Gwieździsta Puszcza


  • Elarid Mistrz Gry

    Największy las mieszany w Oskad, sąsiadujący z Wielkimi Równinami, będący największym skupiskiem leśnym w całej kolonii.
    Poza bogatymi okazami flory i fauny wszelkiej maści, żyją tu też jedyni mieszkańcy całego lasu, czyli Mivvoci, których można spotkać tu kilkanaście bądź kilkadziesiąt tysięcy.
    Mimo licznych prób, żołnierze Armii Oczyszczenia czy ktokolwiek inny nie zdołał się tam zapuścić i wrócić, bowiem mieszkańcy lasu świetnie się w nim kryją, a swoją, choćby i prymitywną, bronią potrafią skutecznie zabić z zasadzki każdego przeciwnika.
    Z racji groźby ciągłych najazdów ludzi oraz licznych, groźnych zwierząt i potworów zamieszkujących te ziemie, Mivvoci mieszkają przeważnie w wioskach na drzewach, połączonych ze sobą systemem kładek i wiszących mostów, na ziemi znajdują się jedynie te osady, których najważniejszych budynków nie można było przenieść w korony drzew, ale i tak otoczone są palisadami, wałami ziemnymi, rowami, wilczymi dołami i licznymi pułapkami, zaś te, które nie mają takich udogodnień, to nowe wioski lub obozy myśliwych, bowiem tutaj Mivvoci trudnią się przede wszystkim łowiectwem i zbieractwem.
    Ostatnimi czasy ich wioski zostały zaatakowane przez ludzi, którzy są zbyt brutalni nawet jak na standardy ich rasy. Mowa oczywiście o Degeneratach, których jak na razie nikt nie zdołał powstrzymać, zwłaszcza że ich fort jest zbyt dobrze broniony, a zapewne i ukryty, bo żaden tropiciel nie zdołał odnaleźć drogi do niego prowadzącej. Mimo wspólnego wroga, nikt nie wysunął propozycji do ludzi lub innych ras o pomoc, co może się zemścić na Mivvocich prędzej lub później.
    Według jednej z wielu wersji historii o Coltonie White, to wychowywał się on wraz ze swym ojcem właśnie tutaj, ale czy można wierzyć takiej historii, zapewne utkanej przy którymś z kolei kieliszku?


  • Elarid Mistrz Gry

    avatar Fisto Fisto

    Neur
    Jak każdego ranka, siedział w swej jaskini medytując o nadchodzącym dniu, czekając aż ktoś z wioski przyjdzie do niego ze swymi problemami. Myślał o wyborze ucznia, zastanawiając się, kto z młodych nadawałby się do tej funkcji, trudnej ale tak istotnej i potrzebnej.


  • Elarid Mistrz Gry

    avatar Kuba1001 Kuba1001

    Niestety, plemię wydaje na świat więcej myśliwych i wojowników, niż potencjalnych szamanów, więc może być ciężko… Chociaż był chyba jeden taki, Walli, jeśli dobrze pamiętasz… Może warto spróbować?


  • Elarid Mistrz Gry

    avatar Fisto Fisto

    Warto. Z całą pewnością warto. Próba może w najgorszym wypadku udowodnić, że musi szukać dalej, a Neur chciał znaleźć następcę tak szybko jak to możliwe. Zapamiętał, by wpaść jeszcze dzisiaj z wizytą do chłopaka. Czekając dalej na potencjalnych potrzebujących opieki przodków, wstał i zaczął robić sobie śniadanie i napar.


  • Elarid Mistrz Gry

    avatar bulorwas bulorwas

    Przeklęty Ale właśnie czekał przed drzwiami chaty szamana. Wyczuwał stamtąd silną magię nie ma co, nawet jeśli nie był magiem, to dla jego rasy magia była czymś widocznym. Inne zmysły zastąpiło to. W pobliżu było wiele pięknych kobiet, które odwracały wzrok gdy zderzyły z im spojrzenie, może gdyby był o jakieś sto lat młodszy i mniej sztywny, zarchałby, ale teraz nie miałby nawet czym. Może sobie chociaż popatrzeć na ich zgrabne nogi i fajne tyłeczki. Ich mężczyźni i tak mu chja zrobią, trudno trafić w kogoś, kto ma dziury w całym ciele, a w walce w ręcz na pewno by wygrał. Czekał dzielnie


  • Elarid Mistrz Gry

    avatar KebabowyLaptop KebabowyLaptop

    Siedział sobie na jednym z kamieni w jaskini, zastanawiając się, czy zajęcie się hodowlą jedwabników to dobry pomysł.


