[Metro-Zdzieszowice] Stacja Szkolna


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    - Widziałem rzeczy, w które nawet po pijaku byś nie uwierzył - Skrzyżował ramiona - Mało tego. Zdecydowanie zbyt mało. I czego niby oczekujesz w zamian?


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Mariusz “Szprycer” Woliński

    — Ale to nie wszystko! — Trzasnął w odpowiedzi, brzmiąc jak speaker, żywcem wyrwany z przedwojennej reklamy jakiegoś bezsensownie drogiego produktu. — Znam Stare Osiedle, każdy kąt i zakamarek. Pomogę Ci znaleźć to, czego szukasz. — Mężczyzna spojrzał na Ciebie przekonywującym wzrokiem.


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    - Ja też się tu urodziłem. Jak praktycznie każdy w metrze. Sądzisz, że nie wiem, gdzie chcę iść?


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Mariusz “Szprycer” Woliński

    Mężczyzna wyglądał na nieco zbitego z tropu. Poprawił jeszcze raz okulary na nosie i dopiero po tym odpowiedział:
    — Dobra, wiesz gdzie chcesz iść, ale to, o co mi chodzi, to że niekoniecznie pamiętasz to miejsce. A ja pamiętam każdą ulicę na Starym i zaułek. Mogę Ci z pamięci mapę wyrysować. —


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    - Tak, jak i ja - Wzruszył ramionami - Niezwykle słaba oferta, jak na walenie po głowie i wiązanie.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Mariusz “Szprycer” Woliński

    Mężczyznę wyraźnie przytkało, przez moment jąkał, nie umiejąc znaleźć właściwych słów. W końcu przeciągle wypuścił z siebie powietrze i odchylił się do tyłu z tęgim wyrazem na twarzy.
    — Nie ma za co. — Burknął. — Jesteś Łazik. —


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    - Ano łazik, i co z tego? - Wzruszył ramionami - Gdybym nim nie był, to bym się tam nie pchał.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Mariusz “Szprycer” Woliński

    — Więc skoroś Łazik, to jesteś mi potrzebny. Dlatego cały czas lecę frazesami. — Odpowiedział mężczyzna, teraz bez poprzedniego wigoru i werwy. — Znasz się na powierzchni, a ja wręcz przeciwnie, a też muszę się wybrać tam gdzie ty. —


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    - A więc oferta pracy - Podrapał się po brodzie - Wzbudziłeś moją ciekawość… A teraz…! Masz moje zainteresowanie.
    Usiadł wygodnie, powiesił broń na pasku i spojrzał na niego uważnie.
    - Mów. Co, gdzie, jak, po co i, co najważniejsze, co dostanę w zamian?


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Mariusz “Szprycer” Woliński

    — Cóż… Liczyłem na to, że tym “w zamian” będzie odratowanie przed aresztem i moja wiedza o Osiedlu, ale skoro to nie jest Ci wystarczające… — Mężczyzna pokręcił palcem między włosami brody. — Powiedz, a co by Cię interesowało? — Wigor znów zagościł w jego oczach.


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    - Kwestia ceny, jak wszystko. Ale na pewno nie masz tego, czego potrzebuję, więc lepiej sam zaproponuj, co możesz mi oddać.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Mariusz “Szprycer” Woliński

    — Hmm… — Coraz intensywniej owijał kosmyki w okół palca. — Jeżeli to, co mówią o Osiedlu jest prawdą, to w miejscu, do którego zmierzam znajdziemy maskę przeciwgazową i prawdziwy hełm, a nawet kamizelkę taktyczną. Ja nie potrzebuję tego, będziesz mógł je wziąć, ale zgaduję, że potrzebujesz czegoś na tu i teraz, by mieć pewność, że Cię nie wykiwam, prawda? —


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    - Nawet więcej, niż “czegoś”, po tym ataku personalnym. Mów dalej - Skrzyżował ramiona.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    — Chętnie, jedynie moje pole do popisu jest… nieprzyjemnie wąskie. Większość waluty zostawiłem żonie, a ze sobą wziąłem tylko najbardziej niezbędny ekwipunek. Chyba, że… — Położył dłoń na lewej stronie brzucha przykrytego połataną bluzo-kurtką. Przez moment namyślał się nad czymś, co nie było łatwą kwestią. Mężczyzna dopiero po chwili skupił wzrok na tobie i odpowiedział pytaniem: — Zakładam, że nie masz kontaktów na czarnym rynku Perły? —


