Dykcjonarz Nowego Świata


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Każda z encyklopedii drukowanych przed Apokalipsą straciła swą rzetelność w momencie, gdy pierwszy z atomowych grzybów rozkwitł na niebie. Oblicze Ziemi zmieniło się szybciej niż ktokolwiek mógł się tego spodziewać, a niepodważalne dotąd fakty stały się nic nie wartymi zapiskami w przedwojennych księgach. Dziś istnieje jedynie jedno źródło informacji, któremu możemy w pewnym stopniu zaufać - nasz własny umysł. To on przetwarza doświadczenie w stwierdzoną informację o świecie, interpretuje opowieści i rysunki innych ludzi w bliższe bądź dalsze prawdzie wyobrażenia i prowadzi nas przez życie, korzystając z stale powiększanego zasobu wiedzy.
    Zbiór informacji o świecie. Zbiór podzielony jest na zbiór informacji ogólnych, dostępnych dla każdego mieszkańca Metra i wyspecjalizowanych, które w dużej mierze przyczynią się do poznania innych, dodatkowych faktów w zależności od danych cech waszej postaci.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Zbiór informacji ogólnych dla mieszkańców Sojuszu Metra Zdzieszowickiego.

    Zdzieszowice i ich historia przed i po Apokalipsie.

    Przed Wojną

    Zdzieszowice były największym liczbą ludności miastem Górnego Śląska, opiewając na ponad 200 tys. mieszkańców. Mnogie, pnące się ku niebu bloki zapewniały mieszkanie tysiącom robotników, którzy utrzymywali serce miasta przy ciągłej pracy - ogromne Zakłady Koksownicze, które od swoich początków w dawnych czasach rozrosły się o nowe sektory, zajmujące wielką powierzchnię. By umożliwić pracownikom Zakładów dojazd do miejsca pracy, ale także by ułatwić zwykłym mieszkańcom poruszanie się po mieście, stworzono sieć podziemnej kolei.

    Apokalipsa

    Jednak 22 lata temu na świat zszedł kataklizm, które wobec ludzkości nie był tak łaskawy jak poprzednie. Nie wiadomo kto zaczął, ani co było ostatecznym argumentem, ale pewnego dnia atomowe grzyby zaczęły masowo wyrastać na horyzoncie. I nad Zdzieszowice nadleciał atak - Ci ludzie, którzy na dźwięk syren nie zdążyli skryć się w żadnym schronieniu widzieli, jak na teren Zakładów Koksowniczych spada pocisk, ale… nic więcej. Nie było wybuchu, płomieni, dymu, a samej broni nigdy nie zlokalizowano. Nie znaczyło to jednak, że miasto zostało oszczędzone. Już kilka godzin po tym zdarzeniu nad kominami fabryk można było usłyszeć jazgot silników lotniczej eskadry, która potężnym nalotem, wydającym się niekończącym koncertem eksplozji, zrównała Zakłady z powierzchnią, niszcząc lub poważne uszkadzając większość budynków i oszczędzając tylko nieliczne.
    Choć dla miasta, które wiodło spokojny żywot, już to wydało się piekłem, prawdziwy koszmar dopiero nadszedł.

    Pierwszy rok po Wojnie

    Powierzchnia miast i okolicy szybko stała się niezdatna do bycia zamieszkaną. Z czterech stron świata przyszły radioaktywne opady, bomby zrzucone na Zakłady Koksownicze wznieciły wielkie pożary, a temperatura atmosfery zaczęła gwałtownie się obniżać. Zdzieszowiczanie, zgromadzeni w podziemnych stacjach Metro-Zdzieszowic i Metro-Koksu, zaczęli powoli przyswajać do świadomości myśl, że przez długi, bardzo długi czas, a może nawet nidy nie wrócą do swoich domów, miejsc pracy, krewnych. Wielu z nich opuściło podziemia tylko po to, by już nigdy do nich nie wrócić. Jednak złe nastroje szybko okazały się najmniejszym problemem - Brakowało pożywienia, jedynie dwie stacje były zdolne do oczyszczania wody, gromadzący się na powierzchni ocaleni desperacko próbowali wedrzeć się do wnętrza podziemnej kolei, a do tego robotnicy zajmujący wyżej położoną linię Metrokoksu (uproszczenie od oficjalnej nazwy) pragnęli dostać się do Metrozetu (uproszczenie od oficjalnej nazwy Metro-Zdzieszowic) ze względu na docierające do nich promieniowanie. Nad tym całym chaosem próbował zapanować wiekowy urzędnik, który podawał się za przedstawiciela prezydenta miasta. Autorytet niewiele pomagał i tak, po dwóch latach nieumiejętnych prób zapanowania nad bezkształtem, zdzieszowicka kolej podziemna była głodującym, skłóconym stanem ciągłej wojny nie tylko między robotnikami z Metro-Koksu, a mieszkańcami zasiedlającymi Metrozet, ale także pomiędzy poszczególnymi stacjami linii publicznej. Wszystko wydawało się skazywać obywateli dawnych Zdzieszowic na bliską zagładę i pewnie niechybnie by do tego doszło, gdyby wtedy nie pojawił się on, mąż stanu z krwi, kości i siły, którego dziś znamy jako Dyktatora.

    Stabilizacja sytuacji

    Rządy Dyktatora zaczęły się w miarę niewinnie. Ot, zastępca i doradca oficjalnego organu władzy. Z czasem jednak ludzie zauważyli, że ten “zastępca” pojawia się w sferze publicznej częściej niż ten kogo zastępował, jednak tego właśnie chcieli. Nowy pionek na szachownicy politycznej areny, w przeciwieństwie do oryginału, mniej mówił, a więcej robił. Był lubiany przez ludzi udręczonych katastrofalnymi warunkami, widziano w nim nadzieję, jakiej lud potrzebował. Jeszcze przed objęciem rządów, w ciągu roku zdołał zjednoczyć sześć stacji Metrozetu pod wspólnym sztandarem bezimiennego jeszcze wtedy sojuszu. Po tym, Dyktator oficjalnie złapał stery kierujące podziemnym państewkiem w swoje dłonie. Staruszek, który zajmował to stanowisko do tej pory, dobrowolnie abdykował. Wtedy nadeszły najistotniejsze zmiany. Powstała Szara Gwardia, regularny organ porządkowy, dobrze uzbrojony i strzegący lud przed bezprawiem. Oprócz tego zorganizowano oddziały ochotników, którzy walczyli z Koksownikami, a także zagrożeniami, które wtedy były drugorzędne - pierwszymi mutantami i często zdziczałymi ludźmi, powoli zasiedlającymi ruiny dawnych zakładów przemysłowych. Szala na froncie między Sojuszem i Metro-Koksem zaczęła się gwałtowanie przechylać na korzyść tego pierwszego i kiedy już wydawało się, że jeden szturm dzielił Metro-Zdzieszowice od wtargnięcia na teren wroga i wymordowania go w pień, Dyktator zawiesił działania wojenne.
    Zamiast całkowitej anihilacji byłych robotników, zmusił ich do włączenia się w Sojusz, który wtedy pierwszy raz został okrzyknięty Sojuszem Metra Zdzieszowickiego. Koksownicy z trudem przełknęli porażkę, zmuszeni do pozostania na swoich stacjach. Dyktator nie był jednak stronniczy i także zaczął zabiegać o poprawę sytuacji u swoich niedawnych wrogów. Pomimo tego, że pożywienia wciąż było mało, równo dzielił je pomiędzy stacje SMZ. Wkrótce jednak hodowle grzybów i produkty pozyskiwane od ocalonych (czy żyjących) w Metrze zwierząt także zaczęły dawać większe plony, nie naruszane ciągłymi konfliktami. Sytuacja poprawiała się, aż nie nadszedł nowy wróg.

