Group Details Private

Terrible Stench

Nadeszły okrutne i brutalne czasy, których nikt się nigdy nie spodziewał. Martwi stają się półżywi, którzy łakną mięsa, a żywi starają się nie być zjedzonym i próbują przetrwać ten syf. Wciel się w stworzoną przez siebie postać i kieruj nią tak, aby żyła jak najdłużej.

  • RE: Doki

    - Jasne. - odpowiedział, podnosząc ręce do góry. Nie miał przed Afroamerykaninem niczego do ukrycia.

    posted in Nowe Detroit
  • RE: Krukownik

    Możliwe.

    posted in Zorze Onaliah
  • RE: Kijów

    — Dresy się wycofują, bo to centrum pierdolnie z hukiem i to potężnym. — oznajmił sierżantowi. — Wycofujemy się czy co?

    posted in Pandemia
  • RE: Hrabstwo Nagren

    — Ścisnąć poślady, oręż i tarcze w dłonie i szykować swoje dupy! — wydarł japę na całą wiochę i jak najszybciej pobiegł tam, gdzie kryta jest ta ruda baba i powiedział swoim druhom, że jeżeli coś pierdolnie i jebnie, to mają z nią spierdalać. Teraz pora stanąć na czele Orków i przygotować się na obronę.

    posted in Elarid
  • RE: Budynek Gildii

    - Nie przyglądałem się bliżej bandytom, ale jestem pewien, że moi towarzysze mogli coś znaleźć. Zaczekajmy na nich, dobrze?

    posted in Goblin Slayer PBF
  • RE: Bismarck

    — Jak się brało udział w takiej akcji, to już człowiekowi się nie wydaje takie pojebane. Myślisz, że ja się spodziewałem czegoś takiego? Nikt się pewnie nie spodziewał, kurwa. Miało pójść szybko i łatwo, a tu, kurwa, udomowione mutanty i ludzie wyszkoleni jak żołnierze albo lepiej. Wcześniej czy później i tak byśmy się na nich natknęli. Albo oni na nas z tymi przerośniętymi skurwielami.

    posted in Pandemia
  • RE: Dallas

    Gdyby był samemu z Jaxem albo z zaufanymi ludźmi, miał dużo bardziej pojemny samochód albo ciężarówkę, to może by to przejął i wywiózł to gdzieś. Teraz jest pilnowany i szkoda mu nadstawiać karku za kilka skrzyń, bo tyle mógłby teraz podjebać, i jeszcze nie mieć możliwości powrotu na ranczo.
    — Długo będziemy tu stać i się upewniać, że nie ma żadnego gówna w okolicy? — zapytał “opiekuna”.

    posted in Pandemia
  • RE: Pustynia Śmierci

    — Czyli… Szef wie, że pod jego stopami jest coś “nielegalnego”, ale ma to w dupie, dopóki nic się tam nie odkurwia? Pewnie nie każdy może tam wejść, co nie?

    posted in Pandemia
  • RE: Warszawa

    //Jak będzie jaka okazja, to zapytam.//

    — Ciebie już raz ominąłem, zanim uratowałeś mi dupę, więc może i tym razem mi się uda ominąć ich wszystkich i podjebać samochód i trochę zapasów.

    posted in Pandemia