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    - Jaki byłby ze mnie wolny Łazik, jakbym nie miał? - Obojętnei wzruszył ramionami.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Mariusz “Szprycer” Woliński

    — Dobrze, bo widzisz… —Sięgnął do wnętrza swojej kurtki. — Mam to. — W dłoni trzymał Pismo Święte, nadzwyczaj dobrze zachowane. Jego posiadanie było w Sojuszu karane ciężkimi pracami od momentu, gdy po secesji stacji Kościelnej zabroniono wszelkich form religii. Biblia była prawdziwą rzadkością, a samozwańczy prorocy i klechy z czwartego piętra Perły byli w stanie zapłacić za nią prawdziwą fortunę.


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    - Lubisz niebezpieczne zabawy - Zagwizdał z podziwem - Więc chyba możemy się dogadać.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Mariusz “Szprycer” Woliński

    Mężczyzna podał Ci Pismo Święte, po czym westchnął z bólem.
    — Że też doszło do czasów, w których za usługi muszę płacić Słowem Bożym. — Ponownie poprawił opadające okulary. — Serweryn jestem. — Podał Ci dłoń.


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    - Mów mi “Alexander” - Uścisnął dłoń - A o ile dobrze pamiętam, to każdy ksiądz dostawał grubą kasę na tacę za to, że przez godzinę poczytał z tej książeczki.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Mariusz “Szprycer” Woliński

    // Właśnie zauważyłem, że poprzedni odpis napisałem absolutnie złym stylem. Wybacz, jeżeli zraziło Cię to… //

    Gdyby spojrzenie mogło zabijać, rzekomy Alexander właśnie padłby trupem. Wzrok górnika jednak szybko się uspokoił, mężczyzna wpił oczy w sufit.
    — Jeżeli uważasz, że Msze Święte były i są wyłącznie “czytaniem z książeczki”, jak to nazwałeś, to srogo się mylisz, ale nie mam zamiaru marnować czasu na takie dyskusje. Kiedy będziemy wychodzić na powierzchnię? — Zapytał.


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    - Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to za jakieś trzy godziny - Wzruszył ramionami.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Mariusz “Szprycer” Woliński

    — Czemu akurat za trzy? — Serweryn podniósł brwi, targając palcami brodę.


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    - Liczę, że mniej więcej tyle zajmie droga przez nieukończony tunel - Odparł obojętnie.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Mariusz “Szprycer” Woliński

    — A właśnie w sprawie tego… Wydaje mi się, że znam lepszą drogę. W jednej z wnęk odkryłem zakryty właz, pewnie przed tym wszystkim budowlańcy używali go jako bocznego wejścia na budowę. Przez lata musiał przyrosnąć do ziemi, bo za cholerę nie byłem w stanie go podnieść, tylko nieco podważyć, ale dzięki temu mogłem zorientować się w terenie naokoło. Wygląda na to, że to boczne wejście jest zaraz obok starej ścieżki, którą szybciej można dojść na Osiedle niż wychodząc przez ziernik na końcu tunelu. — Zaproponował. Dłoń leniwie oparł na trzonie kilofa.


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    - Nie jestem przekonany. Tunel jest sprawdzony, a w tym bocznym wejściu może być mnóstwo różnego ścierwa. Do tego skąd pewność, że wyjdziemy tam, gdzie chcemy, a nie u Koksowników? Średnio mi to pasuje.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Mariusz “Szprycer” Woliński

    — Mówię, sam tam byłem i sam sprawdzałem. Chociaż tutaj też możesz mieć rację, Alexandrze. Może nie rozejrzałem się wystarczająco dobrze, źle poznałem okolicę… Z resztą, sam ocenisz, pokażę Ci po drodze. — Mężczyzna machnął niedbale dłonią, porzucając ten temat. Za to uwagę poświęcił staremu tornistrowi, który wyciągnął zza pleców. Był to zwykły plecak na stelażu, w jakim pierwszoklasiści nosili kiedyś książki. Ten tutaj był splamiony i zdarty jak stare spodnie, ale poza tym trzymał się ogólnie nieźle, choć wyobrażenie Serweryna, noszącego na plecach coś tak dziecinnego, było wręcz przekomiczne. Mężczyzna uparcie grzebał w nim, co jakiś czas mrucząc do siebie to samo, niewyraźne słowo.


