Bo podczas gdy Manda Wamixoff to jest jeszcze jakieś w miarę normalne imię i nazwisko, to Diament… No cóż, trudno powiedzieć, czy ktokolwiek inny na tym świecie nazwał tak swoje dziecko z myślą o tym, że nazywa je jak kamień szlachetny.
    Trudno nie lubić Diamenciku. Ona chyba wytwarza jakąś podświadomą aurę słodkości, że wszyscy ją tak kochają.
    Odpowiedziała, nie przerywając pieszczot:
    -Tak, też jadę do Nowego Jorku. A właściwie, to wracam.


  • Mistrz Gry

    avatar Woj2000 Woj2000

    Patrząc na to, jak Diamenty potrafią być potężne i jakimi mocami dysponują, to teoria o aurze słodkości wcale nie wydaje się taka nieprawdopodobna. Na całe szczęście, taka moc nie powinna nikomu przeszkadzać.
    Słysząc o tym, że jego towarzyszka podróży wraca do tego miasta, mimowolnie się ucieszył. Znaczyło to, że najprawdopodobniej tam mieszka, a posiadanie dodatkowego znajomego zaznajomionego z tak dużym miastem będzie kolejnym ułatwieniem dla kogoś chcącego zacząć nowe życie. Jak Kevin i Diamencik właśnie.
    -A nasza dwójka akurat tam przyjeżdża, by móc w końcu tam zamieszkać. Zacząć wszystko od nowa…


  • Mistrz Gry

    avatar Andrzej_Duda Andrzej_Duda

    Tak na to patrząc, to rzeczywiście, aura słodkości i miłość byłaby chyba jedną z najlepszych super mocy jakie mogą istnieć.
    To fakt. Jeśli Kevin się zaprzyjaźni dość blisko z. Mandą, to mogłaby ona być nie tylko kimś u kogo można by tymczasowo zamieszkać, ale także kimś, kto mógłby być ewentualną znajomością przydatną przy szukaniu pracy. A do tego z tego co widać, nadaje się na przyjaciółkę dla kochanego duo Kevina i Diamenciku.
    -Hm… To miejsce jest trochę niebezpieczne, ale to dobre miejsce do nowego życia od początku. - odpowiedziała obojętnie.


  • Mistrz Gry

    avatar Woj2000 Woj2000

    Najważniejsze, by teraz tego nie zepsuć i w żaden sposób nie zrazić do siebie swojej nowej koleżanki z autobusu. Jeśli uda mu się tego nie zrobić, to będzie tylko i wyłącznie lepiej.
    -Poradzimy sobie. - odparł dosyć pewnie, spoglądając na Diamencik, by później spojrzeć na Mandę i dodać - Tym bardziej, że mam znajomego, na którego mogę liczyć w przypadku takiej ,przeprowadzki". Szybko się w Nowym Jorku zadomowimy, z tym nie mam wątpliwości.


  • Mistrz Gry

    avatar Andrzej_Duda Andrzej_Duda

    A do tego trzeba się upewnić, że Diamencik ją polubi. W końcu jak na razie nie jest to czymś gwarantowanym.
    -Hm… To dobrze. W razie czego, możecie kiedyś się ze mną zdzwonić, to może wam w czymś pomogę. W końcu nie mogę dopuścić do tego, żeby taki słodziak skończył bez domu ani mieszkania. - odpowiedziała, drapiąc Diamencik po podbródku.


  • Mistrz Gry

    avatar Woj2000 Woj2000

    To fakt. Diamencik może znowu mieć to swoje ,przeczucie" i całe budowanie relacji zda się na niewiele. No nic, trzeba się będzie o tym przekonać i dać Diamencikowi możliwość na poznanie się z Mandą.
    -Naprawdę? Dziękuję, bo to naprawdę miłe z twojej strony. - odparł wielce zadowolony z takiej deklaracji dodatkowego wsparcia - Masz jak sobie zapisać numer?


