Gospodarstwo na Równinie


  • Miasto Nieszczęść Wiek Pary

    //Wzięła w znaczeniu użyła, sądziłem że zrozumiesz skrót i sam nim pójdziesz.
    Nałożyła więc maść
    Jeśli ona nie podziała, próbowała każdego innego leku po kolei, oczekując odpowiednią chwilę, coby nie zszedł na przedawkowanie lub zażycie zbyt wielu różnych lekarstw…


  • Elarid Mistrz Gry

    Nałożyłaś tylko jedną maść, gdy usłyszałaś pukanie do otwartych drzwi. Odwracając się, zobaczyłaś jednego z bandytów, na szczęście nie tego osiłka, tylko jego co bardziej rozumnego kompana, patrzącego z rozbawieniem na scenę dziejącą się właśnie na jego oczach.
    - No, no, co my tu mamy. Im dłużej jestem w tym domu, tym więcej ciekawych osób spotykam: Najpierw baba z listem gończym, który wart jest tyle złota, ile ona ma zbędnych kilogramów, a teraz jakiś tubylas. Co potem? Amaksjanin w kurniku?


  • Miasto Nieszczęść Wiek Pary

    Stała sparaliżowana, ale i nieco rozluźniona. Tak, wydawał się mądrzejszy od swojego kompana, ale czy znaczy to że nie był zwykłym bandytą…?
    - Z… Znalazłam go niedawno, chwi-chwilę po waszym wyruszeniu. Ma jakieś dziwne znamię… Nie wiem co to. Jak tylko wyzdrowieje, będzie można go puścić. Nie musi być tu cały czas - mówiła, czasami się zacinając lub jąkając. Uważała, że lepiej będzie się usprawiedliwić, niż przemilczeć całość, dodając do tego zapewnienie, że nie musi z nimi zostać na stałe. Chociaż chciałaby, w końcu inny towarzysz niedoli…


  • Metro 2035

    Jannet stanęła jak wryta, niemo obserwując odchodzącą Rose.
    "— Jak miałam wiedzieć, że on w ogóle wyjechał?! — Wrzasnęła w myślach. Przecież nawet nie przyszłoby jej do głowy, że on może szukać jej, jej! — Genialny pomysł Rose, pojedźmy prosto do Imperium, niech drugi raz wsadzą mnie do więzienia, arogancka pindo! — "
    Dopiero po chwili do niej doszło, że mogłaby nazwać rywalkę każdym wyzwiskiem z swojego słownika, ale to nawet trochę nie pomoże powrócić Liwiuszowi do gospodarstwa. Chwilowa buta opadła, a jej miejsce zajęło gorzkie poczucie bezradności. Nie może szukać Liwiusza, ani pomóc w jego poszukiwaniach. Cała nadzieja leżała w Rose i ludziach Czarnej Ręki. Czas odrzucić pozory, Jannet.
    Poszła w ślad za blondynką, i gdy już ją znalazła, zdecydowanie oznajmiła:
    — Nie skończyłam z tobą rozmawiać. —



  • Rose
    - Ja wręcz przeciwnie - odparła do Jannet, po czym zwróciła się do bandziora. - Tą dorożką co ją złowiliśmy zajmiemy się później, mamy ważniejszą misję… Gdzie Twój kumpel? - Zwróciła się do bandziora, ignorując mniej dynamiczne działania, jakie mogłaby w tej chwili podjąć Jannet. Ta ruda szmata już dostatecznie wkurzyła ją przed chwilą, ciekawe jakie teraz informacje chce przekazać? Że właśnie mijała Liwiusza zakuwanego w kajdany?


  • Metro 2035

    "— Chciałam po dobroci. — Pomyślała Jannet. Dziewczyna nie zostawiła jej wyboru.
    Wpiła dłoń w jej ramię i jednym, silnym ruchem obróciła ją do siebie.
    — Teraz posłuchaj mnie do cholery, jasne? — Patrzyła na Rose stalowym wzrokiem, cały czas boleśnie zaciskając palce na jej drobnym obojczyku.