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    - Trudno, zbieraj się, najwyżej będziemy spać w radioaktywnym pyle na twoje własne życzenie. Ja idę skompletować sprzęt - Wstał kierując się do wyjścia.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Mariusz “Szprycer” Woliński

    — Uważaj. —Serweryn podniósł wzrok znad plecaka. — Od czasu twojej “pogawędki” (mówiąc to, zgiął palce swoich dłoni w znanym geście) z gryzipiórkiem przysłali tutaj kilku kolejnych Gwardzistów, szukają Cię. Poza tym, ludzie też, jak ty powiedzieć, nie będą patrzeć na Ciebie zbyt przychylnie, po tym jak sterroryzowałeś córkę Nekrofila. —


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    - Nie zamierzam się tu budować - Przewrócił oczami - A z żołdakami sobie poradzę, nie masz się co martwić. Będę tutaj za godzinę - I mówiąc to, wyszedł na zewnątrz.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Mariusz “Szprycer” Woliński

    Mężczyzna tylko odprowadził Mariusza wzrokiem, gdy ten wyszedł z izdebki. Musiał to być jakiś rodzaj noclegowni, bo wzdłuż korytarza tak wąskiego, że co bardziej barczyste osoby musiałyby iść w nim bokiem, biegł szereg drzwi, oznaczonych koślawo wydrapanymi cyframi. Jedna z odnóg korytarza prowadziła prostopadle do tej, w której znajdował się teraz łazik. Zapewne na jej końcu było wyjście z urzędującym tam “recepcjonistą”.


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    Mając tak wytyczoną trasę, ruszył nią, przy okazji poprawiając swój sprzęt i odliczając, co już mu zostało podebrane przez dryblasa.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Mariusz “Szprycer” Woliński

    Co ciekawe, weryfikując zawartość swoich kieszeni i plecaka, Mariusz nie zauważył braku czegokolwiek, z jednym, małym wyjątkiem. Nigdzie nie było śrutu do wiatrówki.
    Wybrana przez Mariusza odnoga rzeczywiście prowadziła do wyjścia i pilnującego go stróża-recepcjonisty. Przeciętnego wzrostu mężczyzna o fikuśnie postawionych włosach (tylko czym on je postawił?) na całe szczęście drzemał, więc Łazik bez jakichkolwiek problemów znalazł się na “uliczce” między piętrowymi barakami przylegającymi do obu stron nieukończonego tunelu.


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    Zatem ruszył chyłkiem w dół, w te najgorsze dzielnice, rządzone przez bezprawie i uprawniające piękny, czarny rynek.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    //Jaki dół? Stacja Szkolna nie ma jakichkolwiek niższych pięter, tym bardziej dzielnic. //


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    //A, dobra. Pomyliło mi się ze stolicą.


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    Cichcem udał się dalej, by następnie skręcić w boczne uliczki i poszukać sławnego czarnego rynku, który znajdował się wszędzie, gdzie tylko był także i wolny handel.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Mariusz “Szprycer” Woliński

    Wedle naturalnego zegara mieszkańców stacji musiała już panować noc, bowiem nie dało się słyszeć odgłosów pracy, rozmów czy natarczywego targowania się. Gdzieś tam tylko jakichś dwóch pijaków prowadziło nieskładną, bełkotaną rozmowę, a także ktoś głośno dawał znać sąsiadom, że tej nocy wraz z żoną, kochanką, a może prostytutką postanowił oddać się miłości w praktyce. Nie znaczyło to, że Łazik nie znajdzie celu swych poszukiwań. Idąc wąskimi “chodnikami”, które z obu stron otaczały zatęchłe drewniaki, minął podejrzanie wyglądającą grupę młodych ludzi. Poznał, że byli młodzi, bo przed ich twarzami tliły się małe ogniki, papierosy. Po zapachu dymu można było poznać, że nie jest to coś zwykłego, a prędzej jedna z nielicznych odmian grzybów zabronionych przez Dyktatora. Te podrostki mogłyby wiedzieć, gdzie czego szukać i jak.


