Warszawa


  • Terrible stench Soviet Dust

    Przytaknął i poczekał, aż wróci.
    – Bardziej obawiam się ludzi niż Zombie. – powiedział w międzyczasie do Roberta.


  • Elarid Mistrz Gry

    - Ta, ja tak samo… Zabiłeś już jakiegoś? Ja do tej pory roztrzaskałem kilka zgniłych czaszek kluczem francuskim albo łomem, ale to nie to samo, co zabicie człowieka.


  • Terrible stench Soviet Dust

    – Człowieka jeszcze nie, ale pozbyłem się dużej ilości truposzy. A to nożem, a to kluczem, dwóch jakimś złomem. Pierwszego zatłukłem tym oto narzędziem, które teraz trzymam w łapie. Chcesz wysłuchać historyjki o tym?


  • Elarid Mistrz Gry

    - Naszemu kierowcy chyba się nie śpieszy. - odparł mechanik, zgadzając się na historię, aby zabić czas i pozwolić odprężyć się przed ewentualną walką i narażaniem życia.


  • Terrible stench Soviet Dust

    – Nie jest to jakaś historyjka pełna zwrotów akcji i tym podobnych, ale przynajmniej jakoś zabije się tym nudę. Większość wieczorów spędzałem w warsztacie i jebałem się z naprawianiem rzęchów. Męczyłem się tego wieczora przy Peugeotcie 206 i myślałem, że go rozpierdolę. Męczę się, męczę się i na dodatek taki upał, że musiałem przeciąg zrobić, bo wytrzymać nie dało. Kątem oka widzę, jak ktoś się zbliża do warsztatu. Myślę sobie - klient, ale żeby o tej porze? No to zagaduję do niej, ale ona nic. Idzie w moim kierunku i nie reaguje na to, co do niej mówię. Dopiero jak weszła do warsztatu, to zobaczyłem, że jest z nią coś nie tak. Blada, jakieś dziwne oczy, krzywe ruchy. Wyciągnęła ręce w moim kierunku i chciała mnie ugryźć, to ją odepchnąłem i tak kilka razy, aż w końcu złapałem za klucz i ją zajebałem. To tyle, a świat potem szlag trafił.


  • Elarid Mistrz Gry

    - I jak się z tym czułeś? Wiesz, wtedy pewnie nikt nawet nie myślał o tym jak o apokalipsie Zombie, na początku to było prawie jak zabijanie ludzi.


  • Terrible stench Soviet Dust

    – Było mi z tym źle i przez kilka dni siedziałem w domu i ryczałem w ramionach żony. Nigdzie tego nie zgłosiłem, bo bałem się konsekwencji tego czynu. Dopiero po tym jak wszystko zaczęło się jebać, zrozumiałem wtedy, że mogłem zabić jednego z pierwszych zdechlaków. Wcześniej myślałem, że to jakaś ćpunka na dopalaczach, ale to był zwykły trup.


  • Elarid Mistrz Gry

    - Ja swojego pierwszego zgniłka zabiłem chyba z dwa miesiące po rozpoczęciu apokalipsy, bo wcześniej udawało mi się kryć i ich unikać.


  • Terrible stench Soviet Dust

    – Coś długo go nie ma. Sra czy co?


  • Elarid Mistrz Gry

    - Albo wpadł w gówno po uszy. I to raczej nie własne.


  • Terrible stench Soviet Dust

    – Może kibel się pod nim rozjebał. – zrzucił jakimś nieśmiesznym żartem i dalej czekał na Zygmunta. – Jeżeli w ciągu pięciu minut nie przyjdzie, to się rozejrzę za nim.


  • Elarid Mistrz Gry

    Pokiwał głową z niejaką ulgą, że to Ty postanowiłeś wziąć na siebie obowiązek wyjścia ze stosunkowo bezpiecznego pojazdu i sprawdzenia sytuacji. Zwłaszcza, że minęło już około pięć minut, a jego jak nie było, tak nie ma.


  • Terrible stench Soviet Dust

    Zarzucił klucz na ramię jak jakiś badass i ruszył w kierunku, w którym wcześniej udał się Zygmunt. Miał oczy dookoła głowy i nasłuchiwał cały czas. Nie wie czy Zygmunta coś dopadło, czy po prostu mu się długo schodzi.