    Rdzawi

    W ruinach dawnych Zakładów Koksowniczych pojawili się nowi mieszkańcy. Byli to zdziczali ludzie, bandyci bądź desperaci szukający schronienia za wszelką cenę. Nie potrzebowali wiele czasu, by zlokalizować wejścia do podziemnych stacji Metro-Koksu, a także udało im się odkryć Perłę. Sojusz stanowił dla nich raj, obiecany Eden, który miał rozwiązać troski nierozłączne ich życiu. Eden jednak zamknął przed nimi swoje bramy, z jednego, prostego powodu. Dyktator obawiał się nowych konfliktów. W jego umyśle wciąż świeża była wojna z Koksownikami, których nastroje wcale nie były dobre. Zaproszenie “cudzoziemców” do podziemi mogło być idealnym kamieniem węgielnym kolejnego konfliktu. Wobec tego, wydał jasne rozkazy - nikt obcy nie może wejść na teren SMZ. Tym, którzy opuszczali schronienia by eksplorować powierzchnię wydano specjalne dowody, którymi musieli każdorazowo legitymować się podczas opuszczania i powracania na teren państewka. Nie myślcie jednak, że Dyktator odpuścił walki z niechciani rezydentami, którzy żyli przecież dosłownie nad głowami Koksowników. On tylko rozegrał to inaczej, idąc z nimi na układ. Warunki były jasne: Tamci znoszą z terenów Zakładów wszystko, co SMZ uzna za przydatne, a w zamian dostają pożywienie, wodę i ciepłe ubrania. I działało to wyśmienicie. Mieszkańcy Metra zdobyli mnóstwo przemysłowych respiratorów, strażackie maski przeciwgazowe, chemikalia, zaawansowane, przedwojenne technologie i niesamowicie przydatne filtry, a Rdzawi (bo tak nazwali mieszkańców ruin ze względu na charakter przynoszonych przez nich przedmiotów) potrafili przeżyć kolejny dzień. W pewnym momencie okrzyknęli się nawet czymś w rodzaju państwa, ale ten twór nie przetrwał długo nawet bez zewnętrznej ingerencji - nad zgromadzonymi na dużej powierzchni, zubożałymi ludźmi nikt nie potrafił zapanować, a tym bardziej doprowadzić do utworzenia jednego społeczeństwa.
    Na pokojowej wymianie jednak historia Rdzawych się nie kończy. Nie tak całkiem dawno nadszedł dzień, kiedy znoszone do podziemi przedmioty nie miały już żadnej wartości, a wraz z tym wartość stracili dla Sojuszu Rdzawi. Dyktator nakazał ich totalną blokadę, gwałtowanie odcinając wymianę pożywienia, wody i innych dóbr. Rezydenci ruin fabryk stracili wszystko w wyniku jednej decyzji. Nie pozwalali jednak na to. Wiedzieli, że bez SMZ nie mają szans na przeżycie, że są od Sojuszu całkowicie uzależnieni. Rozpoczęli szturmy na stacje, z każdym dniem coraz bardziej desperackie i krwawe. Półtorej miesiąca temu wydawało się, że osiągnęły one swoje apogeum, po którym nastała cisza. Wszelkie ataki na Perłę ustały, a te, które uderzały w stacje Metro-Koksu, znacznie straciły na sile. Dyktator uznał, że Rdzawi zostali ostatecznie wytępieni i ogłosił zwycięstwo nad nimi. Wielu ludzi jednak sądzi, że Ci z góry coś planują. Czy mają rację? Historia to osądzi.

    Zmiany i reformy

    Po zjednoczeniu Metro-Koksu i Metro-Zdzieszowic w jeden, prężnie rozwijający się twór, Dyktator zaczął przeobrażać oblicze tych podziemi. Stopniowo usuwał przymusy pracy w danych sektorach, dobrze wiedząc, że ten kto nie będzie pracował, nie będzie też miał z czego wyżywić siebie i swoich bliskich. Jako alternatywę dla handlu wymiennego wprowadzono przedwojenne banknoty, których niewielka liczba została niewykorzystana w roli papieru toaletowego. Wobec tego roczny podatek za przeciętnej jakości “mieszkanie” (bo trudno tak nazwać kawałek stacji odgrodzony prowizorycznymi ścianami od reszty i rzadko kiedy przekraczający powierzchnię kilku metrów kwadratowych) można dziś zapłacić 100 złotych. Zajęto niektóre budynki na powierzchni i jeżeli warunki na to pozwalały, rozpoczynano w nich uprawę warzyw i innych roślin. Co prawda są one skarłowaciałe i często niedorozwinięte, ale wciąż lepiej uzupełniają dietę niż bezwartościowe grzyby czy ryzykowne mięso szczurów. Zaczęto także poszerzać niektóre stacje z Perłą na czele, gdzie specjalne grupy kopaczy, dumnie nazywanych górnikami, wszystkimi z dostępnych narzędzi wgryzali się w ziemię i tym samym tworzyli nowe korytarze, a później groty i w końcu całe sale. Rozluźniło to tłok panujący na stacjach i pozwoliło wykorzystać nową przestrzeń nie tylko dla mieszkań, ale także dla kultury i mało-kalibrowego przemysłu, którego jednym z największych osiągnięć w ostatnim czasie jest Szczyglik - tnący się i dymiący jak cholera, ale wciąż, działający i ustandaryzowany pistolet maszynowy wyprodukowany dla Szarej Gwardii. Oczywiście, nie wszystko jest tak różowe. Jakiś czas po utworzeniu się SMZ, stacja Urzędowa przeprowadziła secesję, na której czele stanął Proboszcz Czarnko, ksiądz z dawnej parafii Św. Antoniego. Zabito tamtejszego sołtysa i wprowadzono nowy system rządów, a tych którzy się z nim nie zgadzali zabito lub wypędzono. Proboszcz okrzyknął Urzędową Arką i odgrodził ją od reszty świata. SMZ pomimo blokad gospodarczych i ataków nie udało się odzyskać stacji i dziś jest ona znana pod nazwą Kościelnej, rządzonej tą samą ręką i sposobem niezmiennie od wielu lat. Po tej secesji Dyktator zaczął ograniczać swobodę religii w Sojuszu - nieustannie zwężał zakres działania duchownych, możliwości manifestacji wiary przez wierzących czy zabraniał gromadzenia się. W końcu podjął ryzykowną decyzję o wprowadzeniu przymusowego ateizmu - religia była elementem burzącym porządek życia porządnego obywatela i reszty społeczeństwa. Spotkało się to z ogromnymi protestami, ale zostały one rozgromione przy użyciu dwóch argumentów - siły i słów “Chcecie wiary? Kościelna chętnie was przyjmie!”, a każdy wiedział, jak straszne są warunki panujące na niej od czasu zmiany rządów. Niestety, to nie był jedyny z negatywnych skutków secesji Arkowców (bo tak nazwano mieszkańców Kościelnej). Galeryjna również zatęskniła za czasami, gdy brylowała na tle innych stacji i wobec tego zrodził się na niej ruch pragnący wyodrębnienia od reszty Sojuszu. Pomimo tego, że został rozbity przed podjęciem jakichkolwiek realnych działań, to tyle wystarczyło, by uwrażliwić Dyktatora na szkodliwość polityki. Ją też zaczął sukcesywnie wycofywać. Jak? Słowo “Demokratyczne głosowanie” zostało zamienione na “Wybór” w kwestii obierania sołtysa stacji. Ogłoszono rządową akcję skupu ocalałych podręczników WOSu czy innych książek oraz pism traktujących o społeczeństwie, prawie i polityce. W dalszym czasie zabroniono publicznego jak i prywatnego głoszenia poglądów politycznych. Nielegalne nie było wyznawanie doktryny innej niż ta, głoszona przez rząd, ale nielegalne było wyznawanie jakiejkolwiek doktryny politycznej. Ci, którzy nie zastosowali się do nowych przepisów i nagminnie występowali przeciw nim często znikali i rzadko kiedy byli widziani ponownie.