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    - Dacie zapalić? - Podszedł do nich i spróbował mówić dość ochrypłym głosem. Niby od niechcenia podrapał się po brodzie, ukradkiem odsłaniając połę ubrań, pod którymi miał większość swego uzbrojenia.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Mariusz “Szprycer” Woliński

    I była to najpewniej decyzja, bo z początku młodzi, a szczególnie tępawo wyglądający łysol z płowym, dziewiczym zarostem przybrali groźne miny. Widok oręża ostudził ich zamiary, jednak nie na tyle, by od razu przystać na prośbę.
    — A co? To nie jest akcja cha… chra… chratyty… —Płowobrody zająknął się.
    — Charytatywna. — Dopowiedział mu ktoś z tyłu.
    — No przecież gadam, że nie charytatynywna. —


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    - Ale może być to akcja finansowo handlowa. Barter. O ile jesteście skłonni się ze mną dogadać - Wzruszył ramionami, próbując mówić bardziej wyszukanymi słowami, skoro te proste stanowiły problem.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Mariusz “Szprycer” Woliński

    Łysol zapewne zdążył kilkakrotnie pogubić się w próbach zrozumienia zdania, ale musiał złapać jego ogólny sens, bo po chwili myślenia wyprostował się, zadarł dziarsko głowę i zagracił twarz cwaniackim uśmiechem pełnym żółtych zębów.
    — Dogadać można się z każdym, tylko trza mieć za co. — Odpowiedział, obscenicznie zaciągając się skrętem.


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    - To raczej twa w tym maniera, Goliacie, by dolara znaleźć - Wzruszył ramionami i pokazał mu przelotnie okładkę Biblii, by nikt nieproszony nie zauważył, co posiada.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Mariusz “Szprycer” Woliński

    Chłopak zmarszczył brwi na widok przebłyskujących liter tytułu Świętej Księgi. Skinął na swoich ziomków.
    — Czekajcie tu. — Powiedziawszy to, złapał Mariusza nie znoszącym sprzeciwu uściskiem i pociągnął ze sobą do pobliskiej wnęki.
    — Pokaż to i gadaj jak człowiek. — Zażądał pół-głosem.


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    - Już mówiłem. Chcę sprzedać. Wy chcecie kupić. Ja chcę kasy od zaraz, wy dostaniecie całą stację za tydzień, gdy będziecie mieć już kupca. Jasne? - Strząsnął jego rękę ze swego ramienia.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Mariusz “Szprycer” Woliński

    — Najpierw muszą to zobaczyć, nie wciśniesz mi jakiegoś szajsu. — Młody nie ustępował, wyciągnął dłoń przed siebie w oczekiwaniu na Księgę.


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    - Nie dostaniesz jej do ręki, za dużo jest warta. Płacisz teraz albo idę z tym do Arkowców, którzy oddadzą mi za nią wszystkie swoje dziewice - Schował książkę i zaczął powolnym, ostentacyjnym krokiem się oddalać.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Mariusz “Szprycer” Woliński

    Łysol pozornie pozostał nieustępliwy, ale tylko na ułamek sekundy, bo złamał się i słyszalnie podwyższonym głosem zawołał.
    – Czekaj, ile chcesz?! Dam, cholera! –


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    - Masz sprzęt czy żywą gotówkę? - Zatrzymał się i zapytał, nie podchodząc do niego.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Mariusz “Szprycer” Woliński

    — Sprzęt, cholera… Sprzętu nie mam, chyba, że potrzebujesz kopaczki albo nożyczek… Ale żywa gotówka… — Chłopak jeszcze bardziej ściszył zdesperowany głos.
    — Mam siostrę, kilka lat młodszą, ale nie jest głupia, brzydka też nie jest, nada się do garów i do łóżka. Klepnę ją, żeby siedziała cicho, ty dasz mi książkę, zmyjemy się stąd i oboje będziemy zadowoleni. Idziesz na to? —


  • Wrogie niebo Legion Dusz

    - To, że jestem stalkerem, nie oznacza, że jestem dzikusem. Nie mam zamiaru zabawiać się w nadzorcę niewolników. Dajesz mi coś wartościowego albo idę do Arkowców - Spojrzał na niego z obrzydzeniem.


Log in to reply