  • Elarid Mistrz Gry

    Po przejściu kilku metrów od razu wiedziałeś, gdzie się udać, w okolicy był tylko jeden budynek, do którego wejście nie skończyłoby się śmiercią pod walącymi się gruzami. Ocenienie całości było trudne, bo budowlę otaczał wysoki, choć cienki i miejscami uszkodzony, mur, pochodzący jeszcze sprzed apokalipsy. Zygmunta znalazłeś dość szybko, tuż przy wejściu, razem z jego zgrają czworonogów. Teraz miałeś wrażenie, że oni wszyscy są z jednego miotu, bo człowiek i psy wyglądali dziwnie podobnie, równie cisi, przyczajeni i gotowi do ewentualnej walki bądź ucieczki, nasłuchujący, wypatrujący i węszący.


  • Terrible stench Soviet Dust

    Tyle czasu badać kąty i nasłuchiwać? Dziwne to trochę.
    – Wszystko okej? – zapytał po to, aby dać znać o swojej obecności oraz upewnić się czy wszystko jest w porządku.


  • Elarid Mistrz Gry

    - Zamknij się. Nie jesteśmy tu sami. - odparł tamten i dał Ci ręką znać, abyś zajrzał dalej, ale bez zbędnego wychylania się i okazywania swojej obecności.


  • Terrible stench Soviet Dust

    Więc tak zrobił. Spróbował też nadsłuchiwać i dojrzeć czegoś.


  • Elarid Mistrz Gry

    Bez trudu ujrzałeś dwie osoby, mężczyznę i kobietę, uzbrojonych w łuki i skleconą przez samych siebie broń białą przypominającą nabite gwoździami maczugi, pełniących niedbałą wartę.
    - Bandyci. - wyjaśnił krótko Zygmunt. - Tu jest dwójka, ale reszta plądruje budynek.


  • Terrible stench Soviet Dust

    – Mam Ci pomóc czy iść sobie?


  • Elarid Mistrz Gry

    - Jakbym nie potrzebował pomocy, to sam bym tu przyjechał. Trzeba się ich pozbyć zanim wszystko rozkradną, a potem zabrać, ile się da, bo na pewno niedługo zawinie tu kolejna grupa.


  • Terrible stench Soviet Dust

    – Jak chcesz to rozegrać?


  • Elarid Mistrz Gry

    - Trzeba ich zdjąć po cichu, a dobrze byłoby też kogoś zostawić przy życiu, żeby dowiedzieć się, ilu ich jest i skąd przyszli. Na resztę poczekamy i gdy wyjdą, pewnie niczego nieświadomi i obładowani łupami, wyskoczymy na nich razem z moją sforą psów.


  • Terrible stench Soviet Dust

    Tego właśnie się obawiał - że będzie musiał kogoś zabić. Jaki dystans dzieli między nimi, a bandytami, którzy pilnują?
    – Na twój znak.


  • Elarid Mistrz Gry

    Zawsze mogłeś być tym, który spróbuje pochwycić jednego z bandytów do niewoli.
    - Spróbuj się do nich podkraść i załatwić po cichu, przynajmniej jedna osoba musi pozostać przy życiu. Ja tu zostanę i będę Cię osłaniać albo puszczę psy, jeśli będziesz w tarapatach.


  • Terrible stench Soviet Dust

    Bliżej jest kobieta czy facet? Kobieta jest słabsza i może stanowić mniejsze opory przy braniu do niewoli, a z facetem może być gorzej.


  • Elarid Mistrz Gry

    Kobieta, więc chyba wszystko jasne. Jeśli wykorzystasz różne przeszkody i inne elementy terenu to może zdołasz zakraść się do niej od tyłu, ale tylko do niej, mężczyzna wtedy Cię zobaczy. Możesz też zakraść się do niego, ale wtedy to kobieta Cię dostrzeże.


  • Terrible stench Soviet Dust

    Zatem spróbował się zakraść do niej od tyłu i uderzyć lekko kluczem w tył jej głowy.


  • Elarid Mistrz Gry

    Udało Ci się, a ona padła nieprzytomna na ziemię. Wtedy jednak drugi bandyta krzyknął coś ze zdziwienia i natychmiast dobył broni, celując do Ciebie z kuszy. Z takiej odległości nie mógł chybić, a bełt zabiłby Cię bez większych problemów. Nim jednak nacisnął spust swojej broni uprzedził go Zygmunt, trafiając najpierw w ramię, co uniemożliwiło mu oddanie strzału, a potem w głowę, po czym już się raczej nie podniesie.
    - Tamci ze środka zaraz się zlecą, musimy się sprężać. - powiedział, przeszukując bandziora, którego zabił. Wziął kuszę i kołczan z tuzinem bełtów, które Ci wręczył. - Daj to tamtemu mechanikowi, żeby nie był bezbronny. Sprowadź go tu i zabierz kobietę do samochodu. Zwiąż ją i zaknebluj, byle solidnie, żeby nie uciekła.