    Dzisiaj

    I tak, przez 22 lata historii początku i trwania Sojuszu Metra Zdzieszowickiego, dochodzimy do dnia dzisiejszego. Początek marca roku 2035 jest wyjątkowo nieprzyjemny dla Łazików wybierających się na powierzchnię w celu zebrania rzepaku, który właśnie zaczyna odżywać po okresie zimowej hibernacji czy też by szabrować w okolicy z nadzieją na znalezienie wartościowych przedmiotów. Przez większość nocy na powierzchni spada paskudny śnieg z deszczem, a temperatura oscyluje koło zera. Za dnia pogoda nie jest o wiele lepsza, bo nocne deszcze i topiące się śniegi zamieniają ulice w istne potoki błota, często na tyle potężne, by porwać ze sobą kawałki spękanego asfaltu czy zawalić ściany pobliskich budynków. Budząca się do życia fauna także nie sprzyja. Ślepe Węże opuszczają swoje nory i wyruszają w poszukiwaniu pożywienia, orły zaczynają krążyć nad ruinami miasta obierając ofiary, a Połyski stadnie przemierzają Siny Las i tereny Łęgu.
    Inaczej jednak wygląda sytuacja mieszkańców Sojuszu. Od półtorej miesiąca nie odnotowano żadnego ataku Rdzawych na Perłę, ale Dyktatorowi wystarczyło zaledwie piętnaście dni, by oznajmić ostateczną wygraną nad nimi. Po miesiącu zwolnił nadprogramową część wartowników na stacjach Metro-Koksu i drogach umożliwiających dostanie się do Perły. Specjalista ds. Wojskowości odwołał rajdy Szarej Gwardii na teren Zakładów. Zbliża się wielkie wydarzenie kulturalne z okazji oddania do użytku nowej, sporych rozmiarów sali wykutej przez górników i umocnionej przez zespół pod kierownictwem Specjalisty ds. Budowlanych. W tej właśnie sali zagra Orkiestra Koksownicza, która swoją działalność sprzed Apokalipsy kontynuuje do dzisiaj w tunelach Metrokoksu i Metrozetu. Czy jednak wszystko jest tak spokojne jak się wydaje? Koksownicy są przeciwni odwołaniu dodatkowej straży z stanowisk broniących stacji przed atakami Rdzawych. Coraz bardziej narasta niezadowolenie spowodowane nie tylko brakiem możliwości wyznawania swojej wiary, ale także nieskłonności Dyktatora do jakichkolwiek politycznych reform. Uboższa ludność wrze, widząc obrzydliwie bogatych polityków i ich krewnych z tłustą i wulgarną córką Dyktatora na czele. Częściej i częściej w szeptach obywateli słychać pogłoski o całym piętrze wyrytym pod Perłą, gdzie nieznani ludzie pracują pod groźbą lufy przystawionej do ich potylicy. Co przyniesie przyszłość? Tylko czas to pokaże.

    Realia powierzchni miasta w roku 2035


    Promieniowanie
    Poziom promieniowania znacząco spadł względem poprzedniej dekady, jednak wciąż jest ono niebezpieczne pod postacią wiatrów, które niosą z sobą radioaktywne pyły. Wyróżniamy trzy kategorie wiatrów:

    1. Śmiertelny, który przy dużej prędkości może doprowadzić do pochłonięcia dawki promieniowania zabijającej w kilka godzin.
    • Południowy, idący od strony Opola oraz Górażdży.
    • Zachodni, potocznie nazywany Wiatrem Świętej Anny, idący od strony Góry Świętej Anny i pasma Gór Chełmskich. Osadzający się na szczytach pył schodzi wtedy z gór wprost na miasto, niosąc dawki promieniowania wraz z sobą.
    1. Groźny, który przy dużej prędkości może doprowadzić do pochłonięcia dawki promieniowania powodującej postać hematologiczną lub jelitową choroby popromiennej.
    • Wschodni, idący od strony dawnej granicy polsko-niemieckiej.
    1. Letni, mogący doprowadzić do przewlekłej formy choroby popromiennej, a w konsekwencji do niepłodności, problemów z wzrokiem, problemów z rozwojem płodu czy różnych form raka.
    • Północny, idący od strony południa dawnej granicy polskiej.
    • Północno-Zachodni o znikomym niebezpieczeństwie.

    Fauna, czyli mutanty i reszta ferajny
    Gdy stary świat umierał wraz z Apokalipsą, tak nowy rodził się z płomieni i promieniowania. Wiele zwierząt, by przystosować się nowych warunków życia, zmieniło swoje formy, często z pomocą niemałej dawki promieniowania. Wiele z nich jest w stanie bez większych problemów zabić Łazika, chyba, że ten będzie odpowiednio przygotowany zarówno na płaszczyźnie fizycznej i psychicznej. Wiele informacji na temat mutantów można zdobyć od Biolożki, mieszkanki stacji Szkolnej, która za cel postawiła sobie zbadać i spisać jak najwięcej istot zamieszkujących opuszczone miasto. Dodatkowo oferuje ona zapłatę za dostarczenie jej informacji o spotkanych osobnikach, najlepiej pod postacią truchła takiej kreatury bądź jeszcze żywej w niewoli.
    Oto kilka z spisanych mutantów zaobserwowanych na terenie Zdzieszowic:

    • Ślepy Wąż, potocznie nazywany Glizdą. Przypomina on żmiję, jednak powierzchnia ciała nie jest pokryta łuskami, a oddychającą, pierścieniowatą, wilgotną i śluzowatą skórą, która umożliwia mutantowi bardzo szybkie i zwinne poruszanie się. Powierzchnia skóry jest pokryta bardzo czułymi receptorami węchowymi, które pozwalają mutantowi na lokalizowanie siebie i ofiary w otoczeniu. Mutant nie posiada oczu, a przestrzeń mózgowa jego czaszki jest wyraźnie mniejsza, sprawiając wrażenia jakoby ogromne szczęki były jedyną częścią jego łba. Mówiąc o szczękach należy wspomnieć sporych rozmiarów kły jadowe, które są główną bronią Ślepego Węża. Po dostaniu się do krwiobiegu jadu, ofiara w ciągu kilkudziesięciu sekund całkowicie opada z sił, a jej władza nad członkami zostaje sparaliżowana na kilka minut (w przypadku człowieka o przeciętnej wadze). Towarzyszy temu intensywne pocenie się, a także drgawki i konwulsje. W tym czasie mutant zabija ofiarę, a następnie w zależności od jej rozmiarów połyka ją w całości bądź połyka część jej ciała, miarowo zabijając ofiarę kolejnymi ukąszeniami, bądź trawiąc ją kończyna po kończynie. Ślepe Węże są mistrzami w drążeniu podziemnych tuneli, ale nie potrafią sobie poradzić z przebiciem betonu. Preferują ciemne i wilgotne miejsca podczas odpoczynku.
      Są dwie możliwości zabicia Ślepego Węża. Pierwsza, poprzez spalenie go. Druga, poprzez przebicie/przestrzelenie/zmiażdżenie odcinka ciała zaraz za jego szczęką.
    • Połysk, przezywany także Diablą Sarną bądź Kobyłą - Koniowate stworzenie pozbawione futra, o ciemnej, połyskliwej i niezwykle grubej skórze. Jest to padlinożerca (bądź wszystkożerca, nie jest to pewne) żyjący w stadach liczących od trzech do okołu dwudziestu osobników. Na uwagę zasługują oczy mutanta, pozbawione źrenic i zdające się być wyłącznym białkiem. Po głębszych oględzinach można jednak stwierdzić, że mają one podobną strukturę co oczy niektórych owadów i posiadają bardzo szerokie pole widzenia. Warto też wskazać rogowatą narośl na czubku łba Połyska - ma ona strukturę podobną do chityny, jednak o wiele bardziej nieregularną, a przez to niebezpieczną. Zaobserwowano, że samce uderzają się nimi w okresie przełomu marca i kwietnia (okresie godowym?). W razie niebezpieczeństwa Połyski używają narośli do zabójczych szarży na przeciwnika.
      Uwaga! Połysk nie jest mutantem agresywnym, jeżeli nie zostanie wcześniej zaniepokojony. Nie są to drapieżcy, a padlinożercy. Jednak jeśli ktoś zaniepokoi mutanta atakiem, bądź zbliżeniem się do jego młodych, Połyski zaatakują stadnie. Szczególnie należy wystrzegać się szarży naroślą. Niebezpieczne również są szczęki o zabójczych kłach i sile zgryzu zdolnej połamać kość.
    • Orzeł, nazywany także Ptaszorem. Mutant bądź wyewoluowana forma nadodrzańskiego Orła Bielika. Zachowaniem odzwierciedla drapieżne ptaka. Zanim rozpocznie atak na ofiarę, Orzeł wykona nad nią kilka okręgów w powietrzu, po czym z dużą prędkością spadnie na nią. W razie zauważenia Orła na niebie należy jak najszybciej znaleźć zadaszone schronienie. Jeżeli nie zdążymy go znaleźć, a mutant przystępuje do ataku, naszą największą szansą na przeżycie jest walka, podczas której powinniśmy mierzyć w kark bądź podbrzusze Orła. Mutant poluje samotnie. Na uwagę zasługuje wyposażony w zęby dziób oraz wykształcone niby-pazury na kościach skrzydłowych, a także rozmiary znacznie większe niż jego przedwojennego odpowiednika.
    • Osiedlok. Humanoidalny mutant zamieszkujący tereny Starego Osiedla. Atakują stadnie, szybko się poruszają. Brak większej ilości informacji, nie znaleziono zwłok osobnika ani żywych świadków spotkania bliskiego stopnia.

