[Metro-Zdzieszowice] Stacja Szkolna


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    Złapał ją za ramię i pociągnął w stronę zaułków.
    - Mów! Gdzie jest jego nora?! - Pogroził jej bronią.


  • Oskad Mistrz Gry

    Mariusz “Szprycer” Woliński

    Groźby zdawały się przynosić odwrotny efekt. Ciemnowłosa dziewczyna zamiast zacząć odpowiadać, zaczęły jeszcze bardziej mieszać słowa, trząść się, aż w końcu z jej oczu pociekły łzy. Nagle ramię Szprycera ktoś złapał. Gdy spojrzał w tamtą stronę, zobaczył starszą, pomarszczoną kobietę, patrzącą na mężczyznę z ogromną pogardą i obrzydzeniem, ale także troską, gdy na sekundę skierowała wzrok ku młodej.
    — Zaprowadzę Cię do jej ojca, tylko zostaw ją w spokoju. Już. — Zabłagała, a raczej zażądała twardym głosem kobiecina.


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    - W dupie mam jej ojca, szukam Nekrofila! - Wyrwał się i złapał broń tak, żeby strzelić z biodra w razie konieczności. Wytrzymał jej wzrok, samemu odpłacając jej obrzydzeniem. Do wszystkiego.


  • Oskad Mistrz Gry

    Mariusz “Szprycer” Woliński

    — Nekrofil to jej ojciec. — Wycedziła kobieta. Dziewczynka wciąż trzęsła się, targana płaczem. Z targu dobiegały krzyki Gwardzisty domagającego się wskazania drogi twojej ucieczki.


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    - To idź, tylko szybko. I bez numerów! - Puścił dziewczynkę i złapała broń w obie ręce, celując z biodra w kobietę.


  • Oskad Mistrz Gry

    Mariusz “Szprycer” Woliński"

    Ciemnowłosa prędko uciekła pod ścianę, z strachem oglądając całą sytuację. Harda kobieta jedynie kiwnęła głową i rzuciła krótkie “Za mną”, po czym wyprowadziła Mariusza z terenu targu wąskim, bocznym przejściem. Szła ku niedokończonemu tunelowi, który pomimo kilku osunięć i wielu pogrzebanych pod nim osób wciąż był gęsto zamieszkany. Ludzie obarczali Łazika dziwnym, nieswoim wzrokiem; w końcu wiedzieli, że Gwardia go szukała, ale jednocześnie żaden z nich nie chciał donosić na korzyść znienawidzonego prze lud narzędzia władzy Dyktatora. Szybko minęli niewysoką piętrówkę i zeskoczyli na kładki poprowadzone między uprawianymi na posadzce grzybami. Wtedy, gdy kobieta skupiała się na jak najszybszym doprowadzeniu Szprycera do celu, nadszedł cios. Potężne uderzenie zwaliło mężczyznę z nóg, ciemne plamy zatańczyły mu przed oczami. W Po kolejnym ciosie Mariusz stracił przytomność.

    Deski. Dawne podkłady, połączone z sobą giętym drutem i krzywymi gwoździami. Wątłe, tańczące światło promyka przesączało się przez bluzę, która zwisała po prawej stronie. Poza tym, zewsząd otaczała go doskonale mu znana niechlujna konstrukcja prowizorycznych boksów. Przez pulsujący ból głowy, tętniący niczym armatnie salwy, dosłyszał dźwięk przewracanej kartki. Ktoś siedział nad Mariuszem.


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    Z wolna zaczął napinać i rozluźniać wszystkie mieście ciała po kolei, sprawdzając, co jeszcze mu pokiereszowali poza głową. Na razie zgrywał nieprzytomnego.


  • Oskad Mistrz Gry

    Mariusz “Szprycer” Woliński

    Wyglądało na to, że oprawca obszedł się z Mariuszem wyjątkowo łagodnie. Poza niegroźnie wyglądającym (choć wciąż cholernie bolesnym) guzem na głowie nie znalazł żadnej rany, a przynajmniej nie sprawiały mu bólu. Nie mógł ich wyczuć dłonią - spętano mu ręce w nadgarstkach. Sytuacja wyglądała podobnie u stóp, które zostały przywiązane do desek ponad nimi. Sznur nie był napięty i zostawiał Szprycerowi tyle miejsca, by mógł swobodnie wyczołgać się spod pryczy. Siedzący nad nim człowiek wciąż nie był świadom przebudzenia Łazika.


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    Na tyle, żeby nie powodować hałasu, sprawdził stan swojego sprzętu. Chociaż bez szaleństw, wolał już nie być pewnym, co ma po kieszeniach, ale się nie zdradzić przed dryblasem na górze.