  • Rose
    Blondynka odruchowo chciała chwycić za swój rewolwer, ale gwałtowny obrót nieco jej to uniemożliwił.
    - Czego? - Syknęła w jej stronę, trochę z powodu bólu, a trochę z powodu obecnej niechęci do tej kobiety. Zupełnie zapomniała że jeszcze kilka minut temu bardzo jej współczuła i chciała nawet dać jej przyczepę Liwiusza…


  • Elarid Mistrz Gry

    //Dajcie znać, jak skończycie, bo ja póki co się nie mieszam.//


  • Metro 2035

    — Po pierwsze, — Zaczęła mówić. — Nie pojadę z wami, bo równie dobrze mogłabym sama zamknąć się w pierdlu. Szukają mnie. Dopilnuję gospodarstwa przez ten czas. Po drugie, najpierw dowiedzcie się czy list gończy opiewa na karę śmierci czy pozbawienia wolności. Jeżeli będzie skazany na śmierć i zamkną go w Imperialnym więzieniu, do czasu egzekucji będzie siedział w większej celi. Jeżeli zamkną go na dłuższy czas, będzie w którejś z tych mniejszych. Po trzecie, jeżeli chcielibyście dostać się od więzienia od zewnątrz, będziecie do tego potrzebowali od cholery dynamitu, więc weźcie go na zapas. Po czwarte, nie dajcie się sami złapać. Imperium musi się teraz roić od milicji, więc uważajcie na każdym, pieprzonym kroku. Po piąte… — Tutaj Jannet pozwoliła sobie na mały uśmiech, wspominając niedawne wydarzenia. Opadł z jej twarzy tak szybko jak się pojawił. — …Ukryj broń tam, gdzie milicjanci nie będą jej szukali. Tak na wszelki wypadek. — Wypuściła blondynkę z chwytu.
    — To wszystko. —


  • Elarid Mistrz Gry

    Max:
    - Za zbiegłego niewolnika można dostać ładną sumkę, jeśli jego właściciel wyda za nim list gończy. Wiesz o tym?
    Wiewiur, Radio:
    - Jakie znowu, kurwa Wasza mać, Imperium? - zapytał bandzior, gdy wreszcie skończyłyście swoją sprzeczkę. - Nie taka była umowa, a my się w łapy Milicji sami pchać nie będziemy, jasne?


  • Metro 2035

    — Nie widziałam żadnej umowy, więc mam to i Ciebie głęboko w dupie. — Odpowiedziała facetowi bez większych ogródek, nawet nie odwracając do niego głowy, po czym powróciła wzrokiem na Rose. Spojrzała wprost w jej oczy.
    — Macie oboje tutaj wrócić, rozumiemy się? —


  • Elarid Mistrz Gry

    Nie odpowiedziała Ci, a przynajmniej dlatego, że nie zdążyła. Nim mogła w jakikolwiek sposób zareagować, potężny bandzior nagle wstał i wziął zamach, uderzając Cię pięścią w tył głowy, co nabiło Ci tam sporego guza, nieco zamroczyło i sprawiło, że niemalże poleciałaś naprzód, na stół, ale w ostatniej chwili zdołałaś złapać równowagę.


  • Metro 2035

    — Ty chuju! —Wysapała, opierając się na stole. Nie miała zamiaru puścić mu tego płazem. Pomimo otępiającego bólu rozdzierającego tył jej głowy, wiedziała, że najpewniej będzie miała tylko jedną okazję na wygranie w walce z tą kupą mięśni. Dlatego, niby dla podtrzymania się przed osunięciem, położyła dłoń na oparciu krzesła i na sekundę udała, że rzeczywiście traci przytomność i miękną jej nogi. W rzeczywistości ugięła się do wyprucia naprzód i gdy tylko zauważyła, że dryblas był pewien swojej wygranej, rzuciła w niego krzesłem z rozmachu. Od razu też rzuciła się na niego, chcąc powalić go na ziemię i przyszpilić do niej w momencie, gdy jego uwaga będzie zbyt zajęta nadlatującym meblem.



  • //Odposywać na to, czy dopiero po odpowiedzi Kuby? Pytanie do Kuby jak coś :V I jak coś to weekendem mnie nie ma, więc liczyłbym na szybką odpowiedź.


  • Elarid Mistrz Gry

    //Możesz spróbować ją powstrzymać czy coś albo biernie się przyglądać, Twój wybór.//



  • //Po namyśle jednak nie odpiszę, ustalmy że nie zdążyła czy coś :v //



  • //Po namyśle jednak nie odpiszę, ustalmy że nie zdążyła czy coś :v //


  • Elarid Mistrz Gry

    //KKK.//
    Radio:
    Dzielący Was dystans był za mały, aby rzucić krzesłem, ale i tak zdołałaś solidnie mu nim przyrżnąć, choć nie na tyle mocno, żeby go zabić czy trwale uszkodzić, krzesło też nie poszło w drzazgi. Mimo to walki raczej nie wygrasz, a nawet jeśli, to w domu był inny bandyta, a obaj mieli dość potężnych protektorów, którzy mogą nieprzychylnie zareagować na tę bójkę, zwłaszcza, gdy wezmą pod uwagę ciążący na Tobie list gończy.