  • Mistrz Gry

    avatar Andrzej_Duda Andrzej_Duda

    Choć nie da się też wykluczyć tego, że poszło by jak z tą dziewczyną na stacji. Skończyło się na przytulaniu i przeprosinach. A to by nie było złe, gdyby to nie przerwało kontynuowania relacji.
    -Hmmm… Myślę, że zapamiętam. Mam dość dobrą pamięć. Dyktuj proszę. - odpowiedziała również lekko zadowolona.


  • Mistrz Gry

    avatar Woj2000 Woj2000

    Szczerze mówiąc, to by było bardzo dobre wyjście z takiego zamieszania i kłótni. A zwłaszcza, jeśli tak dobrze rokująca relacja zostałaby zachowana.
    Słysząc jej zapewnienie co do swojej pamięci, uśmiechnął się lekko, po czym spokojnym, wyraźnym tonem podyktował swój numer telefonu.


  • Mistrz Gry

    avatar Andrzej_Duda Andrzej_Duda

    Poza tym… Diamencik chyba nie może nie lubić kogoś, kto z takim zauroczeniem głaszcze ją po główce i uznaje za słodziactwo. Co najwyżej może się z tego powodu mocno zarumienić.
    Manda natomiast się tylko uśmiechnęła, po czym zostawiła Diamencik i usiadła prosto.
    -Hmm… Mówiłeś już jak masz na imię? - spytała się niepewnie.


  • Mistrz Gry

    avatar Woj2000 Woj2000

    Sprawę polepsza tylko fakt, że Diamencik jest osobą przepadającą za czułościami w różnorodnych postaciach.
    Zadowolony Kevin kontynuował czułości za Mandę, rozpoczynając głaskanie Diamenciku po główce na podobieństwo głaskania kota, po czym spokojnie, acz zadowolony, odezwał się:
    -Kevin. Po prostu Kevin.


  • Mistrz Gry

    avatar Andrzej_Duda Andrzej_Duda

    Trzeba mieć nadzieję, że ta znajomość porządnie się rozwinie, bo jak na razie, to widać, że Manda jest wręcz zakochana w tej malutkiej, kochającej pieszczoty, podopiecznej Kevina.
    -Ładne imię… Masz może gumę do rzucia? - spytała się po chwili.


  • Mistrz Gry

    avatar Woj2000 Woj2000

    -Gumę? Czekaj, może coś znajdę… - odpowiedział nieco zaskoczonym prośbą, po czym zaprzestał głaskania podopiecznej, by skupić się na przeszukiwamiu kieszeni w poszukiwaniu jakiejś gumy.


  • Mistrz Gry

    avatar Andrzej_Duda Andrzej_Duda

    Hm… Na całe szczęście, po chwili Kevin znalazł w swojej kieszeni nierozpakowany listek gumy do żucia… A nawet dwa listki!


  • Mistrz Gry

    avatar Woj2000 Woj2000

    Proszę bardzo, jak ostatnio szczęście Kevinowi dopisuje! Oby tak dalej, a na pewno to planowane ,nowe życie" potoczy się lepiej, niż sam z Diamencikiem się spodziewają.
    W każdym razie, będąc zadowolony z tego znaleziska, wyciągnął gumę z kieszeni i wystawił je bliżej Mandy, by sobie jedną z nich wzięła.
    -Proszę. - odparł wesoło i z uśmiechem.


  • Mistrz Gry

    avatar Andrzej_Duda Andrzej_Duda

    A ciekawe co to jeszcze Kevin ma schowane w kieszeni, a jeszcze o tym nie wie? Warto będzie to sprawdzić, w końcu mogą znaleźć dla siebie coś przydatnego!
    Wanda wzięła jeden z listków gumy, po czym go rozpakowała.
    -Dziękuję. - odpowiedziała przed wzięciem gumy do ust i oparciem się o siedzisko.


  • Mistrz Gry

    avatar Woj2000 Woj2000

    Będzie trzeba to w najbliższej przyszłości zrobić, gdyż nawet i w tym przypadku może dopisać szczęście!
    -Nie ma za co. - odparł spokojnie, po czym sam zaczął żuć gumę, jednocześnie dając spokój pieszczeniu swojej podopiecznej, by w milczeniu poobserwować sobie naprawdę ładne widoki za oknem.
    Chociaż… przez ładne widoki miał bardziej na myśli swoją współpasażerkę. Co jak co, ale Manda, że tak powie, ma się czym pochwalić, i to nie tylko pod względem sympatycznego charakteru. Oczywiście się starał to robić dyskretnie, sprawiając wrażenie wyglądania za okno, przy którym ona siedzi.