  • Elarid Mistrz Gry

    avatar Kuba1001 Kuba1001

    Fisto:
    Twój posiłek i napój były gotowe, lecz w chwili, w której miałeś ich spróbować, usłyszałeś cichy i dość nieśmiały głos, z pewnością kobiecy:
    ‐ Szamanie? Czy mogę wejść?
    Bulwa:
    //Panie, co to za wyczuwanie Magii na odległość, co?//
    Cudem było to, że jeszcze żyjesz, ale cóż, nie odmówiono Ci, więc pewnie będziesz musiał swoje zapłacić przed wyjazdem z wioski albo zrobić coś dla jej mieszkańców. Tudzież zabić ich wszystkich albo odjechać bez przysługi, ale będziesz w ten sposób jeszcze większym pustelnikiem niż obecnie. Najgorsze jest to, że szaman tak długo kazał Ci na siebie czekać.
    Kebab:
    Dobry, jeśli miało się jedwabniki, które tu nie występowały i jeśli miałoby się klientów na jedwab lub ubrania z nich, a choć tych by tu nie brakowało, to jednak bez jedwabników może być trudno. No i kto chciałby handlować z Upadłymi?


  • Elarid Mistrz Gry

    avatar bulorwas bulorwas

    //Uznałem, że skoro istnieje tylko dzięki magii to może ją wyczuwać//
    Zaczął dość mocno potupywać jedną nogą. Jego stare kości uderzając o siebie wydawały dość upiorny dźwięk, który z tej odległości Szaman musiał usłyszeć. Mimo to był cierpliwy, przeżył już tyle i miał przed sobą jeszcze więcej


  • Elarid Mistrz Gry

    avatar KebabowyLaptop KebabowyLaptop

    Na pewno nie człowiek, chyba że skombinuję jakąś maskę na moją czachę, ale to później. Wstał i wyszedł na zewnątrz.


  • Elarid Mistrz Gry

    avatar Fisto Fisto

    Westchnął, będąc na to przygotowanym. Spróbował przypomnieć sobie coś o właścicielce głosu. ‐Oczywiście, po to tu siedzę‐ Odkrzyknął, starając się przyjąć w miarę godną i dostojną pozę


  • Elarid Mistrz Gry

    avatar Kuba1001 Kuba1001

    Bulwa:
    //Nie.//
    W końcu swój namiot opuścił odziany w skóry mężczyzna w średnim wieku, zapewne owy szaman, którego oblicze nie ukazywało strachu… Ba, nie ukazywało nic, było tak obojętne, jak tylko się da! Gestem dłoni zaprosił Cię do środka, a później sam wszedł tam bez słowa.
    Kebab:
    Na zewnątrz nic ciekawego, tylko las, jak okiem sięgnąć.
    Fisto:
    Godniej i dostojniej się nie dało, ale i tak ujdzie. Głos, a właściwie to jego właścicielkę, kojarzyłeś tak słabo, jak tylko się da, niestety. Była to młoda i urodziwa członkini plemienia, jedna z wielu typowych gospodyń domowych, ale podobno miała w sobie talent do Magii, jednakże nikt nigdy nie pomagał jej go rozwijać.
    ‐ Witaj, szamanie. ‐ powiedziała, skłaniając głowę i siadając przed Tobą. Teraz przypomniało Ci się, że na imię miała chyba Illuma, albo jakoś tak. ‐ Słyszałam, że szukasz ucznia… Czy mogłaby Ci kogoś zaproponować?


  • Elarid Mistrz Gry

    avatar KebabowyLaptop KebabowyLaptop

    Dlatego nie muszę się martwić o więcej nieproszonych gości… no właśnie, wypadałoby zobaczyć groby tych ludzi. Ruszył w ich kierunku.