  • Metro 2035

    //To powaliłam go czy nie?//


  • Elarid Mistrz Gry

    //Nie.//


  • Miasto Nieszczęść Wiek Pary

    Stała, nie wiedząc co odpowiedzieć.
    //Jakby co, nie będę miał nic przeciwko, jeżeli zwalisz na nich tych dwóch :V



  • Rose
    Niestety blondynka była zbyt wolna albo zbyt zaskoczona by zareagować natychmiast, tak jak powinien robić tymczasowy przywódca. Ale jeszcze nie jest za późno by tę drobną wtopę nadrobić, ponieważ nikt chyba nie doznał zbyt poważnych obrażeń, zresztą na pewno nie goliat. Sięgnęła po swój rewolwer celując to w Jannet to w mięśniaka, zależy kto się gwałtowniej ruszał.
    - Dosyć! - Wykrzyknęła stanowczo, mocniej ściskając broń, gotując się do sięgnięcia po snajperkę. - Jeden ruch, a dostaniecie kulkę, jasne? Ja tu obecnie rządzę i nie pozwolę byście się nawzajem wybili, to mój przywilej. - Dodała jeszcze, może jakoś ich tym zastraszy, w najgorszym wypadku tylko wznieci ich gniew, tylko tym razem na nią…


  • Metro 2035

    Jannet spojrzała gniewnie na Rose, ale po sekundzie doszło do niej, że blondynka właściwie ma słuszność, chcąc zakończyć walkę. Gdyby tylko nie fakt przynależności zbira do Czerwonej Ręki, nie odpuściła by mu. Teraz jednak spasowała i odstąpiła o krok do tyłu, zakładając ramiona na krzyż.
    "— Tym razem miałeś pieprzone szczęście. — Pomyślała, obrzucając mięśniaka niezbyt, lekko mówiąc, przychylnym wzrokiem.


  • Elarid Mistrz Gry

    Max:
    - Masz zamiar tak milczeć, żebym sam go wypytał, czy Ty powiesz mi wszystko, co powinienem wiedzieć?
    Wiewiur, Radio:
    Bandzior nie miał zamiaru kontynuować walki, przynajmniej nie teraz, ale swój wściekły wzrok przeniósł z Jannet na Rose:
    - A kto Ci tak niby powiedział? - odparł i parsknął pod nosem, aby ominąć Was obie i wyjść z domu na zewnątrz.



  • Rose
    Blondynka już chyba zdążyła zapomnieć, że miała dowodzić tylko akcją na Równinach… Cóż, najwidoczniej bardzo jej się to spodobało. Nie skomentowała słów wielkoluda, jedynie odkładając broń kiedy ten już wyszedł. Gniew na rudą już jej nieco opadł, i mogła zacząć myśleć racjonalnie. Może faktycznie decyzja o wyprawie do Imperium była zbyt pochopna, zwłaszcza że w ekipie mają bardziej poszukiwanych zbirów? No nic, teraz ciężko byłoby te słowa cofnąć, zwłaszcza że w związku z tym Jannet pobiła się z dryblasem.
    - Po tym incydencie wątpię, w tę wyprawę… Chyba że wyruszę sama - dodała po chwili do siebie, na głos.


  • Elarid Mistrz Gry

    //Czekam.//



  • //No ja też :V //


  • Elarid Mistrz Gry

    //Radiooooo!//


  • Metro 2035

    // Zaczynamy teleturniej pt. “Czy Radio zdąży dać wszystkie odpisy w mniej niż dwadzieścia minut?” //

    Jannet oparła się o ścianę.
    — Dasz radę? — Zapytała, gapiąc się na podłogę.


  • Elarid Mistrz Gry

    //Odpowiedź jest oczywista, bo odpisu w Leśnym Trakcie jak nie było, tak wciąż nie ma. A tutaj na razie czekam.//


  • Elarid Mistrz Gry

    //Halo?//


  • Metro 2035

    //Czekam na Wiewiura.//


  • Elarid Mistrz Gry

    //Wiem przecież, to było do niego. A Ty dawaj wreszcie odpis na Leśnym Trakcie, bo narzekasz, że nie masz jak się wykazać, a jak dostajesz okazję, to sobie odpuszczasz.//


  • Metro 2035

    // Nie odpuszczam, tylko czekam na dobry moment by na spokojnie usiąść, przeczytać historię Densissmy od początku do końca i napisać wyczerpującą odpowiedź. //



  • //Zapomniało mi się ;-; //
    Wzruszyła ramionami.
    - Jeśli nigdzie za mną nie ma listu gończego… Bardziej się martwię, czy Ty dasz sobie radę z tymi oprychami - i to faktycznie bardziej martwiło blondynkę. Rose może mieć takie szczęście, że będzie mogła być w Imperium bezpieczna, bo nie kojarzy by kiedyś mogła gdzieś ze sobą widzieć jakiś list, natomiast Jannet sama w gospodarstwie, z dwoma oprychami, z czego z jednym się pobiła… Cóż, musi wierzyć że ruda da sobie radę.