    Flora, czyli nie jest tak źle, jak mogłoby być

    Podobnie jak zwierzęta, przekształciła się także roślinność Zdzieszowic i okolicy. W tym przypadku niebezpieczeństwo nie jest jednak tak wielkie. Większość ryzyka można ominąć przy użyciu jednego, prostego środka - ostrożności i nie dotykania nieznanych sobie rzeczy.
    Oto niektóre z roślin na terenie Zdzieszowic:

    • Rzepak - Roślina inwazyjna. Jest odmiana przedwojennego zboża, zmutowanego pod wpływem promieniowania. W okresie do marca do listopada roślina ta kwitnie pięknie żółtym kolorem, który zachęca roślinożerców do skosztowania jej. Roślina wykorzystuje to, wypełniając płatki trującą substancją, zabijającą smakoszy w bardzo krótkim czasie. Na zwłokach martwych konsumentów wyrastają nowe osobniki, choć zarodniki roznoszą się także dzięki pomniejszym owadom. Mutacje uodporniły rzepak na kiepskie warunki atmosferyczne czy złą glebę. Rzepak wyrośnie dosłownie w każdym miejscu (jednak na razie zasiedla tereny wyłącznie dalekiego zachodu Zdzieszowic) i ma to swoje wady jak i zalety - z jednej strony jego ogromna ilość i zdolność do reprodukcji jest wykorzystywana do wytwarzania oleju rzepakowego przez SMZ, które z kolei zasila nim swoje pojazdy jak i najważniejszą arterię energetyczną Sojuszu - Elektrociepłownię. Za to patrząc na to z drugiej strony, niekontrolowany przez nikogo rzepak mógłby wdzierać się w każdą z wolnych przestrzeni i kto wie, czy nie zająłby wkrótce nawet podziemnych tuneli i stacji. Oprócz wytwarzania oleju, rzepak wykorzystuje się także do otrząsania z niego pyłu, który następnie używa się przy tworzeniu materiałów wybuchowych, a także pozyskuje się trującą substancję z jego płatków, by zwiększać skuteczność pokrytych nią strzał czy bełtów.
    • Sine Porosty - To one stoją za genezą nazwy Sinego Lasu, oddzielającego Zdzieszowice od Starego Osiedla. Mają nieregularne, szaro-sino-białe formy. Najgęściej pokrywają zdrewniałe łodygi roślin bądź pnie drzew, choć w ostatnim czasie zaobserwowano także duże skupiska porostów, nazwane “krzewiskami”. Tworzą istną dżunglę na terenie Sinego Lasu, obserwuje się je także na terenie Łęgu. Nie ma żadnych doniesień o pozytywnych czy negatywnych wpływach Sinych Porostów na zdrowie czy życie człowieka. Nie wiadomo czym się żywią.
    • Plujak - Rodzaj grzyba bądź pasożyta. Spotykany wyłącznie na terenach zalewowych Łęgu Zdzieszowickiego. Ma formę grubego, nieregularnego i skórzastego walca z wypustką u szczytu. Teren wokół Plujaka jest zazwyczaj opustoszały w promieniu kilku metrów za wyjątkiem małych grzybów o płaskim kapeluszu, które rosną w bardzo dużym zagęszczeniu w okolicy Plujaka, ale są niewidoczne ze względu na mikre rozmiary. Każde stworzenie, które nieostrożnie zbliży się na kilka metrów do Plujaka zostanie ostrzelane śmierdzącą, żrącą wydzieliną, a następnie zainfekowane swego rodzaju naroślą o formie brudno-białych wypukłych narośli, które będą się rozprzestrzeniać aż do całkowitego przejęcia i pożarcia ciała żywiciela. Zazwyczaj śmierć następuje w ciągu kilku tygodni od zainfekowania. Wyjątkiem jest żeński Łazik o pseudonimie Grzybnia, której narośl rozwija się od ponad trzech lat i wciąż nie osiągnęła znaczących postępów.

    Dzielnice miasta w roku 2035

    • Solownia - Najbardziej wysunięta na południowy zachód dzielnica. Jest regularnie zalewana przez Odrę. Tamtejszy Łęg Zdzieszowicki, choć dawniej urokliwy, a dziś niebezpieczny, to wciąż dostarcza drewna i dobrych warunków dla wzrostu rzepaku. Łazicy udają się tam niemalże każdego dnia by pozyskać surowce.

    • Stare Miasto - Dzielnica rozciągająca się od Urzędu Miasta do Cmentarza Miejskiego. Większość starych budynków, które zapełniały jej okolicę uległa już sile czasu i natury, przekształcając się w mniejszą bądź większą ruinę. Do tego Kościelna urządza tam swoje pielgrzymki do pozostałości kościoła parafialnego Św. Antoniego i do przyurzędowego kościółka, więc natrafienie na nich bądź na strażników z Kościelnej może być kłopotliwe pomimo ostatnich układów Proboszcza z Dyktatorem.

    • Osiedle Piastów - Położone na północnym zachodzie osiedle, będące w przeszłości ogromnym skupiskiem socjalistycznych blokowisk z wielkiej płyty, które dziś straszą obłupanymi z ścian szkieletami czy pustymi oczodołami wybitych szyb i zniszczonych mieszkań. Wielu Łazików na własną rękę udaje się tam w poszukiwaniu wartościowych przedmiotów sprzed Apokalipsy.

    • Osiedle Akacjowa - Podobnie jak Piastów jest to dzielnica wypełniona popadającymi w ruinę blokowiskami. Różni ją jednak fakt bycia położoną znacznie bliżej Sinego Lasu, przez co często można napotkać tu mniej lub bardziej niebezpieczne mutanty.

    • Stare Osiedle - Jedna z najstarszych dzielnic Zdzieszowic, a także najdalej położona od reszty miasta. Nigdy nie zdążono ukończyć stacji znajdującej się na terenie tej dzielnicy ani połączyć jej tunelem z stacją Szkolną, tak jak wtedy planowano. Nie ma żadnych informacji o ocalonych w tym rejonie. Cholera, nie ma prawie żadnych informacji. Wiadomo tylko, że jakieś kreatury rodem z koszmarów zajęły teren Osiedla.

    System rządów SMZ

    Choć oficjalnie polityka w SMZ jest zabroniona dla obywateli, tak każdy dobrze wie, że przecież sam Dyktator skupia w sobie władzę i rządzi nią niemal samodzielnie. Niemal, bo nikt nie byłby w stanie utrzymać ludu Sojuszu w ryzach w pojedynkę. Dlatego też hierarchia władzy przedstawia się tak:

    1. Na samym szczycie rządzi Dyktator. Podejmuje on wszelkie decyzje związane z najważniejszymi sprawami, a także często zajmuje się sprawami wagi mniejszej. On także stanowi najwyższą władzę sądowniczą, jeżeli mieszkańcy danej stacji nie byliby w stanie zadecydować nad losem przestępcy samodzielnie, przy pomocy Gwardzisty czy sołtysa. To Dyktator wydaje rozkazy Specjalistom, a Ci z kolei ręcznie zajmują się zlikwidowaniem problemu. Jedyny wpływ Specjalistów na decyzje Dyktatora to dawanie mu porad, które nie często są wcielane w życie.
    2. Specjaliści są zaraz pod Dyktatorem. Są to fachowcy z danego sektora, którzy ręcznie mogą załatwić większość problemów i są do nich wysyłani przez swojego zwierzchnika. Doradzają także Dyktatorowi. Każdy Specjalista ma pod swoim władaniem trzech Podspecjalistów.
      Wszyscy specjaliści:
    • Specjalista ds. Wojskowości (Zajmuje się szkoleniem przyszłych członków Szarej Gwardii, obroną stacji przed zewnętrznymi zagrożeniami i prowadzeniem wypraw bojowych)
    • Specjalista ds. Budowlanych (Zajmuje się umacnianiem, budowaniem i naprawianiem uszkodzonych konstrukcji budowlanych jak np. spękany tunel Metra. Do jego zadań należy także ocena możliwości budynku)
    • Specjalista ds. Ludu (Zajmuje się tym, by prawo było wszędzie przestrzegane oraz sprawiedliwe, poszukuje także spisków i konspiracji, a co ważniejsze - rozbija je w współpracy z innymi Specjalistami)
    • Specjalista ds. Pozyskiwania Paliwa (Zajmuje się tym, by pojazdy i elektrociepłownia w SMZ zawsze posiadały zapasy oleju rzepakowego, a także by zbierać jak najwięcej rzepaków podczas wypadów rządowych Łazików na powierzchnię)
    • Specjalista ds. Elektryki (Zajmuje się tym, by najważniejsze urządzenia w SMZ posiadały pewne źródło zasilania, a także rozwiązuje problemy z instalacją elektryczną. Doprowadza elektrykę do apartamentów najmajętniejszych obywateli. Jest ściśle powiązany z Specjalistą ds. Pozyskiwania Paliwa)
    • Specjalista ds. Pożywienia (Zajmuje się tym, by rządowe uprawy i hodowle zawsze owocowały w pożywieniu, a sprzedawcy działający dla rządu stosowali się do instrukcji. Dba o to, by nigdy nie zabrakło jedzenia w ilości mniejszej niż dopuszczalna. )
    • Specjalista ds. Zaopatrzenia Wojskowego i Przemysłu (Zajmuje się produkcją i szukaniem nowych idei na broń czy inne wyposażenie członków Szarej Gwardii.)
    • Specjalista ds. Elementów Wywrotowych (Zajmuje się karaniem i więzieniem jednostek niepożądanych w Sojuszu. Nadzoruj ich przymusową pracę.)
    1. Pod Dyktatorem i Specjalistami oraz ich Podspecjalistami są Sołtysi. Są oni wybierani co każde 3 lata przez ogół zgromadzenia stacji. Zajmują się oni zaspokajaniem potrzeb mieszkańców, a także dostarczaniem ich próśb i zażaleń do wyższych władz. Ich zarobki nie są ponadprzeciętnie wielkie, wahają się w granicach 180 złotych rocznie, dlatego też wielu Sołtysów pomimo stanowiska pozostaje przy swoich wcześniejszych zajęciach i godzi funkcję zawodową z polityczną.