  • Oskad Mistrz Gry

    Mariusz “Szprycer” Woliński

    Napastnik pozostawił Szprycera bezbronnego; nie miał przy sobie żadnej z swoich broni, jego kieszenie wydawały się lekkie, a plecaka nie było. Po chwili wodzenia wzrokiem, przez szczeliny w zasłonie z bluzy dostrzegł, że cały ekwipunek leżał całkiem niedaleko, w kącie pokoju. Widział swoją włócznie, plecak, a także łuk i oparte koło niego strzały.


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    Zatem spróbował po cichu sprawdzić, na ile ma swobody ruchów i jak mocna jest lina, którą go związano.


  • Oskad Mistrz Gry

    Mariusz “Szprycer” Woliński

    Właściwie, poza dłońmi i stopami, mężczyzna nie był jakkolwiek unieruchomiony, ale przez znajdującą się zaraz nad nim pryczę nie mógł nawet podnieść wyżej kolan. Jedyną drogą wyczołgania się spod desek było zrzucenie prowizorycznej zasłony i wyjście w tym kierunku. Sznur nie należał do najwytrzymalszych. Wyprodukowano go już po wojnie z skręconych razem włókien rzepaku. Nie oznaczało to, że Mariusz był w stanie ot tak go zerwać; chociaż linia nie umywała się do przedwojennych, to wciąż była na tyle silna, by z powodzeniem używać jej nawet przy budowach. Nie mógł uwolnić dłoni, ale może udałoby się z stopami. - odpowiednio mocny ruch mógłby zerwać pęta, ale przy tym narobiłby dużo zamieszania, o ile nie zerwał deski, do której przywiązano sznur.
    Mariusz ponownie usłyszał dźwięk przewracanej kartki.


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    Stopniowo naprężał wszystkie mięśnie, próbując rozerwać więzy samym rozciąganiem się. A nuż się uda po cichu i uda mu się zaskoczyć draba. Coś mu tu śmierdzi, wszyscy wiedzieli, że był w Gwardii, więc nikt z jego starych kumpli. Bandziory też musiałyby mieć długie łapska, żeby się porywać na coś takiego.


  • Oskad Mistrz Gry

    Mariusz “Szprycer” Woliński

    Możliwych tożsamości osoby, która pozbawiła Mariusza przytomności, było wiele. Równie dobrze Dyktator mógł uznać, że jego życie nie jest już dłużej pożądane i wydać na niego wyrok, Gwardziści w końcu wiedzieli więcej, niż zwykli obywatele powinni. Naprężanie nie przynosiło pożądanych efektów; co prawda kilka włókien sznura u stóp pękło, ale dalsze siłowanie się z nim mogło zwrócić uwagę siedzącej na pryczy osoby, która już teraz zrobiła podejrzanie długą przerwę między przewracanymi kartkami. Czyżby wiedziała, że jej “gość” jest już wybudzony?


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    Podciągnął się i naprężył, żeby móc szybko wierzgnąć, gdyby ten chciał go wyciągnąć spod łóżka.


  • Oskad Mistrz Gry

    Mariusz “Szprycer” Woliński

    Sekunda, cisza. Pięć sekund, cisza. Osoba nad Szprycerem dalej zdawała się nasłuchiwać. Dopiero po okołu czterdziestu sekundach znów usłyszał dźwięk przewracanej kartki. Porywacz wrócił do lektury.

    // Nie wiem czy dobrze zrozumiałem twój odpis. Jak coś to edytniemy. //


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    This post is deleted!

  • Oskad Mistrz Gry

    // Muszę Ci coś wskazać - łóżko, tudzież prycz, są deskami przymocowanymi do trzech ścian mieszkania. Nie mówię, że wyłamanie ich nie jest możliwe, ale na pewno nie przewrócisz go.

    Patrz, nawet Ci narysowałem.
    DanciuPiernik


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    //Dobra, kumam. Nowa akcja.


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    Wykorzystując naciągnięcie wszystkich mięśni, wyrzucił się spod łóżka, celując w stronę łuku, by wydobyć strzałe, grotem rozciąć więzy i zdarzyć wycelować bronią w draba.


  • Oskad Mistrz Gry

    Mariusz “Szprycer” Woliński

    Mariusz żadnych problemów zerwał zwisające ubranie i niczym głaz wyrzucony z średniowiecznego trebusza wyleciał w kierunku kąta pomieszczenia. Pech, a może zamysł porywacza, sprawił, że upadł zaraz koło swego celu. Niemalże ocierał się nosem o strzałę, mógł chwycić ją ustami, ale skrępowane dłonie nie pozwalały na jej chwycenie.
    Tymczasem usłyszał za sobą głos, spokojny, ale z nutą zaskoczenia: — Wystarczyło poprosić. — Po czym usłyszał odkładaną lekturę.


