Group Details Private

Nowe Detroit

Czasy świetności Detroit przeminęły w połowie lat sześćdziesiątych, po wielkich zamieszkach. Po ucieczce mieszkańców i zamknięciu przedsiębiorstw, realną władzę zaczęły sprawować małe gangi, płotki w skali światowej. I oto nadszedł dzień odkupienia. Niedawno pojawiły się pieniądze, i chociaż chodzą słuchy, że to mafiosi z Sycylii i Rosji, że to kartele z Meksyku, że to gangi z obu Ameryk, to jednak miasto przyjęło gotówkę z otwartymi ramionami. Natychmiast usunięto niemalże wszystko, do gołych fundamentów. A na tym zaczęto budować. Ogromne drapacze chmur, autostrady, restauracje, centra handlowe, teatry, kina czy luksusowe osiedla. Sielanka jednak nie trwała długo. Chociaż, jak to okrzyknięto, “Nowe Detroit” miało zapomnieć o swej przeszłości, to jednak na przedmieściach szybko powstały getta, gangi znów zaczęły się panoszyć po okolicy. A w świecie polityki i ogromnych biznesów najwięcej do powiedzenia mają przestępcy z ogromnym zapleczem. I gdyby tego było mało… Ludzie zaczęli rozpowiadać o dziwnych osobnikach. Policja nawet kilku ujęła. Mówi się, że w mieście pojawiły się tajne służby. CIA, FBI, NSA, Secret Service, FSB, DEA czy Guó’ānbù. Pojawiła się także masoneria, grupa Bilderberg, Cykada i inne tajne organizacje. Teraz przyszła pora na wyrównanie dawnych rachunków. Nie wiadomo skąd i jak, ale momentalnie pojawiło się mnóstwo ugrupowań, które zwalczają się nawzajem. A stawka jest wysoka, bardzo wysoka. Bo kto przejmie kontrolę nad miastem, ten uzyska nieograniczoną władzę, pieniądze i sławę. Wiele ugrupowań ma swoje wtyki w Radzie Miasta, policji i dużych firmach w metropolii. Kto by tego nie chciał? Lecz kto pierwszy podejmie rękawicę? Kto okaże się wrogiem, a kto przyjacielem? Który gang sięgnie po władzę sam, a kto utworzy koalicję?

  • RE: Nowe Gilgasz

    - Żeby nie kryć się po jaskiniach, takich jak ta. Żeby wyjść z ukrycia. Zemścić się. Uznaję to za odpowiednie motywy. I Ty mi w tym pomożesz, tak jak inni jeńcy, których schwytały moje Murloki, a na których przeprowadzam eksperymenty.

    posted in Elarid
  • RE: Kryjówka Łaków.

    - A czy ten… Verof, tak? Czy on mógł wiedzieć? I czy jesteś pewna, że zginął? Widziałaś ciało?

    posted in Elarid
  • RE: Miasto Kasuss

    Zapewne tak, jak poradziłaś sobie ze strażnikami przy wejściu, czyli pokazać mu zlecenie. Jeśli będzie myślał, że chcesz mu dostarczyć zbiegłą niewolnicę, to najpewniej opowie Ci o niej wszystko, a przynajmniej wszystko, co uzna za potrzebne, do wypełnienia zadania.

    posted in Elarid
  • RE: Galera "Czarny Jastrząb"

    - Zamknij się. - odparł krótko i rozdał karty dla siebie i swojego kompana, wznawiając grę.

    posted in Elarid
  • RE: Leśny Trakt

    //Wreszcie się doczekałem.//
    - Panienka Magna? - zapytał zdziwiony. - Tak, tak oczywiście, że pamiętam… Gdyby nie on to już dawno bym zdechł, a tak rzuciłem butelkę, a jak dźwignąłem na nogi siebie, to i o swoją wioskę zadbałem. Miałem nawet czas, żeby nauczyć się czytać, pisać i liczyć! Ale… - przerwał, marszcząc czoło. - Ale pan Apyr mówił, że pani spiskowała przeciwko niemu z Heśnikiem. Że pozwolił pani żyć, jeśli zrzeknie się pani ziemi, a gdy to pani zrobiła, to ponoć miała pani próbować go jeszcze zabić jakąś Magią! Że się pani dogadała z jakimiś bandytami, co całą wioskę ubili, żeby znowu wrócić na tron. Prawda to?

    posted in Elarid
  • RE: Gospodarstwo na Równinie

    Albo spał snem kamiennym, co nie byłoby dziwne, skoro musiał wiele przeżyć, a ucieczka musiała zaabsorbować większość jego sił, albo dość dobrze udawał, nie mając ochoty na rozmowę z Wami.

    posted in Oskad
  • RE: Dodge City

    //Gdybym chciał dać Ci podpowiedź to zrobiłbym to jeszcze w tamtym poście.//

    posted in Oskad
  • RE: Gwieździsta Puszcza

    - A gdy powrócisz jak szybko oni, uzbrojeni w Twoją wiedzę o nas, przyjdą tu, aby nas wymordować, zniewolić, zagarnąć nasze bogactwa?

    posted in Oskad
  • RE: Los Angeles

    Trafiłeś na ubocze bazy, gdzie więcej było znakowanych niczym bydło akolitów niż pełnoprawnych Fanatyków. Na miejscu zrozumiałeś, kim był owy “szef”, wspomniany wcześniej przez tamtego pachołka. Mówili na niego Nawrócony, bo przed apokalipsą nie miał zbyt pobożnego żywota, wręcz przeciwnie: Był szefem jednego z miejskich gangów, miał własne pralnie brudnych pieniędzy, kluby nocne, burdele i tym podobne, ponoć to nawet on stał za głośnym w swoim czasie zamachem na jednego z wysoko postawionych policjantów. Po apokalipsie początkowo związał się z lokalnymi bandytami, ale gdy tamci go zdradzili, przeszedł do Fanatyków. Szczera chęć poprawy była jednym, broń, kontakty, wiedza i ludzie, które oferował, to już coś innego. Teraz korzystał z nich, aby prowadzić działalność wywiadowczą na rzecz Waszej organizacji, werbował również nowych rekrutów i akolitów, a jego zasługi były na tyle duże, że nawet szefostwo przymykało oczy na to, że wciąż nie stroni od alkoholu, narkotyków, zbędnych luksusów i urodziwych dam do towarzystwa. Akolita zaprowadził Cię do jego biura, z wielkim mahoniowym biurkiem, obitym skórą fotelem, okazałą biblioteczką pod jedną ścianą, a barkiem pod drugą, mniej lub bardziej cennymi obrazami na ścianach i drzwiami prowadzącymi do kolejnych pomieszczeń jego apartamentu. Sam Nawrócony nie wyglądał na takiego, co jest uzależniony od narkotyków i alkoholu oraz opływa w luksusy. Jego ubiór nie był wybitnie drogi, a on sam był nie tylko wysoki, ale i dobrze zbudowany, nawet na jego pozycji przymioty fizyczne i kondycja mogły przydać się w najczarniejszej godzinie. Poza tym był Latynosem, raczej rzadko spotykanym pośród Fanatyków, z tatuażami na ramionach, przedramionach i karku, których sensu, o ile jakikolwiek był, mogłeś się tylko domyślać.
    - Siadaj, trochę tu zabawimy. - powiedział, wygodniej siadając w fotelu, wskazując Ci jedno z dwóch krzeseł przed nim. Sięgnął po paczkę cygar i zapalił jedno z nich zapałką, podsuwając Ci drugie. - Śmiało. Kubańskie. Już takich nie robią.

    posted in Pandemia