    2. Są jeszcze urzędnicy, którzy zajmują się spisywaniem obywateli, statystyk czy inną papierologią. Sławni za swoją upierdliwość są za to tak zwani Legitymiści, którzy stacjonują przy wylotach tuneli i sprawdzają podróżujących pod kątem posiadania paszportów bądź upoważnień pozwalających na przemieszczanie się od stacji do stacji. Wyróżniamy kilka rodzajów takich dokumentów:

    • Upoważnienie Podróży Urzędowej - Najprostsze do otrzymania, bo można się po nie zgłosić do Sołtysa danej stacji, który może go nie wydać, acz rzadko wykorzystuje tą możliwość. UPU określa trasę naszej podróży do Perły, na której znajduje się Urząd - Miejsce w którym możemy ubiegać się o wydanie Upoważnienia Podróży Handlowej bądź czasowego lub stałego Paszportu Podróżniczego. Na UPU możemy także legalnie wrócić do domu.
    • Upoważnienie Podróży Handlowej - Możemy je otrzymać z rąk Urzędu, jeżeli jesteśmy handlarzami. Upoważnia ono do podróży między określonymi stacjami dla celów zarobkowych. Zazwyczaj o wiele trudniej jest otrzymać pozwolenie na handel między stacjami Metrokoksu i Metrozetu, niż na podróże odbywające się wyłącznie w granicach tych jednej linii.
    • Paszport Stałej/Czasowej Podróży - Dokument zezwalający danej obywatelowi na odbywanie podróży między określonymi bądź dowolnymi stacjami (przy czym PS©P między dowolnymi stacjami jest o wiele trudniejszy do uzyskania). W zależności od stałego bądź czasowego charakteru, Paszport może być ważny na nieskończony czas, bądź tylko na dany okres. Uzyskanie Paszportu Stałej Podróży między dowolnymi stacjami jest wielką sztuką, toteż posiadają go tylko nieliczni urzędnicy i oficjele państwowi.

    O edukacji.

    Zorganizowana edukacja w zdzieszowickim Metrze nie istnieje. Owszem, znajdzie się kilku nauczycieli, którzy za odpowiednie pieniądze nauczą dziecko pisać i czytać. Niemniej, chętnych na taką edukację jest bardzo niewiele. Dlaczego? Okazuje się, że gdy zniknęły pożeracze czasu jak telewizja czy internet, większość rodziców znalazła czas by uczyć swoje pociechy podstaw potrzebnych do przeżycia, a także bardziej zaawansowanych rzeczy. Niestety, istnieje problem z sierotami, które ani nie mają jak zarobić na własne życie, ani nikt nie przekaże im wiedzy.
    Najsławniejsze z źródeł wiedzy w Metrze to:

    • Biolożka - Starsza kobieta mieszkająca na stacji szkolnej, która za cel postawiła sobie zgromadzenie jak największej wiedzy o faunie i florze nowego świata. Skrzętnie spisuje wszelkie informacje, dostarczane jej przez Łazików, za które może także dobrze zapłacić. Do tego także za odpowiednią opłatą może poprowadzić prywatne lekcje dla żądnych edukacji w zakresie biologii.
    • Stowarzyszenie językowe Gałtusek - Koło kulturowe zrzeszające sympatyków języków obcych. Zostało założone przez trzech profesorów, dwóch pochodzących z dawnego Gimnazjum im. Kardynała Wyszyńskiego i jednej, która przed Apokalipsą nauczała w Szkole Podstawowej nr.2 , lecz mieszkała w innej części miasta i udało jej się uchować przed śmiercią. Stowarzyszenie spotyka się zawsze dzięki uprzejmości członków posiadających duże mieszkania, którzy udostępniają je na potrzeby grupy. Członkostwo w Stowarzyszeniu to opłata 10 złotych rocznie.

    Broń w Zdzieszowicach roku 2035


    W kwestii oręża ludność Zdzieszowic cofnęła się - W pierwszych latach królowały kusze, łuki, bełtomioty własnej konstrukcji i broń biała, przeplatane o wiele rzadszą profesjonalną bronią palną, wykradzioną na przykład z liceum wojskowego czy prywatnych zbiorów. Potem sytuacja zaczęła ulegać zmianie - Na nowo odkryto metody produkcji prochu strzelniczego i to właśnie na nim oparto nowo powstające uzbrojenie. Dzisiaj nie ma jednego, najpopularniejszego typu broni. Wielu biedniejszych, ale też często bogatych Łazików korzysta z tradycyjnego, stworzonego własną dłonią arsenału: kusz i łuków. Wciąż nie zamożni, ale potrzebujący większej siły ognia posiadają proste hakownice, rusznice czy samopały/ Ci operujący większym budżetem pozwalają sobie na kupno broni od działających np. na terenie Perły rusznikarzy - są to muszkiety, rewolwery, strzelby strzelające kartaczami i jednostrzałowe pistolety oraz karabiny, z czego te drugie używają amatorsko produkowanej amunicji zespolonej, która pomimo swych niedokładności pozwala na znacznie szybsze oddawanie strzałów i osiąganie lepszej celności. Najwyższą jakość prezentuje broń Szarej Gwardii i ta w posiadaniu SMZ. Szczególnym pokazem możliwość jest tutaj Szczyglik, który swoimi parametrami bije większość produkowanej dotychczas broni o głowę.
    Oprócz broni palnej, pojawiają się też takie środki niesienia śmierci jak Koktajle Mołotowa, tworzone przez SMZ z oleju rzepakowego. Czasem małe jego ilości przedostają się też na czarny rynek. Warto też wspomnieć też o pseudo-dynamicie, który wyrabia się z pyłu zbożowego. Istnieje także wąska nisza broni dystansowej napędzanej siłą sprężonego gazu, czyli broni pneumatycznej. Nie jest ona bardzo popularna w Metrze.

    Krótki słowniczek pojęć geograficznych

    Gimnazjum - Dawne Gimnazjum im. Kardynała Wyszyńskiego i przyległa do niego Szkoła Podstawowa nr. 3 to jeden z najdalej wysuniętych na północny-wschód posterunków SMZ i jest ku temu powód - te sale, które uznano za będące w wystarczająco dobrym stanie zreperowano, szczelnie zamknięto pozbawione szyb okna, a potem wysypano “zdrową” glebą. Wypłoszono też wszelkie szkodniki i zainstalowano prowizoryczne naświetlenie. Wszystko to po to, by stworzyć warunki dogodne do uprawiania skarłowaciałych roślin, które później miałyby stanowić część diety mieszkańców Sojuszu.
    Do budynku można dostać się idąc powierzchnią, choć tam strzeże go mnóstwo uzbrojonych robotników, nadzorowanych przez Szarą Gwardię. Druga droga prowadzi pod ziemią, jest to wąski tunel prowadzący z Stacji Szkolnej do coraz to ludniejszych piwnic Gimnazjum, przekopany by umożliwić pracownikom farm dotarcie do nich względnie bezpieczną drogą.

