• RE: Główny hangar

    W łazience burdel był tylko troszkę, więc poradził sobie z nim szybko. Szybko jednak okazało się, że w wentylacji było całkiem sporo śmieci.

    posted in Kazamata XIII
  • RE: Międzytematowe Limbo

    Gulasz, czyżbyś sam chciał zagrać?

    posted in Przypadki z Vasira Lake
  • RE: Karty Postaci

    Trochę Pervitinu :v A tak po za tym to dzięki!

    posted in Przypadki z Vasira Lake
  • RE: Główny hangar

    — Najbardziej to chyba w łazience, ale resztę też by trzeba sprawdzić.

    posted in Kazamata XIII
  • RE: Karty Postaci

    GrandAutismo, przyznaj się, co paliłeś w trakcie tworzenia tego potwora? Oczywiście, że akceptuję! Oczekuj posta startowego.

    Askalon, gdzie podziewałeś/aś się całe moje pbfowe życie? Joanna to naprawdę obiecująca postać, oczekuj posta startowego!

    posted in Przypadki z Vasira Lake
  • RE: Stacja Badawcza OSCORPu [ARKTYKA, ZIEMIA]

    Nie ma nawet po co się skupiać, bo sama Larimar domyśla się, co tutaj się dzieje - jacyś inni, potencjalnie mniej prymitywni (zważywszy na możliwość przytrzymania statku powietrznego w jednym miejscu) tubylcy postanowili zaatakować tych, którzy ją złapali, prawdopodobnie w celu rabunku tego, co mają na pokładzie. Czyli też, mimo wszystko, i ją.
    Nadzwyczaj komplikuje to sprawę, jednak nie jest to coś, z czym sobie wcześniej nie radziła. Najpierw i tak musi zaczekać na wyjście z lodu, a jak już to zrobi, dostosuje dalszy plan działania do liczby wrogów, których napotka. Kto wie, może nawet będzie zmuszona udawać damę w opałach, gotową “wynagrodzić” swoich “wybawców” w sposób, którego samce organicznych istot pragną najbardziej?
    Brrr, lepiej taką udawać jak najkrócej i tylko po to, by zyskać element zaskoczenia w walce lub ucieczce, bo na tym pustkowiu na pewno nie znalazłaby sposobu na dezynfekcję, jeśli doszłoby od razu do… takich kontaktów z tymi zwierzętami.
    -*O Diamenty, już bym czasem wolała rzeźbić w lodzie, jak normalne Larimary" - mruknęła w myślach do siebie, oczekując dalszego rozwoju wypadków.

    posted in Steven Universe [PBF]
  • RE: Dom Billa Deweya

    A jak jest z nimi Biała, to może być pewien, że nic się tu nie stanie.
    Póki co, udał się na górę, by sprawdzić, co dokładnie jego narzeczona sprawdza w jego domu.
    -Żółta? Jesteś tutaj? - zapytał od razu po wejściu na piętro domu, po czym odruchowo kierując się do sypialni, jakby chcąc ją znaleźć tam, gdzie rozstali się poprzednim razem.

    posted in Steven Universe [PBF]
  • RE: Autobus [Z BEACH CITY]

    Nie dość, że gmatwa, to dodatkowo tylko bardziej sprawia, że odpowiedź na pewno jej nie pocieszy. Oby tylko nie zaczęła, bo wtedy będzie naprawdę, ale to naprawdę źle.
    -Wiesz… masz rację w tym, że dorośli są starsi od dzieci, a ja mam akurat mam rację, że ludzie dożywają tych stu lat. Ale wiesz… ty przecież nie jesteś człowiekiem, tylko Klejnotem. Pamiętasz panią Perłę? Ona też jest przecież Klejnotem, nie człowiekiem. A Klejnoty dłużej żyją od ludzi. Rozumiesz już?

    posted in Steven Universe [PBF]
  • RE: Główny hangar

    Szef w końcu wrócił i stanął obok.
    — Wydaje mi się, że wentylacja trochę nawala, młody. Byłbyś w stanie ją sprawdzić?

    posted in Kazamata XIII
  • RE: Sandy Island Town

    -Dziękuję, Johnny… - odpowiedziała z nagłą nutą lekkiej… nostalgi w głosie, dobrze będąc świadoma tego, że po tej rozmowie będzie już zdania wyłącznie na siebie, jeśli chodzi o brzemię i powinność nadaną mu przez przyjęcie Ducha Zemsty, połączoną z rozwiązaniem problemu powstałego przez tego całego Mojo - Do zobaczenia, oby jak najszybciej.
    Po czym zaczekała, aż on sam się rozłączy. Jakoś… wolała, by to on to zrobił.

    posted in Steven Universe [PBF]