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    Nie zważając na to, zajął się usilnymi próbami wyzwolenia się z więzów.


  • Oskad Mistrz Gry

    Mariusz “Szprycer” Woliński

    Po kilku sekundach szarpania Mariusz zdołał zerwać sznur krępujący jego stopy; w tym samym momencie w betonową posadzkę zaraz obok jego głowy wbiło się ostrze, ale nie siekiery czy noża, ale… górniczego kilofa. Poczuł na twarzy kłujące odpryski.
    — Słuchaj, ja Ci mówię. Możemy to rozwiązać jak cywilizowani ludzie. W końcu nie po to ratowałem Ci dupę przed Gwardzistami. — Głos za jego plecami był widocznie niespokojny, ale wciąż opanowany. Zbir chyba nie miał zamiaru zabicia Łazika.


  • Oskad Mistrz Gry

    This post is deleted!

  • Wrogie niebo Legion Dusz

    - Ratowanie przed kumplami, dobre sobie… - Warknął - Pierdol się! Ze zbirami nie gadam!
    Korzystając z okazji, rozciął więzy o wbity kilof, złapał swoje rzeczy i odskoczył w bok. A gdy tylko jako tako stanął, wziął go na cel wiatrówki.


  • Oskad Mistrz Gry

    Mariusz “Szprycer” Woliński

    Górnik najwyraźniej nie był przygotowany na taki obrót sytuacji, bo minęła sekunda, nim doszło do niego jak właściwie Szprycer uwolnił się z więzów. Zdążył tylko wyrwać broń z podłogi i wysunąć ją przed siebie, tak, że niemalże stykała się z lufą wiatrówki. Był wielki, na oko mierzył równe dwa metry. Jego sylwetka przypominała wąską trumnę. Z pewnością był w podobnym wieku co Mariusz, może starszy. Na prostokątnej twarzy miał chaotyczny, ale przycięty do rozsądnych rozmiarów siwiejący zarost, przypominający kozią bródkę. I okulary, z których wypchnięto jedno szkło, a drugie było niesamowicie przykurzone. Mężczyzna przez chwilę błądził wzrokiem, oceniając sytuację.
    — Widziałem, jak bardzo zależało Ci na wyciągnięciu informacji o Mundurku. — Odezwał się po chwili, ponownie kierując wzrok na Wolińskiego: — Mamy wspólny cel. —


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    - Antagonista zawsze ma wspólny cel z protagonistą. I niemalże zawsze robi mu na złość - Rzucił filozoficzne. Poprawił pozycję, lepiej składając się do strzału i podniósł lufę, by wycelować w oko, które nie było zasłonięte szkłem.


  • Oskad Mistrz Gry

    Mariusz “Szprycer” Woliński

    — Bardzo chętnie porozmawiam o literaturze, ale nie teraz. — Rzucił mężczyzna: — Idziesz na Stare Osiedle, prawda? —


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    - Dlaczego mam ci powiedzieć? - Uniósł brew - Nie zwykłem siadać do kawy z gościem, który daje mi w łeb, wiąże, a potem ładuje pod łóżko.


  • Oskad Mistrz Gry

    Mariusz “Szprycer” Woliński

    — Popatrz na to z mojej strony. — Porywacz poprawił okulary wolną dłonią, nieustannie zjeżdżały na jego trójkątny nos: — Gwardzista zwołał kolegów z piwnic Gimnazjum. Zastawili przejście, tunel, schody na górę. Prędzej czy później złapali by Cię, szczególnie, że mieszkańcom Szkolnej też nie przypadłeś do gustu po sterroryzowaniu dziecka Gdybym nie wciągnął Cię tutaj, to cienko to widzę. — Żywo pokiwał głową, jakby na potwierdzenie własnych słów.


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    - Ewidentnie masz w tym interes, a że muszę płacić za życie, zrobisz sobie ze mnie niewolnika, tak? Nie idę na taki układ.


  • Oskad Mistrz Gry

    Mariusz “Szprycer” Woliński

    Mężczyzna westchnął głęboko, a na jego twarzy pojawił się wyraz wzburzenia:
    — To jest właśnie nasz problem, w tym system ludzie chcą, by wszystko coś kosztowało. Nie. Nie chcę robić z Ciebie niewolnika. —


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    - Samarytanie w tych czasach żyją krócej, niż w sobie właściwych - Skwitował.