    Dom Kultury - Budynek lokalnego centrum rekreacyjnego został poważnie uszkodzony podczas wtórnego bombardowania położonych niedaleko budynków przemysłowych, ale wciąż zachował się na tyle, by dziś stanowić jeden z najważniejszych punktów nadziemnych w SMZ. Wyznacza on nieoficjalną granicę między miastem, stanowiącym teren działań Łazików, a terenem zrujnowanych Zakładów Koksowniczych, zamieszkanym przez Rdzawych. Linię tą patrolują oddziały Szarej Gwardii. Poza znaczeniem strategicznym, budynek jest też wykorzystywany w roli farmy.

    Dworek - XIX-wieczny dwór położony w pobliżu ulicy Karola Miarki jest miejscem, na które Łazicy Sojuszu muszą zwracać szczególną uwagę. Kilka lat temu zagnieździli się tam dobrze zorganizowani bandyci, których przywódcami zostali dwaj przestępcy zbiegli z Metrozetu. Chociaż mówi się, że mają własne źródła pożywienia, tak często napadają na zbieraczy rzepaku, nie ze względu na przewożony przez nich towar, a raczej uzbrojenie i wyposażenie.

    Siny Las - Las, przed wojną nazywany Miejskim, dziś może coraz śmielej domagać się bycia określanym jako puszcza. Oddziela on Stare Osiedle od reszty miasta, a także blokuje część dróg prowadzących do innych miejscowości. Swoją nazwę zawdzięcza ogromnej ilości szaro-sino-białych porostów, które błyskawicznie zajmują nie tylko pnie martwych drzew i zdrewniałe łodygi uschłych roślin, ale także zaczynają tworzyć oddzielne skupiska, zwane “krzewiskami”. Niewiele osób z tych, które zapuszczają się do Sinego Lasu wraca z niego, a ma to związek z tym, że las jest wielkim siedliskiem Połysków i Ślepych Węży.

    Stare Osiedle - Najdalej na północ wysunięta dzielnica Zdzieszowic, oddzielona od reszty miasta Sinym Lasem. Nie było tam wielu miejsc, w których mieszkańcy mogliby się schronić, a jedyna stacja Metrozetu znajdująca się na tamtejszym terenie nigdy nie została ukończona, a także nie zdążono połączyć jej z linią. Na dzień dzisiejszy nie ma zbyt wielu informacji o stanie dzielnicy. Wiadomo jedynie, że jest ona zasiedlona przez groźny gatunek mutantów, tzw. Osiedloków.

    Jedynka - Gmach Szkoły Podstawowej nr. 1, wybudowany na długo przed większością socrealistycznej zabudowy Zdzieszowic, dobrze przetrzymał nagłą ucieczkę człowieka w podziemia. Budynek początkowo stanowił ważny posterunek dla Łazików wybierających się na powierzchnię z racji usytuowania zaraz obok głównej drogi, którą najbezpieczniej można było dotrzeć na południowy-zachód miasta, a także dzięki bezpośredniemu sąsiedztwu stacji Urzędowej. Jednak po jej secesji i przejęciu przez Arkowców, w ich ręce wpadła również szkoła. Przez długi czas uprzykrzali oni życie wyprawom po rzepak, ale w ostatnim okresie Dyktator i Proboszcz Czarnko osiągnęli porozumienie, na mocy którego Kościelna nie będzie atakowała Łazików Sojuszu. Wiąże się to także z tym, że przywódca stacji skopiował pomysł urządzania nadziemnych farm i zaczął wprowadzać go w życie właśnie w zachowanych salach placówki, wobec czego wolał zachować amunicję na jej obronę.

    Centrum Zdrowia - Potoczna nazwa zdzieszowickiego szpitala, a raczej jego smętnych ruin. W pierwszych dniach po Apokalipsie zaczął trawić go pożar, który rozprzestrzeniając się powoli, ale niezatrzymanie pochłonął większość budowli. Pomimo szalejących płomieni, wielu ryzykowało podróż do wnętrza budynku, by uratować z niego medykamenty, pożywienie czy wiele innych rzeczy. Wielu nigdy nie powróciło z niego. Dziś osmolone i częściowo zawalone Centrum Zdrowia stanowi najczęściej jedynie za punkt orientacyjny, a także obiekt niezwykle fantazyjnych historii. Niewielu bowiem wie, dlaczego dniem i nocą teren dookoła obiektu patrolują żołnierze Szarej Gwardii i to właśnie rodzi te opowieści.

    Zespół Szkół - Kolejna placówka edukacyjna, którą rząd Sojuszu przystosował do pełnienia funkcji nadziemnej farmy. Wykopanym przejściem połączono jej piwnice z tunelem między stacją Galeryjną, a Szkolną. Jest to jedna z najnowszych farm, jednak prężnie rozwijająca się ze względu na dosyć dużą przestrzeń do zagospodarowania, a także położenie w zbadanej, względnie bezpiecznej okolicy. Nie jest ona silnie broniona.

    Lokalizacje poszczególnych stacji możemy znaleźć w tym temacie.

    Krótki słowniczek życia w Sojuszu Metra Zdzieszowickiego

    Orkiestra Koksownicza - Największa, a zarazem jedna z niewielu grup muzycznych, jakie działają na terenie Sojuszu Metra Zdzieszowickiego. Uchowała się przed Apokalipsą w niemalże w pełnym składzie, bo gdy zawyły syreny, ona uświetniała uroczystość oddania nowego sprzętu do użytku w Zakładach Koksowniczych i ledwie kroki dzieliły ją od schronienia na jednej z stacji Metro-Koksu. Dziś występy tej grupy są za każdym razem wielkim świętem, które przypomina ludziom o czasach minionego świata i ich kulturze. Najbliższy koncert Orkiestry ma się odbyć w najbliższym czasie na Perle, gdzie świętowane będzie ukończenie budowy nowej sali, przyległej do tej stacji.

    Biolożka - Starsza kobieta mieszkająca na stacji szkolnej, która za cel postawiła sobie zgromadzenie jak największej wiedzy o faunie i florze nowego świata. Skrzętnie spisuje wszelkie informacje, dostarczane jej przez Łazików, za które może także dobrze zapłacić. Do tego także za odpowiednią opłatą może poprowadzić prywatne lekcje dla żądnych edukacji w zakresie biologii.

    Paszport Stałej/Czasowej Podróży - Dokument zezwalający danej obywatelowi na odbywanie podróży między określonymi bądź dowolnymi stacjami (przy czym PS©P między dowolnymi stacjami jest o wiele trudniejszy do uzyskania). W zależności od stałego bądź czasowego charakteru, Paszport może być ważny na nieskończony czas, bądź tylko na dany okres. Uzyskanie Paszportu Stałej Podróży między dowolnymi stacjami jest wielką sztuką, toteż posiadają go tylko nieliczni urzędnicy i oficjele państwowi.

    Stowarzyszenie językowe Gałtusek - Koło kulturowe zrzeszające sympatyków języków obcych. Zostało założone przez trzech profesorów. Stowarzyszenie spotyka się zawsze dzięki uprzejmości członków posiadających duże mieszkania, którzy udostępniają je na potrzeby grupy. Członkostwo w Stowarzyszeniu to opłata 10 złotych rocznie.

    Upoważnienie Podróży Handlowej - Możemy je otrzymać z rąk Urzędu, jeżeli jesteśmy handlarzami. Upoważnia ono do podróży między określonymi stacjami dla celów zarobkowych. Zazwyczaj o wiele trudniej jest otrzymać pozwolenie na handel między stacjami Metrokoksu i Metrozetu, niż na podróże odbywające się wyłącznie w granicach tych jednej linii.

    Upoważnienie Podróży Urzędowej - Najprostsze do otrzymania, bo można się po nie zgłosić do Sołtysa danej stacji, który może go nie wydać, acz rzadko wykorzystuje tą możliwość. UPU określa trasę naszej podróży do Perły, na której znajduje się Urząd - Miejsce w którym możemy ubiegać się o wydanie Upoważnienia Podróży Handlowej bądź czasowego lub stałego Paszportu Podróżniczego. Na UPU możemy także legalnie wrócić do domu.