  • Elarid Mistrz Gry

    avatar Fisto Fisto

    Ta dziewczyna chyba z nieba mu spadła. Postarał się nie okazać zbyt wiele emocji, choć wiedział, że gdyby była noc merdałby ogonem. No, ale trzeba przecież godność urzędu i takie tam zachować. ‐Witaj. Oczywiście, że możesz proponować. To może każdy i zawsze, choć pewnie nie każdego przyjmę czy wyszkolę. To prawda, że ucznia szukam. Ty chciałabyś zająć to miejsce?


  • Elarid Mistrz Gry

    avatar bulorwas bulorwas

    Wszedł do środka i ukłonił się zdejmując kapelusz.
    ‐Wie Pan zapewne czemu zawdzięczam te wizytę


  • Elarid Mistrz Gry

    avatar Kuba1001 Kuba1001

    Kebab:
    Groby, jak to groby, niezbyt daleko ruszyły się od Twojej ostatniej wizyty, i nie zmieniły się zbytnio, chociaż obrosły nieco zielskiem.
    Fisto:
    ‐ Nie! ‐ zaprzeczyła pospiesznie, może z byt śmiało, bo zaraz zarumieniła się ze wstydu. ‐ Nie, ja… Znam kogoś, kto by się nadawał. Ja nie mam szans, tamten Szaman mówił, że mam potencjał, ale nigdy nie miałam okazji go potrenować ani wyczuć…
    Bulwa:
    ‐ Nie jesteś ani pierwszy, ani ostatni. ‐ odparł mężczyzna, zajmując miejsce i wskazując Ci te naprzeciw siebie. ‐ Przybyłeś tu po to, co reszta?


  • Elarid Mistrz Gry

    avatar KebabowyLaptop KebabowyLaptop

    I dobrze. Poszukał dobrego, średniego drzewa do ścięcia. Dokładniej lipy lub klonu.


  • Elarid Mistrz Gry

    avatar bulorwas bulorwas

    ‐Moje stare kości szukają z powrotem ciała. Krótko mówiąc, chcę żyć na nowo, na nowo założyć rodzinę, na nowo móc jeść i pić. Na nowo móc czuć ból inny niż psychiczny.
    Odpowiedział siadając.
    ‐A jeśli w tym nie jesteś w stanie mi pomóc Drogi Mistrzu, chciałbym jak najdłużej zachowac spokój ducha i odstraszyć od siebie szaleństwo. Jaka jest tego cena?


  • Elarid Mistrz Gry

    avatar Fisto Fisto

    ‐Rozumiem. Zawsze możesz spróbować zacząć, choć rozumiem jeśli nie zechcesz. Kim więc jest ten, kogo proponujesz? I czemu sądzisz, że się nada?‐ Gestem zaproponował jej świeży napar, zapażony na swoje śniadanie


  • Elarid Mistrz Gry

    avatar Kuba1001 Kuba1001

    Kebab:
    To las, więc znalazło się więcej, niż kilka takich.
    Bulwa:
    ‐ Odkąd pamiętam, przez cały okres trwania mojej szamańskiej posługi dla tego plemienia, wszyscy Upadli, których spotkałem, a było ich wielu, prosili, błagali lub żądali właśnie tego samego, co Ty teraz. ‐ odparł i westchnął, kręcąc smętnie głową. ‐ Niestety, wiele nie jestem w stanie zdziałać.
    Fisto:
    ‐ To pewien chłopak… Widziałam go w lesie, gdy wracałam ze zbiorów owoców i ziół… Rysował na ziemi dziwne symbole za pomocą kości bizona, malował je też czerwony barwnikiem na drzewach. Do tego dziwnie tańczył, mówił i śpiewał. Wyglądało mi to na rytuał, którego nie chciałam przerwać, więc oddaliłam się. ‐ powiedziała, choć po tonie jej głosu można było wyczuć, że w równym stopniu chciała odejść, bo się bała. ‐ Nazywa się Grahl.


  • Elarid Mistrz Gry

    avatar bulorwas bulorwas

    ‐Żaden amulet chociaż tego nie spowolni?.
    Dopytał z ostatnim skrawkiem wiary


  • Elarid Mistrz Gry

    avatar KebabowyLaptop KebabowyLaptop

    Wybrał sobie taką jedną lipę i zaczął powoli ją ścinać.


  • Elarid Mistrz Gry

    avatar Fisto Fisto

    Zmarszczył brwi? Dziki, niewyszkolony szaman? Coś w tej historii mu się nie podobało. ‐Bardzo Ci dziękuję, mocno mi pomogłaś. Na pewno wezmę go na spytki i zobaczymy. Gdzie dokładnie go widziałaś?