  • Oskad Mistrz Gry

    Mariusz “Szprycer” Woliński

    Mężczyzna przez moment trawił słowa Szprycera, jakby pociągnęły za jakąś szczególnie ważną strunę w jego duszy. Trwało to kilka, niezręcznych sekund, po których odpowiedział: — To, że nie zrobię z Ciebie niewolnika, nie znaczy, że nie będę szukał odwdzięczenia, ale myślę, że będzie ono korzystne dla nas obojga. Tyle, że najpierw muszę wiedzieć, czemu pchasz się na pewną śmierć na Starym. —


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    - To jest akurat moja wyłączna sprawa - Odparł ostro, może nawet ostrzej, niż chciał. Jednak ta sprawa oraz historia z jego siostrą z kolei w nim poruszała pewne struny. Dopiero po chwili odpowiedział, żeby wreszcie dać mu konkrety, zamiast drażnić wątpliwościami.
    - Idę tam, i tyle. Mówiłeś, że coś wiesz o mundurkach. Więc mów, będzie trzeba, pójdziemy razem. Jednak osiedle jest moim priorytetem, nie mam zamiaru wracać się do koksowników za jakiejś wątpliwej wartości informacje.


  • Oskad Mistrz Gry

    Mariusz “Szprycer” Woliński

    — Nie będziesz musiał. — Mężczyzna opuścił kilof, jednak wciąż silnie trzymał jego stylisko: — Ale pogadajmy jak cywilizowani ludzie. Ja odłożę kilof, ty odłożysz ten KBKS. — Kontynuował, wskazując wzrokiem na twoją śrutówkę.


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    Opuścił WIATRÓWKĘ i skinął głową.
    - Obok KBKS’u to nawet nie leżało. Ale niech będzie, skoro tak cię drażni ta lufa. W czym rzecz?


  • Oskad Mistrz Gry

    Mariusz “Szprycer” Woliński

    Górnik odłożył swoje narzędzie i usiadł na pryczy.
    — W czym rzecz… — Mężczyzna zastanowił się na moment. — Chciałeś usłyszeć historię z mundurkiem. Szperam tutaj już od kilku dni i dowiedziałem się tego i owego. Jakieś dwa tygodnie temu na stację zniósł go Nekrofil, tutejszy straganiarz i łazik. Zbiera towar z trupów i właśnie z trupa, którego znalazł na poboczu głównej drogi zerwał ten mundurek. Gość leżał tam już od jakiegoś czasu, ogólnie cały był rozszarpany jak jakiś ochłap, więc Nekrofil nie babrał się z cerowaniem, tylko pociął kamizelkę na szmatki, ale to już nie jest ważne. Liczy się to, że ten człowiek, kimkolwiek był, najprawdopodobniej przyszedł do nas z Osiedla. Wiesz co to może znaczyć? —


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    - Podajesz mi informacje, które już wiem. Kończysz spekulacjami. A co, jeśli sztywny znalazł szmatę w domu, gdzie rodzic chciał ją wyprać, ale nie zdążył? Liczyłem na coś więcej - Przewrócił oczami - Jesteś tu kilka dni, a wiem dokładnie to samo, będąc tu pół godziny.


  • Oskad Mistrz Gry

    Mariusz “Szprycer” Woliński

    — Nie, nie. — Mężczyzna machnął dłonią i pokiwał przecząco głową. — Nie chce mi się wierzyć, że gość, który na stówę nie był Łazikiem, który leżał przy drodze łączącej miasto z Osiedlem, który miał na sobie mundurek osiedlowej szkoły, był przypadkowym pechowcem. Słuchaj, to byłaby zwyczajnie zbyt duża ilość przypadków na jednego trupa. —


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    - Widziałem rzeczy, w które nawet po pijaku byś nie uwierzył - Skrzyżował ramiona - Mało tego. Zdecydowanie zbyt mało. I czego niby oczekujesz w zamian?


  • Oskad Mistrz Gry

    Mariusz “Szprycer” Woliński

    — Ale to nie wszystko! — Trzasnął w odpowiedzi, brzmiąc jak speaker, żywcem wyrwany z przedwojennej reklamy jakiegoś bezsensownie drogiego produktu. — Znam Stare Osiedle, każdy kąt i zakamarek. Pomogę Ci znaleźć to, czego szukasz. — Mężczyzna spojrzał na Ciebie przekonywującym wzrokiem.


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    - Ja też się tu urodziłem. Jak praktycznie każdy w metrze. Sądzisz, że nie wiem, gdzie chcę iść?


Log in to reply