    Specjaliści - Członkowie rządu stojący w hierarchii zaraz pod Dyktatorem, acz ich realna władza jest o nieporównywalnie mniejsza. Są to fachowcy z danego sektora, którzy ręcznie mogą załatwić większość problemów i są do nich wysyłani przez swojego zwierzchnika. Doradzają także Dyktatorowi. Każdy Specjalista ma pod swoim władaniem trzech Podspecjalistów.

    Dyktator - Przywódca całego Sojuszu i osoba mająca największy wpływ na jego politykę. Od czasu Apokalipsy jest nim jedna i ta sama osoba. W ostatnich latach właściwość decyzji starzejącego się Dyktatora jest coraz częściej podważana i nieoficjalnie pojawiają się głosy chcące zrzucić go z stanowiska. Zgorszenie także powoduje jego córka, wulgarna i szastająca ogromnymi pieniędzmi.

    Rzepak - Roślina inwazyjna. Jest to odmiana przedwojennego zboża, zmutowanego pod wpływem promieniowania. W SMZ wyrabia się z niej olej rzepakowy, a także pozyskuje pył zbożowy.

    Olej Rzepakowy - Najważniejsze paliwo Sojuszu, wytwarzane z rzepaku. Napędza ono Elektrociepłownię na stacji Blok Energetyczny, a także rządowe pojazdy.

    Cysterna - Skład kolejki wąskotorowej, który w beczkach rozwozi wodę po stacjach, które nie mogą samodzielnie jej wytwarzać. Zazwyczaj woda jest pozyskiwana z stacji Basenowej, skąd następnie Cysterna rozwozi ją w beczkach, kanistrach i baniakach po Metro-Zdzieszowicach, a dopiero na końcu kieruje się do Metrokoksu.

    Skup - Rządowy punkt skupu wartościowych materiałów, takie znajdują się na każdej stacji, najczęściej pod formą straganu. Łaziki mogą tam oddać zebrane na powierzchni surowce w zamian za zapłatę w banknotach. Skupowany jest przede wszystkim rzepak i drewno, ale także odzież ochronna czy części przedwojennych silników.

    "Korfanty" (pojazd) - Jeden z niewielu działających pojazdów SMZ na powierzchni. Jest to składak wielu części pozyskanych z wraków innych samochodów, dzięki dużej przestrzeni załadunkowej jest wykorzystywany do przewozu rzepaku, a także, w razie potrzeby, jako prowizoryczny wóz bojowy.

    Łazik - Osoba wychodząca na powierzchnię miasta, by pozyskiwać z niej dobra. Łazików dzielimy na:

    • Łazików rządowych, oficjalnie zatrudnianych przez Sojusz. Otrzymują oni stałą płacę na poziomie około 220 złotych rocznie, a także rząd uzupełnia ich zapasy prochu strzelniczego. Niestety, tracą oni swobodę działań i są zmuszeni do grupowego wychodzenia na powierzchnię o ustalonych godzinach, by pozyskać rzepak, bądź drewno. Jeżeli rządowy Łazik znajdzie jakieś wartościowe przedmioty, musi oddać je swojemu przełożonemu. Także w razie sytuacji specjalnych rząd ma przywilej wezwania ich do nieodpłatnej walki w obronie SMZ lub jego interesów.
    • Łazików wolnych, którzy działają na własną rękę, samym sobie ustalając warunki pracy. Najczęściej żyją z handlu wymiennego znalezionymi przedmiotami bądź oddają pozyskane surowce do rządowego skupu. Najbiedniejsi są uzbrojeni w domowej roboty kusze, łuki i broń białą, bogatsi posiadają prymitywną broń palną bądź dobrej jakości broń tradycyjną, a najbogatsi mogą sobie pozwolić na karabiny, strzelby i muszkiety od rusznikarzy na miarę swoich czasów.

    Górnik - Najczęściej zatrudniany przez państwo pracownik fizyczny, zajmujący się tworzeniem nowej przestrzeni użytkowej pod ziemią. Zarobki górnika wahają się w graniach 160 złotych rocznie.

    Podatek - Coroczna opłata, jaką rząd pobiera za zajmowaną przestrzeń stacji. Najmniejsza z możliwych opłat to 10 zł rocznie za przestrzeń zajmowaną przez jedną, śpiącą na podłodze osobę. Opłata za przeciętne mieszkanie o wymiarach 5-6 metrów kwadratowych to około 100 złotych rocznie.

    Szara Gwardia - Organ wojskowy i porządkowy stworzony przez Dyktatora jeszcze przed utworzeniem SMZ. Zawiera się z szkolonych przez byłych nauczycieli licealnej klasy wojskowej, silnych i zdrowych mężczyzn. Oddziały te są wyposażone w najlepszą broń i wyposażenie (w ostatnim czasie otrzymały one pierwszy, ustandaryzowany pistolet maszynowy w historii, tzw. Szczyglik). Na ich czele stoi Specjalista ds. Wojskowości, major Pogodzik. Szara Gwardia pełni służbę organu prawa, wystawiając swych funkcjonariuszy na terenie stacji. Prezentują oni władzę Dyktatora na terenach innych niż Perła. W funkcji militarnej są używani jedynie w sytuacjach wyjątkowych, np. Szara Gwardia była używana do obrony Perły podczas najbardziej desperackich ataków Rdzawych.

    Szczyglik - Pierwsza broń, która została wyprodukowana według jednego projektu w historii SMZ. Jest to tani pistolet maszynowy o pudełkowatej sylwetce. Do jego zalet należy łatwość czyszczenia i małe rozmiary, zespolony nabój, duża szybkostrzelność ,a także dostępność części zamiennych. Do wad za to zalicza się konieczność częstego czyszczenia go, częste zacinanie się, ogromne ilości zasłaniającego widoczność dymu powstającego przy strzale, spory odrzut i długa procedura ładowania kul do broni, ponieważ ta nie posiada wyjmowanego magazynka.

    Kołkownica - Nazywana też “Drakulą”, prowizoryczna, mała broń miotająca drewnianymi kołkami z ogromną siłą. Przez długi czas była ulubioną bronią morderców i innych przestępców, bo choć niecelna i wolno strzelająca, tak trafienie w klatkę piersiową z odległości maksymalnie kilku metrów dawało niemalże pewność zabicia ofiary. Produkcja i posiadanie tej broni zostało oficjalnie zabronione przed Dyktatora.

    Rdzawi - Dzicy, zdegenerowani ludzie zamieszkujący ruiny dawnych Zakładów Koksowniczych. Dawniej utrzymywali się z wymiany handlowej z SMZ, dziś Dyktator zablokował wszelkie układy z nimi, podejmując taktykę głodzenia ich do skutku. Ataki Rdzawych na stacje przybierały na desperacji, by osiągnąć swoje apogeum około półtora miesiąca temu i wtedy też gwałtownie ustały. Czyżby Rdzawi zostali pokonani?

    Arkowcy - Mieszkańcy stacji Kościelnej pod przywództwem Proboszcza Czarnko. Patrzą na świat prze okulary wizji Raju, roztaczanej przez ich przywódcę i godzą się na katastrofalne warunki panujące w ich miejscu zamieszkania. Są skrajnie wierni chrześcijańskiemu Bogu.

    Bandyci z Dworku - Grupka dobrze zorganizowanych bandytów pod przywództwem zbiegów z Sojuszu, która osiedliła się w pałacyku na dalekim zachodzie Zdzieszowic. Niewiele o nich wiadomo.

    Metro-Zdzieszowice - Nazywane też Metrozetem bądź Zdzieszowicką Koleją Podziemną to system podziemnych tuneli i stacji pasażerskiej kolejki wąskotorowej rozciągających się pod powierzchnią zrujnowanych Zdzieszowic, który przed wojną służył do transportu między poszczególnymi rejonami miasta. Dziś stanowi dom dla setek ludzi, którzy skryli się w nim podczas Apokalipsy.

    Metro-Koks - Nazywane też Metrokoksem to system podziemnych tuneli i stacji kolejki wąskotorowej, który przed wojną dostarczał pracowników Zakładów Koksowniczych do poszczególnych sektorów pracy. Dziś jest to składowa Sojuszu Metra Zdzieszowickiego.

    Perła - Stacja łącząca w sobie linie Metro-Koksu i Metrozetu, jednak funkcja transportowa stacji była drugorzędna względem faktu, że przed wojną było to ogromne, podziemne centrum handlowe składające się z kilku pięter. Jest to nieoficjalna stolica SMZ, w której można nabyć niezbędne dokumenty bądź porozmawiać z władzami.