  • Elarid Mistrz Gry

    avatar Kuba1001 Kuba1001

    Bulwa:
    Pokręcił przecząco głową.
    ‐ Niestety. Jedynym, co może pozwalać Ci na zachowanie resztek człowieczeństwa jest silna i niezłomna wola, aby odpierać podszepty Magii.
    Kebab:
    Nie było to wielkie drzewko, a Ty niezbyt się męczyłeś, więc po nieco ponad kwadransie lipa zwaliła się na ziemię.
    Fisto:
    ‐ Na południe od wioski, niedaleko strumienia. ‐ wyjaśniła, a później nieco sposępniała. ‐ Ale nic mu nie grozi, prawda?


  • Elarid Mistrz Gry

    avatar KebabowyLaptop KebabowyLaptop

    Teraz zaczął ścinać drzewo na około półtorametrowe kawałki


  • Elarid Mistrz Gry

    avatar Fisto Fisto

    ‐Myślę, że nie. Jestem prawie pewien, że nie. Postaram się od razu zająć tym, żeby nic nie groziło, zaraz ruszam. Ma jakieś znaki szczególne?


  • Elarid Mistrz Gry

    avatar Kuba1001 Kuba1001

    Kebab:
    To zajęło Ci już nieco więcej czasu, ale i tym razem się udało.
    Fisto:
    ‐ Wydaje mi się, że nie… Mogę pokazać, który to, Szamanie.


  • Elarid Mistrz Gry

    avatar KebabowyLaptop KebabowyLaptop

    Mając tyle materiału testowego, zaczął uczyć się robienia desek.


  • Elarid Mistrz Gry

    avatar Fisto Fisto

    ‐Dziękuję Ci. Możemy się tym zająć od razu?‐ spytał. Taki dziki, niewyszkolony szaman… Jak duże zagrożenie może sprawiać dla nieumagicznionych, przypadkowych cywilów? Starał się to oszacować w myślach


  • Elarid Mistrz Gry

    avatar Kuba1001 Kuba1001

    Kebab:
    Szkoda tylko, że nie miałeś odpowiednich narzędzi do tego celu…
    Fisto:
    Pokiwała głową i wyszła z namiotu, aby zaczekać na Ciebie na zewnątrz.
    Cóż, jeśli brać pod uwagę, że to rzeczywiście Szaman, to niewielkie, chyba że zwabi przypadkiem do wioski jakiegoś niebezpiecznego zwierza lub naprowadzi na siebie błyskawicę albo coś w tym guście.


  • Elarid Mistrz Gry

    avatar KebabowyLaptop KebabowyLaptop

    No cóż. Zaczął ścinać gałęzie drzewa, by móc je później zanieść do jaskini.


  • Elarid Mistrz Gry

    avatar Fisto Fisto

    //to chyba nie ma znaczenia, ale to jaskinia, nie namiot//

    Podniósł się i chwycił w dłoń kostur, wychodząc za dziewczyną. Uspokoił się i na zewnątrz był całkowicie opanowany. Miał wreszcie konkretny, rzeczowy cel. Nie mógł się rozpraszać martwieniem się na zapas


  • Elarid Mistrz Gry

    avatar bulorwas bulorwas

    ‐Znowu na marne?! Tułam się po jenych nekromantach, magach mutacji, alchemikach i szamanach od czasu mojej pieolonej pobudki i każdy pie**oli to samo! Uważacie się za wielkich uczonych, a chja wiecie! Wiesz jakie to uczucie położyć się spać i uświadomić sobie, że nie można nawet zamknąć powiek i przechylić oczu, bo się ich nie ma?! Wiesz jak to jest spróbować ciasta, kiedy ono przelatuje ci przez korpus i wypada bez smaku w kilka sekund?! Nic nie wiesz o mnie i innych!
    Wygarnął wyraźnie wku
    wiony. Miał ochotę dać mu kilka strzał w ryj i odciąć łeb na wszelki wypadek


  • Elarid Mistrz Gry

    avatar Kuba1001 Kuba1001

    Kebab:
    Klasycznie: Udało się.
    Fisto:
    //Tsa, mój błąd.//
    Gdy tylko zauważyła, że wyszedłeś, natychmiast skierowała swoje kroki na skraj wioski, czyli właśnie tam, gdzie zobaczyła chłopaka i jego dziwne praktyki magiczne.
    Bulwa:
    Przyjął Twój wykład z tak wielkim spokojem i opanowaniem, że chciałeś jeszcze bardziej dać mu w ryj, w końcu nie okazał żadnych emocji: Gniewu, współczucia, poczucia winy, że nie może Ci pomóc… Niczego.