  • Terrible stench Soviet Dust

    Skinął, złapał za kuszę i szybko pobiegł do samochodu po Roberta.
    – Trzymaj i chodź ze mną szybko. – wywlekł go z samochodu i wcisnął mu kuszę w łapy, a następnie wrócił po kobietę.


  • Elarid Mistrz Gry

    Nie wiedział za bardzo co zrobić ani z kuszą, ani z bełtami w kołczanie, które również odebrał, ale skinął głową, zapewne zastanawiając się, po co mu broń, skoro miał zająć się typowo cywilną fuchą, czyli szukaniem części i rozbieraniem większym komponentów po to, aby je uzyskać. Kobieta leżała tam, gdzie upadła, wciąż nieprzytomna, a Zygmunt w tym czasie rozstawiał swoje psy, aby zorganizować zasadzkę sfory na bandytów, którzy mogli, choć nie musieli, ale lepiej być gotowym na najgorsze, usłyszeć odgłosu wystrzału.


  • Terrible stench Soviet Dust

    – Strzelaj do każdego zgniłka i kogoś, kto by chciał wyrządzić nam krzywdę. Ja muszę się nią zająć. – rozkazał mu dosyć spokojnie, a on sam zabrał się za zakneblowanie jej. Nie ma przy sobie żadnych łańcuchów i lin, więc użył do tego swojej koszuli i jej ubrań. Związał jej mocno nogi oraz ręce za plecami i wsadził jej duży kawał szmaty do ust, aby nie mogła go wypluć, a tym bardziej krzyczeć na cały głos. Po zakneblowaniu wziął ją na plecy i zaniósł do samochodu.


  • Elarid Mistrz Gry

    Udało Ci się, a widać, że Twój kompan był jeszcze bardziej zdziwiony, niż wcześniej. Teraz pora wrócić i wziąć się za ocalałych bandytów, chyba że tamci postanowią sami do Was wyjść.


  • Terrible stench Soviet Dust

    – Od samego początku mi się to nie podobało. Od samego początku, gdy tu przyjechaliśmy. – zagadał w międzyczasie, gdy wracał do miejsca, gdzie przyłożył kobiecie kluczem. – Wiesz jak działają kusze i jak się z nimi obchodzić? Ja sam nie wiem dokładnie, ale trochę na filmach widziałem.


  • Elarid Mistrz Gry

    - Celujesz i strzelasz. - odparł Robert, choć niepewnie. - Czy jakoś tak. Ogarnę.
    - Oby. - mruknął krótko Zygmunt, a później gwizdnął kilka razy, a jego sfora zerwała się do biegu, wbiegając do budynku, skąd zaraz dało się słyszeć wściekłe ujadanie i warczenie psów, kilka przekleństw czy okrzyków zdziwienia, a potem jedynie mrożące krew w żyłach okrzyki zagryzanych żywcem ludzi.


  • Terrible stench Soviet Dust

    Widok rozrywanych ludzi i inne tego typu widoki nie robiły na nim dużego wrażenia; dźwięk, który temu zawsze towarzyszył, bardziej go przerażał. Ścisnął jeszcze bardziej w dłoni i czekał.


  • Elarid Mistrz Gry

    Zygmunt ruszył przodem, ale dał Ci po chwili znać, że nie masz się czego obawiać.
    - Idźcie i bierzcie się za swoją fuchę, ja przeszukam tych tu i zabezpieczę okolicę. - powiedział, zwołując do siebie wszystkie psy, niektóre wciąż się oblizujące lub z zakrwawionymi pyskami. Nieco mogło dziwić, że pozwalał im na coś takiego, z jednej strony jakiekolwiek mięso było niemałą gratką, pozwalało mu trzymać sforę na nogach, a z drugiej jeśli zbytnio się w nim rozsmakują, to mogą zagrozić wreszcie i jemu.


  • Terrible stench Soviet Dust

    Klucz wcisnął za pasek od spodni i wziął się za swoją robotę - szukanie części i innych wartościowych rzeczy.


