Group Details

S.T.A.L.K.E.R.∶ Gniew z Północy

2 lata temu Striełok ponownie dotarł do serca Zony - Czarnobylskiej Elektrowni Atomowej. Wtedy to właśnie zniszczył kapsuły Świadomości-Z i uciekł wraz z Wojskowymi podczas operacji Tor Wodny. Ale ona powróciła i to z jaką mocą! Takiej emisji jeszcze nigdy nie było, dwie poprzednie ogromne emisje nie mają do niej porównania! Zona powiększyła się o 10 kilometrów w każdą stronę. Z tego powodu Monolit zwiększył swoje zasoby ludzkie o niewyobrażalne liczby - a inne frakcje dopiero co otrzepują się z emisji. Teraz pojawiasz się Ty. Ale w której jesteś frakcji? Czy próbujesz zarobić na nieszczęściu innych jako bandyta? Twoja ciekawość każe zbadać Ci przedziwne zjawisko? A może i Ciebie pochłonęła emisja i teraz walczysz za ten śmieszny kamyk? Wszystko zależy od Ciebie.

  • RE: [Deravierres] Sektor Velmer

    Hans
    “Kodeks Prowadzenia Wojny” to chyba ostatnia rzecz o jakiej pomyślałby Hans, zwłaszcza w obecnej sytuacji, kiedy przepełniony był tymi prymitywnymi emocjami, wciąż wściekły na żołnierzy Imperium za tę sztuczkę. Tak się pechowo jednak złożyło, że swój gniew mógł wyładować tylko na tej biednej kobiecie. Kiedy już zacznie trzeźwo myśleć i w końcu pomyśli o “Kodeksie”, to zapewne wtedy zacznie się tego bać. Może nawet będzie się pocieszać tym, że nikt tegoż czynu nie widział. Ale to dopiero w odległej przyszłości.
    Jej krzyk przepełnił jego ciało dumą i satysfakcją, niech pocierpi jeszcze chwilę przed swą marną śmiercią, niech popieści jego uszy, dumę i żądzę mordu jeszcze chwilę.
    Na chwilę chciał się od strzału wstrzymać, szybko jednak przypomniał sobie czemu właściwie chce się tej zbrodni dopuścić i strzelił. Co go powstrzymało? Chyba to błaganie o litość, jednak czy ona by posłuchała, gdyby ktoś błagał ją? Szczerze w to zwątpił.
    Po udanej i satysfakcjonującej akcji ruszył dalej do przodu, jak gdyby nigdy nic. No, może nie ruszył tak od razu, stojąc jeszcze chwilę nad ciałem. Wolał obecnie nie myśleć o tym, czego się dopuścił.

    posted in Lokacje
  • RE: Imperium

    Rose
    - Bardzo bym nie chciała, by ktokolwiek dowiedział się o tym kogo masz dla mnie odnaleźć, liczę więc, nie, wymagam byś działał cicho. Oczywiście, jeśli to nie jest dla Ciebie żaden problem. Chyba, że zależy to od Twojego celu. - Odparła z uśmiechem, przysiadając się do niego. - Ale dobra, przejdźmy do rzeczy. Szukam człowieka znanego jako Liwiusz Tracett, blisko czterdziestki, czarne włosy, czarny zarost, często chodzi w jakichś szatach, do tego bardzo religijny. Z tego co się orientuję, powinien być właśnie w tej okolicy. - Odparła, zastanawiając się co jeszcze mogłaby dodać. Nie wiedziała w sumie czego tacy łowcy konkretnie potrzebują do znajdowania swych celów, w końcu nie leżało to nigdy w kręgu jej zainteresowań. - Coś jeszcze jest Ci potrzebne? I pamiętaj, sprowadź go żywego i najlepiej bez obrażeń

    posted in Oskad
  • RE: Międzytematowe Limbo

    Gulasz, czyżbyś sam chciał zagrać?

    posted in Przypadki z Vasira Lake
  • RE: Stacja Badawcza OSCORPu [ARKTYKA, ZIEMIA]

    Nie ma nawet po co się skupiać, bo sama Larimar domyśla się, co tutaj się dzieje - jacyś inni, potencjalnie mniej prymitywni (zważywszy na możliwość przytrzymania statku powietrznego w jednym miejscu) tubylcy postanowili zaatakować tych, którzy ją złapali, prawdopodobnie w celu rabunku tego, co mają na pokładzie. Czyli też, mimo wszystko, i ją.
    Nadzwyczaj komplikuje to sprawę, jednak nie jest to coś, z czym sobie wcześniej nie radziła. Najpierw i tak musi zaczekać na wyjście z lodu, a jak już to zrobi, dostosuje dalszy plan działania do liczby wrogów, których napotka. Kto wie, może nawet będzie zmuszona udawać damę w opałach, gotową “wynagrodzić” swoich “wybawców” w sposób, którego samce organicznych istot pragną najbardziej?
    Brrr, lepiej taką udawać jak najkrócej i tylko po to, by zyskać element zaskoczenia w walce lub ucieczce, bo na tym pustkowiu na pewno nie znalazłaby sposobu na dezynfekcję, jeśli doszłoby od razu do… takich kontaktów z tymi zwierzętami.
    -*O Diamenty, już bym czasem wolała rzeźbić w lodzie, jak normalne Larimary" - mruknęła w myślach do siebie, oczekując dalszego rozwoju wypadków.

    posted in Steven Universe [PBF]
  • RE: Dom Billa Deweya

    A jak jest z nimi Biała, to może być pewien, że nic się tu nie stanie.
    Póki co, udał się na górę, by sprawdzić, co dokładnie jego narzeczona sprawdza w jego domu.
    -Żółta? Jesteś tutaj? - zapytał od razu po wejściu na piętro domu, po czym odruchowo kierując się do sypialni, jakby chcąc ją znaleźć tam, gdzie rozstali się poprzednim razem.

    posted in Steven Universe [PBF]
  • RE: Autobus [Z BEACH CITY]

    Nie dość, że gmatwa, to dodatkowo tylko bardziej sprawia, że odpowiedź na pewno jej nie pocieszy. Oby tylko nie zaczęła, bo wtedy będzie naprawdę, ale to naprawdę źle.
    -Wiesz… masz rację w tym, że dorośli są starsi od dzieci, a ja mam akurat mam rację, że ludzie dożywają tych stu lat. Ale wiesz… ty przecież nie jesteś człowiekiem, tylko Klejnotem. Pamiętasz panią Perłę? Ona też jest przecież Klejnotem, nie człowiekiem. A Klejnoty dłużej żyją od ludzi. Rozumiesz już?

    posted in Steven Universe [PBF]
  • RE: Sandy Island Town

    -Dziękuję, Johnny… - odpowiedziała z nagłą nutą lekkiej… nostalgi w głosie, dobrze będąc świadoma tego, że po tej rozmowie będzie już zdania wyłącznie na siebie, jeśli chodzi o brzemię i powinność nadaną mu przez przyjęcie Ducha Zemsty, połączoną z rozwiązaniem problemu powstałego przez tego całego Mojo - Do zobaczenia, oby jak najszybciej.
    Po czym zaczekała, aż on sam się rozłączy. Jakoś… wolała, by to on to zrobił.

    posted in Steven Universe [PBF]