  • Elarid Mistrz Gry

    avatar KebabowyLaptop KebabowyLaptop

    Do połączenia tych kawałków będę potrzebował gwoździ i młotka, ale to później. Najpierw zaczął targać kawały drzewa do jaskini, wspomagając się grawitacją.


  • Elarid Mistrz Gry

    avatar Fisto Fisto

    Ruszył za nią, po drodze starając się oczyścić myśli i nastawić na wykrycie niebezpiecznych zaklęć szamańskich gdy tylko będzie w zasięgu.


  • Elarid Mistrz Gry

    avatar bulorwas bulorwas

    Zaczął kalkulować. Jeśli go teraz zastrzeli, będzie musiał zarżnąć całą wioskę, albo uciec. Robił już takie akcje wielokrotnie, ale nie na Mivotach. Ich jest za dużo, nie starczy kul. Trzeba by było uciec, ale problem jest taki, nawet jeśli przyzwie konia pod swoje stopy, to i tak będzie musiał zeskoczyć ponad 10 metrów w dół, a tego nie przeżyje. Ch*j, jak będzie odjeżdżał, podpali las. Wyszedł trzaskając drzwiami, jeśli tam były. Rozejrzał się za jakimś bazarem czy sklepem


  • Elarid Mistrz Gry

    avatar Kuba1001 Kuba1001

    Kebab:
    Trochę Ci to zajęło, mniej więcej tyle, ile wcześniejsze czynności razem wzięte, ale wreszcie się udało.
    Fisto:
    Nic takiego nie wykryłeś, co jest dziwne, bo jesteście właśnie na miejscu. Możesz poznać to po wciąż świeżych śladach obecności młodego Maga, jakimi są spore płaty kory oderwane z drzew, najpewniej aby uniemożliwić Ci rozpoznanie dużo mniejszych symboli, jakie wcześniej były na nich wydrapane. Również sporych rozmiarów koło w ziemi były starannie udeptane i powoli zarastało trawą i mchem, tak jak przed praktykami młodzieńca.
    Bulwa:
    Drzwi w namiocie nie było, to w sumie dziwnie, jak na drzwi. Za to brak bazaru czy sklepu jest jak najbardziej uzasadniony, mieszkańcy, jeśli już handlowali, to w małym gronie i nie potrzebowali tu nic takiego.


  • Elarid Mistrz Gry

    avatar bulorwas bulorwas

    Zaczepił losowego Mivota
    ‐Gdzie mogę sprzedać zbędne mi rzeczy?


  • Elarid Mistrz Gry

    avatar Fisto Fisto

    ‐To tu?‐ rzucił do dziewczyny, samemu rozglądając się uważnie za czymkolwiek niezatartym, jakimkolwiek śladem, który mógłby się okazać pomocny


  • Elarid Mistrz Gry

    avatar KebabowyLaptop KebabowyLaptop

    Teraz poszukał w kryjówce narzędzi. Szanse były małe, ale warto spróbować.


  • Elarid Mistrz Gry

    avatar Kuba1001 Kuba1001

    Bulwa:
    Wzruszył lekko ramionami, nie zbywając Cię tylko dlatego, że byłeś Upadłym.
    ‐ Zależy, co masz na sprzedaż. ‐ odparł, siląc się na spokój.
    Fisto:
    Pokiwała nerwowa głową, a Ty nie znalazłeś nic takiego, co oznacza, że może i młody, ale umiał maskować ślady swojej działalności… Czyżby wiedział, że grozi mu za to jakaś kara?
    Kebab:
    Nie tyle mało, co zerowe, bo po kilku chwilach bezowocnego szukania zdałeś sobie sprawę, że nie ma tu nic, co mógłbyś wykorzystać do obróbki drewna.