  • Metro 2035

    Jannet roześmiała się pod nosem.
    — O mnie się nie martw, ale o nich, mogłabym położyć i czterech takich. — Odpowiedziała, dobrze wiedząc, że kłamie. Walcząc sama na sam z mięśniakiem mogłaby wygrać, ale nie kiedy przyjdzie mu na pomoc jego koleżka.
    — Skup się na tym, że znaleźć Liwiusza i przywieźć go z powrotem. To jest teraz najważniejsze. —



  • - Widziałam, ten tu już prawie pod stołem leżał, prawda? - Odparła, trochę na żarty, a trochę serio. No, serio w kontekście tego, że akurat tego typu teksty niezbyt mogły na nią działać. - No, to ja jeszcze się upewnię czy mam wszystko i mogę wyruszać. - Odparła, zbierając się do wyjścia, jednak czekając jeszcze na jakiś komentarz od Jannet. Tak, ewidentnie cała złość już Rose przeszła.


  • Metro 2035

    — Powodzenia. — Jannet jedynie cicho mruknęła, odwracając głowę od blondynki. Nie chciała się afiszować z tym, że szczerze życzyła Rose, by jej misja się powiodła, a ona sama wróciła cała i zdrowa.



  • Rose
    W takim razie nie zostało jej nic innego jak tylko zacząć szykować się na wyprawę. Wyruszyła sprawdzić zapasy pożywienia, stan swojej broni, amunicji i inne tego typu niezbędne rzeczy, by mieć pewność, że idzie przygotowana.


  • Elarid Mistrz Gry

    Radio:
    I odeszła, więc i Ty mogłabyś się czymś zająć.
    Wiewiur:
    Wszystko było gotowe, choć lepiej będzie wziąć ze sobą konia lub nawet cały wóz, jeśli nie czujesz się zbyt pewnie w siodle, bo rzeczywiście w Imperium może być różnie, a nawet bez towarzyszki ściganej listem gończym jest tam zwykle nieprzyjemnie, choć lepiej niż w Dodge.



  • Rose*
    Kłótnia ze swoją intuicją zwykle nie ma sensu, więc ruszyła po wóz, którym przyjechała tu Jannet, ładując zapasy na niego i zmieniając konia. Kiedy wszystko było gotowe zwyczajnie na niego siadła i odjechała na poszukiwania Liwiusza. Cóż, teraz to on wydawał jej się najważniejszy.


  • Elarid Mistrz Gry

    //Zmiana tematu. Zacznę Ci w Imperium, gdy będziesz na miejscu.//


  • Metro 2035

    Jannet odczekała, aż Rose wyjdzie z pomieszczenia, po czym westchnęła z czymś, co mogłoby być ulgą, gdyby nie cały psychiczny ciężar jaki przygniatał ją w ostatnim czasie. Nie, Jannet była bardzo daleka od ulgi, szczególnie, że była świadoma tego, jak bardzo bolesne dla niej mogą być konsekwencje starcia z Mięśniakiem. Musiała jakoś odgonić myśli na ten temat albo przynajmniej dowiedzieć się co właściwie tutaj zaszło, że Liwiusz postanowił scalić ich szajkę z Krwawą Dłonią. Dlatego poszła do Lilith, z nadzieją, że bez towarzystwa zbirów będzie ona nieco bardziej otwarta i opowie prawdziwą wersję wydarzeń.


  • Elarid Mistrz Gry

    //To ja czekam, bawcie się dobrze.//


  • Metro 2035

    // Kiedy nawet nie wiem czy znalazłem, a jak już to w jakich okolicznościach znalazłem Lilith. //


  • Elarid Mistrz Gry

    //No to piszę, że czekam. Na Maksa konkretniej.//


  • Miasto Nieszczęść Wiek Pary

    //Toć ja za nic nie wiem jak ma tam zareagować…


  • Elarid Mistrz Gry

    //Spróbuj chociaż zareagować na mój poprzedni odpis czy coś?//


  • Miasto Nieszczęść Wiek Pary

    - On jest zmęczony. Potrzebuje pomocy… - szepnęła niemrawo.


  • Elarid Mistrz Gry

    Max:
    - Znamię? - powtórzył, unosząc lekko brew. - Jakie znamię?
    Radio:
    Po postawnym bandziorze nie było śladu, ale słyszałaś jakieś głosy na górze, które na pewno nie należały do niego.


Log in to reply