  • Elarid Mistrz Gry

    W samym budynku odnalazłeś nieco narzędzi różnego rodzaju: Śrubokręty, klucze, piły ręczne i łańcuchowe, siekiery, łomy i tym podobne, a nawet palnik. Najwidoczniej bandyci nie mieli jak zabrać tego wszystkiego, nie było im to potrzebne lub planowali tu jeszcze wrócić. W ich plecakach i torbach odnalazłeś za to różne części do samochodów osobowych i półciężarówek, a także motocykli i rowerów. Robert nie miał zamiaru wejść tam, gdzie leżeli zagryzieni bandyci, więc działał na zewnątrz, znajdując choćby nieco przydatnych części lub wykręcając je z kilku pojazdów. Największym łupem był jednak, o dziwo, sprawny motor, ciężko ocenić jaki dokładnie model, ale to wciąż solidny kawał pojazdu, który na dodatek jeździ.


  • Terrible stench Soviet Dust

    Wszystko zaniósł do samochodu Zygmunta, ale zostawił sobie jeden śrubokręt, który może mu posłużyć jako broń, a motocykl wyprowadził na zewnątrz.
    – Co o tym sądzisz? – zapytał kierowcę pojazdu.


  • Elarid Mistrz Gry

    - Jeśli jesteś to w stanie naprawić, a cały wypad okaże się sukcesem, to mogę Ci go oddać. - odparł, a Ty nie miałeś pewności, w jakim stopniu było to podyktowane szczerością i hojnością, a w jakim chęcią pozbycia się rzęcha, który może nie nadawać się do naprawy, a jeśli, to po krótkiej przejażdżce eksploduje razem z kierowcą.


  • Terrible stench Soviet Dust

    – Naprawię, naprawię. Chcesz coś jeszcze tutaj przeszukać czy już ruszamy?


  • Elarid Mistrz Gry

    - Miejsc jest sporo, łupów pewnie też, tamci musieli pozbierać po łebkach. - odparł, ruchem głowy wskazując na zmasakrowane przez psy zwłoki bandytów. - Szukajcie dalej, ja podprowadzę bliżej samochód i pogadam sobie z tamtą lalą… Nawiasem mówiąc, jak już dowiem się tego, co chcę, to możesz sobie skorzystać, Twój kumpel też. - dodał, trącając Cię lekko łokciem w ramię i odchodząc, a po kilku gwizdach dołączyły do niego też psy.


  • Terrible stench Soviet Dust

    Człowieka może by mu się udało zabić, ale zgwałcić kobietę? Nigdy. Żyje w świecie, w jakim teraz żyje i dalej ma pewne zasady, których się trzyma. Podwinął rękawy koszuli i zabrał się przeszukiwanie zwłok.


  • Elarid Mistrz Gry

    Robert nie mógł się przemóc, więc Tobie przypadło nieco łupów, takich jak zapałki, zapalniczki, papierosy, a nawet piersiówka pełna jakiegoś podejrzanego płynu. Znalazłeś również nóż, ołówek i małą, ładowaną ręcznie, latarkę. Tymczasem Zygmunt podjechał samochodem pod bramę, aby ułatwić Wam noszenie łupów.


  • Terrible stench Soviet Dust

    Nóż dał Robertowi, a resztę zachował dla siebie i zabrał się za noszenie łupów. Teraz chce jak najszybciej opuścić to miejsce.


  • Elarid Mistrz Gry

    Schwytana przez Ciebie kobieta wciąż była nieprzytomna, a Zygmunt nie odpowiadał na żadne pytania jej dotyczące, które zadawał Robert, więc po chwili sobie odpuścił i resztę trasy pokonaliście w milczeniu. Nie zatrzymaliście się jednak pod bazą, Zygmunt zaparkował samochód w jakiejś bocznej uliczce, kilkaset metrów dalej.


  • Terrible stench Soviet Dust

    – Czemu tutaj? – zapytał.


  • Elarid Mistrz Gry

    - Coś mi tu śmierdzi. - odparł i wskazał przez szybę coś, czego nie zauważyłeś w panoramie zrujnowanego miasta: cienką smużkę dymu, która unosiła się mniej więcej z miejsca, gdzie była baza tamtych ocalałych.


  • Terrible stench Soviet Dust

    – Myślisz, że ktoś napadł na nich, gdy my się zajmowaliśmy czym innym?


  • Elarid Mistrz Gry

    - To, że nas tam nie było, to raczej przypadek, ale tak, moim zdaniem zostali napadnięci.


Log in to reply