Planeta B-x 79




  • Niewielka planetka zagubiona w kosmosie. Całkowicie skalista, nie ma tam organicznego życia. Jest odrobinę mniejsza od ziemskiego księżyca. Znajdują się na niej piękne jaskinie z kryształami, pod ziemią jest wiele naturalnych tuneli, grot i kanionów. Znajduje się też tam mała baza zbuntowanych Perydotów (pokój ich duszom) z kilkoma laboratoriami i innymi pomieszczeniami, doszczętnie zrujnowanymi przez czas… I Czaroit. Wszystkie pomieszczenia są pełne jej rysunków, zniszczeń po jej zabawach i jej “skarbów”, czyli różnorakich kryształów i śmieci, plus jej ukochane odłamki Perydotów. Jedynym pomieszczeniem do którego jeszcze się nie dostała był pokój wypoczynkowy Perydotów, z kanapą, panelem holograficznym i z komunikatorem ukradzionym ze statku. Znajdował się też tam panel ze wszystkimi informacji o eksperymentach. Pokój ten pozostał nienaruszony ze względu na drzwi, których Czaroit nie udało się jeszcze sforsować



  • Czaroit przechadzała się po bazie. Chciała po raz kolejny spróbować zniszczyć drzwi do ostatniego pomieszczenia w jej domu. Na początku nawarczała na nie porządnie, a gdy to nie dało rezultatów, zaczeła atakować drzwi, powtarzając przy tym dość głośno:
    - Do śwodka, do śwodka


  • Mistrz Gry

    Niestety - te przeklęte drzwi, nie tylko były, ale dalej są, zupełnie nieugięte. I nie ważne, jak bardzo Czaroit by chciała z chociażby samej fascynacji, a z użyciem siły fizycznej wejść do środka, największe jej osiągnięcie do tej pory to troszeeeczkę większe wgięcie niż pozostałe, powstałe, kiedy Czaroit w jakiś sposób podczas ciosu pojawiły się wokół palców takie fajne pomarańczowo-czerwono-żółte, ciepłe falujące coś. Trzeba to zrobić jakimś sposobem, nie ma co! Tylko, że Czaroit zbyt wielu opcji nie ma, ze względu na swoją, można powiedzieć, dzikusowatość.



  • Czaroit warkneła jeszcze raz, po czym obejrzała falujące “coś”. Chyba to bardziej psuje drzwi… Klejnot zamachnął się i postarał uderzyć mocniej. Postanowił też przytrzymać rękę na drzwiach by zobaczyć jak działa dziwne ciepłe coś na drzwi.


  • Mistrz Gry

    O… Ooo… Ohooo! To działa! Kiedy użyła tego “cośka” do uderzenia drzwi, ponownie się wygięły! A kiedy… Kiedy przyłożyła na dłużej, to zaczęły się… E… Zwodniać! No… Bo wygląda jakby drzwi się zmieniały w srebrną tą… Ną… Wodę!



  • - Uuu… - Czaroit, widząc efekt swoich działań podekscytowała się i zaczeła z uwagą obserwować “zwadniające” się drzwi, jednocześnie nadal trzymając na nich dłoń


  • Mistrz Gry

    Uuuu… Uuuu… AAAA! Zaraz! Zaraz zaraz się uda!
    Drzwi tak się zwadniają, że zaraz znikną! No po prostu zaraz znikną, coraz cieńsze są są!



  • Uda się! Czaroit uśmiechneła się szeroko i kontynuowała niszczenie drzwi, patrząc na swije dzieło z zachwytem


  • Mistrz Gry

    Robota aż wrze w jej rękach! Już po chwili intensywnego. Mmm. Zwadniania drzwi, zaczęła się robić mała dziura na wyl. Wyl? Na drugą stronę!



  • Czaroit podekscytowana i trochę zniecierpliwiona spróbowała zajrzeć do dziury, nadal trzymając ręce na drzwiach, ale przyciskając je znacznie mocniej


  • Mistrz Gry

    Zaglądając do środka, ujrzała… Kanapę. I to taką nienaruszoną! No… Głównie dlatego, że Czaroit jeszcze tam nie była! Ale zanim mogła się lepiej przyjrzeć, jej mocniejsze przyciskanie sprawiło, że na miejscach dłoni powstały dwie dziury na wylot, przez który przeszły jej ręce.



  • - Ojć…- Klejnot spróbował wyciągnąć ręce z dziur


  • Mistrz Gry

    Nie było z tym najmniejszego problemu. Jedyne co, to na jej stopy spadło trochę tego gorącego, płynnego… Czegoś, parząc ją nieznacznie.



  • -Ups - No ale nie ważne, chce do środka. Muszę psuć to dalej! Może jak zepsuje na dole to drzwi się upadną?


  • Mistrz Gry

    Jeśli jest taka możliwość, to jak najbardziej nie można przestać! Nie ma sensu się oszczędzać. Trzeba to przebić raz, a dobrze.



  • No więc Czaroit postanowiła zaatakować drzwi od dołu, by sprawdzić czy w ten sposób da radę je sforsować.


  • Mistrz Gry

    Tak! Drzwi nie tylko są prawie sforsowane, ale wręcz w znacznej części zmieniły się w ten dziwny, gorący płyn. Wyglądają, jakby lekkie pchnięcie było w stanie je wyważyć.



  • Czaroit, bardzo podekscytowana tym, że wreszcie udało jej się sforsować tajemnicze drzwi, i jednocześnie nieznająca słowa “lekkie”, wbiegła w drzwi z całej siły, byle tylko szybciej dostać się do środka


  • Mistrz Gry

    Tak! Wreszzice udało jej się sforsować te drzwi… A za nimi było tyle nowych kształtów, że chyba nigdy takich i aż tylu nie widziała na raz! Kwadratowe, owalne, niektóre świecące i półprzeźroczyste, wiszące w powietrzu z dziwnymi znaczkami! Aż ją korci, żeby wszystko wymacać!



  • - UUUUU - Czaroit była zachwycona mnóstwem nowych rzeczy. Wszystkie były takie fajne! Postanowiła, że dotknie i sprawdzi każdą z nich, i właśnie postanowiła tak zrobić. rzuciła się na pierwszą ciekawą rzecz w zasięgu wzroku


  • Mistrz Gry

    Tą pierwszą ciekawą rzeczą w zasięgu wzroku był jeden z tych latających cosiów z dziwnymi znaczkami… Ale nie mogła tego dotknąć! Jej ręką przez to przenikała, jakby jedynie wyglądało, lecz nie było.



  • Czaroit, bardzo zdziwiona postanowiła spróbować jeszcze raz, tym razem wręcz atakując latającego “cosia”


Log in to reply