    Czarny Rynek - Określenie transakcji, które z danych powodów zostały uznane przez władze za nielegalne, np. sprzedawanie Kołkownic.

    Kozi Ser - Najbardziej luksusowy rodzaj pożywienia w SMZ. Za gomółkę sera można zapłacić nawet 400-500 złotych. Wynika to głównie z faktu, że kóz w SMZ uchowało się niezwykle mało, a ich rozmnażanie jest powolne. Jedynie najbogatsze osoby są w stanie sobie pozwolić na zakup sera raz na jakiś czas, a prawdopodobnie jedynie dla Dyktatora i jego córki jest to stały element diety.

    Jajecznica - Drugi z najbardziej arystokratycznych posiłków w realiach życia codziennego Sojuszu. Porcja może kosztować ponad 400 złotych. Podobnie jak w przypadku Koziego Sera, cena ta wynika z małej ilości kur uchowanych w Metrze.

    Wyciąg - Zwany też Grzybówką to wysokoprocentowy alkohol wytwarzany z grzybów. Można go spotkać niemalże wszędzie. Wśród ludności najniższego piętra Perły popularna jest także odmiana oparta o grzyby halucynogenne. Najlepiej zaopatrzyć się w nią przez lewe transakcje, bo rząd oficjalnie zakazał jej produkcji, posiadania i spożycia.

    Warzywna - Bądź oficjalnie “Wódka Warzywna” to wysokoprocentowy alkohol wytwarzany wyłącznie przez rząd z części wyhodowanych, skarłowaciałych warzyw. Jest to twór stosunkowy nowy, zdobywający popularność. Rząd zastrzega sobie prawa do składu i produkcji tego trunku.

    Maklinówka - Napój o mętnym kolorze i niewiadomym pochodzeniu, sprzedawany przez szczerbatego straganiarza o pseudonimie Franca. Choć napój ma oficjalne zezwolenie na bycie rozprowadzanie, tak jego spożycie niesie dosyć niebezpieczne efekty. Po wypiciu około 200ml Maklinówki pijący przestaje odczuwać bądź odczuwa ból w mniejszym stopniu, a także staje się agresywny. Regularne spożywanie tej cieczy może doprowadzić do silnego uzależnienia.

    Śmietanówka - Najbardziej prestiżowy napój w całym Sojuszu, którego cena za około 750ml wynosi ponad 200 złotych, dochodząc nawet do 300. Jest to słodki napój alkoholowy wyrabiany na bazie mleka kóz. Wiele osób zbiera na niego przez długi czas pieniądze, by móc pozwolić sobie na zakup w ramach specjalnej okazji, np. pełnych urodzin czy zapicia i osłodzenia smutków po śmierci bliskiej osoby. Osobą znaną ze swojej ciągoty do Śmietanówki jest Arnika, niesławna córka Dyktatora, pijająca trunek praktycznie codziennie w często sporych ilościach.

    Lokacje na terenie metra


    Stalag - znajdujące się na Perle najsurowsze więzienie w całym Sojuszu, o wiele większe i lepiej strzeżone niż karcery na innych stacjach. Są tu trzymani najgorsi kryminaliści i przestępcy polityczni, a także tutaj odbywają się brutalne przesłuchania przeprowadzane na tych, którzy wiedzą o ciut za wiele.

    Legendy Zdzieszowic

    Lotnicy - Łazicy od czasu do czasu, gdy powracają do podziemi, opowiadają o latających maszynach - małych, bezgłośnych, kręcących pętle wysoko na niebie ponad Zdzieszowicami. Przybywają z północy i w tym kierunku powracają. Czy to Opole, mimo bezpośredniego uderzenia głowicą, przetrwało i ma się dobrze? Może to sama Warszawa albo inne, duże miasto wysyła swych podniebnych zwiadowców? Jeśli tak, to czemu wciąż nie przybyli im z ratunkiem? A może to tylko wymysł łazików, którzy szukali sposobów na zdobycie sławy? Kimkolwiek są Ci bezimienni Lotnicy, historie o nich rozbudzają wyobraźnię wielu ludzi, młodych i starych.

    Światło - To mało znana historia. Najczęściej słyszy się ją od nielicznych byłych Arkowców, którym cudem udało się zbiec z Kościelnej. Dawniej opowiadali ją też ci, którzy emigrowali w czasie secesji Proboszcza Czarnko.
    Wedle ich słów, w podtopionym tunelu między Kościelną, a zniszczoną Promową, zalęgł się byt. Objawia się potężnym, idealnie białym światłem, które bije zawsze od Promowej. Jeżeli odwróci się wzrok w jego kierunku, choćby na milisekundę, człowiek jest stracony. Wpada w obłąkańczy trans, który zmusza go do ciągłego podążania w stronę światła, niezależnie od wszystkiego. Na nic zdają się w wtedy nawoływania, prośby, błagania. Osoby pod wpływem Światła, jeżeli będą przytrzymywane i odciągane, stają się dzikie, jak zwierzęta. Szarpią, gryzą, rzucają się. Ostatnim znakiem życia, jaki dają, jest wciekły plusk wody u krańca zatopionego tunelu.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Zbiór Informacji Wyspecjalizowanych

    Informacje dla Specjalistów


    - Prawdziwe imię Dyktatora to Józef Andrzejewski.
    - W podziemiach Centrum Zdrowia znajdują się kryzysowe zapasy pożywienia oraz medykamentów.
    - Maklinówka jest roztworem wody i pewnego narkotyku, wyrabianego w domu kultury.
    - Uzyskiwanie przez mieszkańców Metro-Koksu pozwolenia na podróż do stacji Metrozetu jest celowo utrudniane, by ludzie Ci, żyjący w o wiele gorszych warunkach, nie mogli poznać “luksusów” mieszkania na publicznych stacjach.

    Informacje dla bliskich przyjaciół Dyktatora


    - Prawdziwe imię Dyktatora to Józef Andrzejewski.
    - W podziemiach Centrum Zdrowia znajdują się kryzysowe zapasy pożywienia oraz medykamentów.
    - Maklinówka jest roztworem wody i pewnego narkotyku, wyrabianego w domu kultury.
    - Uzyskiwanie przez mieszkańców Metro-Koksu pozwolenia na podróż do stacji Metrozetu jest celowo utrudniane, by ludzie Ci, żyjący w o wiele gorszych warunkach, nie mogli poznać “luksusów” mieszkania na publicznych stacjach.
    - Dyktator krótko po Apokalipsie związał się z bliżej nieznaną kobietą, z którą spłodził córkę, Arnikę. Nie wiadomo co się z ową kobietą stało, a Dyktator nie określa czy jest to jedna z obywatelek Sojuszu czy żyje, bądź czy zaginęła.
    - Arnika jest dla Dyktatora najważniejszą osobą w jego życiu, mimo, że ze względu na natłok obowiązków nie jest w stanie poświęcić jej nawet chwili. Ubolewa nad okropnym stanem relacji z córką.
    - Dyktator przestrzega przed próbami dostania się na najniższe piętro Perły.

    Informacje dla członków Szarej Gwardii


    - Na najniższym, wykutym piętrze Perły znajduje się więzienie-fabryka dla wyjątkowych więźniów Sojuszu. Żaden z więźniów nie może na stałe opuścić najniższego piętra. Każda próba ucieczki ma kończyć się zabiciem/pochwyceniem uciekającego.
    - Każda próba oszczędzenia jakiegokolwiek Rdzawego będzie surowo karana.
    - Jakakolwiek forma wsparcia dla ruchów wywrotowych będzie surowo karana.
    - Sprzedaż uzbrojenia Szarej Gwardii na rynku cywilnym będzie surowo karana.
    - Zarówno Dyktatorowi jak i jego córce przysługuje pełen immunitet. Prawo ich nie obowiązuje.
    - Każdy uchodźca z stacji Kościelnej ma zostać dostarczony do biura Specjalisty ds. Ludu.
    - Każdy uchodźca z Dworku ma zostać dostarczony do biura Specjalisty ds. Ludu.
    - Każda osoba nie pochodząca z SMZ, terytoriów Rdzawych, stacji Kościelnej czy Dworku ma zostać niezwłocznie dostarczony do biura Specjalisty ds. Ludu, biura Specjalisty ds. Elementów Wywrotowych, bądź wprost przed oblicze Dyktatora.


Log in to reply