  • Elarid Mistrz Gry

    avatar bulorwas bulorwas

    ‐To zobaczymy, jak wrócę. Gdzie tu jest najbliższa ludzka wioska?
    Chciał się upiornie uśmiechnąć, ale jedyne co mógł zrobić to opuścić szczękę. Położył rękę na braku mężczyzny. Jego głos miał zwiastować to, że ludzie z tej wioski za długo nie pożyją.


  • Elarid Mistrz Gry

    avatar Fisto Fisto

    A grozi mu? ‐Dziękuję, zajmę się tą sprawą. Wiesz, gdzie on mieszka?‐ Neur spytał dziewczyny


  • Elarid Mistrz Gry

    avatar KebabowyLaptop KebabowyLaptop

    Wygląda na to, że muszę iść gdzieś do jakiegoś cywilizowanego miejsca. Przygotował swój ekwipunek i wyruszył w las.


  • Elarid Mistrz Gry

    avatar Kuba1001 Kuba1001

    Bulwa:
    ‐ Jesteśmy w środku lasu, skąd miałbym niby wiedzieć? ‐ zapytał i widać było po nim, że nie jest zadowolony z odpowiedzi. Chciałby wiedzieć. Chciałby Ci powiedzieć. Chciałby widzieć, jak ludzie giną.
    Fisto:
    ‐ Nieee, niestety nie. ‐ wyznała z ociąganiem.
    Cóż, jeśli to jakieś zakazane praktyki lub Magia inna, niż szamanizm, jak te plugawe rodzaje, na przykład Nekromancja, to zdecydowanie tak, nawet śmierć lub wykluczenie z plemienia, ale jeśli nie było to nic zdrożnego, to musiałbyś go najwyżej upomnieć, że to Ty tu jesteś szamanem, mógł zrobić krzywdę sobie lub komuś innemu, sprowadzić niebezpieczeństwo na wioskę i tak dalej. Jak z dzieckiem.
    Kebab:
    Ruszyłeś, ale akurat las odbiegał od standardów cywilizacji, był czymś zupełnie innym.


  • Elarid Mistrz Gry

    avatar bulorwas bulorwas

    ‐Chcesz ze mną poszukać?
    Zaproponował podając mu dłoń. Nie była to zwykłą propozycja, a raczej miły rozkaz. Nie znosił sprzeciwu.


  • Elarid Mistrz Gry

    avatar KebabowyLaptop KebabowyLaptop

    Błądził po lesie, szukając jakiejś ścieżki, wioski, czy jakiegoś wyjścia z tego miejsca.


  • Elarid Mistrz Gry

    avatar Fisto Fisto

    ‐Doskonale, jeszcze raz ci dziękuję. Możesz spokojnie wrócić do domu, zajmę się tą sprawą.‐ zaczął węszyć. W tej postaci czuł czyjś zapach, coś, co mógłby wytropić, czy niespecjalnie?


  • Elarid Mistrz Gry

    avatar Kuba1001 Kuba1001

    Bulwa:
    Pokręcił głową po chwili zastanowienia, najwidoczniej odbierając to po swojemu.
    ‐ Nienawidzę ludzi, ale niespieszno mi przez nich ginąć lub opuszczać z tego powodu rodzinę.
    Kebab:
    Najszybciej natrafiłeś na ścieżkę, która w końcu musi gdzieś Cię zaprowadzić. Tylko gdzie? No i który kierunek jest tym właściwym?
    Fisto:
    Niespecjalnie, a dziewczyna nie przejęła się zapewne tym tylko dlatego, że jesteś Szamanem, a więc uznawała, że mieści się to w granicach Twojego mistycyzmu. Po chwili dreptania w miejscu wreszcie postanowiła posłuchać się i odejść.


  • Elarid Mistrz Gry

    avatar bulorwas bulorwas

    ‐Wy naprawdę jesteście za mili…
    Powiedział z zażenowaniem.
    ‐Wiesz jaką chwałę możesz zdobyć mordując człowieka i zabierając mu broń? Twoja żona przywita cię z honorami, potomkowie będą wychwalać przez 4 pokolenia, a wioska nie zapomni. Albo wy ich, albo oni was, macie przewagę liczebną, wykorzystajcie to. Siedząc na dupach w lesie ch*ja zdobędziecie, a nie niepodległość i bezpieczeństwo.
    Zaczął go przekonywać


Log in to reply