  • Mistrz Gry

    avatar Andrzej_Duda Andrzej_Duda

    W tym przypadku nie da się w żaden sposób zaprzeczyć temu, że Manda jest naprawdę ładną osobą. Można by się nawet ośmielić do stwierdzenia tego, że to jest jedna z najładniejszych osób, jakie kiedykolwiek zostały zobaczone przez Kevina. A jeśli nawet nie wygląda idealnie, to nie da się oprzeć jej bardzo przyjemnemu charakterowi, który trochę przypomina Kevinowi jego przyjaciela z Beach City, Stevena… Ale w wersji damskiej i… Bardziej kuszącej wyglądem. Podczas podróży, Manda zdążyła wyżuć już swoją gumę. Kiedy to zrobiła, zawinęła ją w papierek i położyła na tej mini podkładce, która jest zamontowana na siedzeniu przed nią. Tuż po tym wyciągnęła ze swojej małej torby podróżnej poduszkę, tak zwanego “jaśka” w kolorze żółto zielonym, po czym się o niego oparła i po chwili zasnęła… Co pozwala Kevinowi na przyglądanie się jej urodzie z większym spokojem. Natomiast Diamencik trochę się rozciągnęła, zajmując dodatkowo miejsce na kolanach “sąsiadki” swojego opiekuna.


  • Mistrz Gry

    avatar Woj2000 Woj2000

    Nie dość, że jest to kobieca i bardziej kusząca wyglądem wersja, ale też trochę starsza od samego obserwatora. Kevin wie, ze na pewno jest starsza od niego, ale ma też przeczucie, że nie aż tak bardzo. Może… ma około trzydziestu lat? To tylko tym bardziej wyjaśnia jej zachowanie względem Diamenciku, gdyż… No cóż, gdyby podopieczna Kevina byłaby ludzką dziewczynką, to sama Manda mogłaby być jej matką.
    Widząc, że zarówno Diamencik, jak i jego współpasażerka zasnęły, sam zaczął się zastanawiać, czy najlepiej nie byłoby pójść spać. Zwłaszcza, że przez to wszystko sam nie miał zbytnio okazji tego zrobić. A same okoliczności i towarzystwo tylko zachęca do zmrużenia oka na chwilę. Lub dwie.
    W takim wypadku kevin sam postanowił się rozluźnić i po prostu zasnąć.


  • Mistrz Gry

    avatar Andrzej_Duda Andrzej_Duda

    Hmm… Chwilę przed zaśnięciem, przyszło Kevinowi do głowy, że Manda byłaby całkiem uroczą mamą Diamenciku, gdyby postanowiła się hajtnąć z Kevinem… Heh… Szalona myśl. Jednakże długo ona nie zagościła w głowie Kevina, ponieważ chwilę po tym, jak przymrużył swoje dość zmęczone oczy w celu zaśnięcia, stało się dokładnie tak jak on sam chciał… No czyli krótko mówiąc, po prostu zasnął. Jego sen jednocześnie mu się z czymś kojarzy i kojarzy. Albowiem, jest on aktualnie na polu z waty cukrowej.


  • Mistrz Gry

    avatar Woj2000 Woj2000

    Może z całą pewnością przyznać, że sen jest naprawdę… spokojny. I taki dosyć niecodzienny, bo nie pamięta, czy aby kiedykolwiek śniła mu się wata cukrowa. Jednak mówi się też, że człowiek zazwyczaj zapomina swoje sny, więc nawet i to nie jest specjalnie pewnie.
    No nic, nie warto się nad tym rozwodzić. Zamiast tego Kevin postanowił się rozejrzeć, a potem z ciekawości sprawdzić, czy wata cukrowa na pewno jest tym, czym się wydaje. Mówiąc prościej, po prostu wziąć ją do ust i zjeść.


Log in to reply