Group Details Private

Wiek Pary

Imperium Republistyczne Vaastii to nowoczesne, potężne państwo zrodzone w myśl nowej idei. Idei równościowej i utopijnej. Imperator i sąsiedni władcy ulegli pod wpływem licznych protestów. Obecnie, dzięki tamtejszym bohaterom, obywatele mogą żyć w najlepszym miejscu, niemal porównywanym do mitycznego Raju. Wszędobylski syk maszyn postępu, nowoczesna medycyna, zmechanizowane rolnictwo, udogodnienia za sprawą nowych dziedzin magii, chociażby magii pary, sztuczna rasa sługusów. A to tylko wierzchołek komfortu kryjącego się w Imperium! Do tego obecna od jakiegoś czasu rewolucja przemysłowa rewolucjonizuje świat! Ogniskiem i głównym trzonem jest oczywiście Imperium, a dokładniej stolica - Tria. To właśnie tam powstały golemy, pociągi, dźwigi parowe, żelazne konie, nowa, wiecznie działająca największa wieża zegarowa “Saint James”, będąca pierwszym zegarem samoistnie zmieniającym czas z letniego na zimowy i wiele wiele więcej! Niestety, kraj ma też swoje problemy, o których nie mówi się głośno. Wyzysk gnomów i szerząca się, podziemna rebelia z tajemniczą rasą z dostępem do niezwykłej magii. Elfy, będące najbardziej zacofaną i główną częścią Imperium, niegodzące się na zmiany i odejście od tradycji. Dym z powstających fabryk coraz częściej jest powodem nieurodzaju rolników. Imperator traci wpływy magnaterii, a poprzedni władcy, wolą rządzić na własną rękę, niż jako część skłóconego parlamentu. Sąsiedzi coraz częściej sugerują rozbiory i współpracę z byłymi władcami, gdyż nowoczesna i prototypowa armia jeszcze nigdy nie została przetestowana, a większość ich sprzętów nie wyszła nawet z fazy testowej. Na tym wielkim torze życia znajdujesz się ty: Szary mieszczanin, zbuntowany golem, właściciel fabryk, rozpuszczony syn arystokraty, były władca chcący powrotu do swoich włości i samoistnego zarządzania nimi. Wybór należy do ciebie, możliwy wachlarz jest obszerny i możliwości masa. Może będziesz mieć kluczowy wpływ, albo zaginiesz na kartach historii jak inni?

  • RE: Handel

    ///Odpadam, ja mam turę zrobioną.////

    posted in Zorze Onaliah
  • RE: Begin

    // Alone.

    posted in Black Wonderland 2.0
  • RE: Begin

    I tak też zrobiła, choć na razie wyłącznie przepłukała usta i przemyła twarz. Po tym wciągnęła na siebie swoje ubrania oraz wysuszone obuwie. Opuściła pokój bez zamykania go, w końcu nie miała tam żadnych cennych przedmiotów. Za to wybrała się na spacer po hotelu, chcąc sprawdzić co poza zwykłymi pokojami znajduje się tu. Jadalnia? Po głowie chodziła jej siłownia lub chociażby sala gimnastyczna, Adahy nie miała zamiaru przerywać swojego reżimu treningowego, choć bez tych udogodnień też sobie poradzi.

    posted in Black Wonderland 2.0
  • RE: Begin

    Uśmiechnęła się lekko. Ten dzień zaczynał się nawet dobrze, pomimo wszystkiego, co ją spotkało. Odstawiła je pod ścianę, a kaloryfer zakręciła. Po tym rozejrzała się w poszukiwaniu łazienki. Wczoraj nawet tego nie sprawdziła, a nie miała pojęcia czy w jej pokoju znajdowała się jakakolwiek. Równie dobrze łazienki mogły być wspólne, na korytarzu.

    posted in Black Wonderland 2.0
  • RE: Begin

    Z łóżka wstawała powoli, nie mając na to zupełnie chęci. W końcu jednak poddała się swojej wewnętrznej dyscyplinie. Podniosła się i przeciągle ziewając, rozciągnęła. Po tym wygrzebała się z materaca i sprawdziła stan jej butów i skarpet. Suche?

    posted in Black Wonderland 2.0
  • RE: Begin

    Widząc brak reakcji z strony kaloryfera, po prostu uwiązała buty za sznurówki na żebrowaniach i położyła na nim skarpety. Powinny szybko wyschnąć.
    Kiedy już to zrobiła, odeszła w stronę łóżka i położyła się na nim na wznak. Jeszcze raz sięgnęła dłonią do blizny pod szczęką.
    “Czyli wpadłam w któryś z tych portali, o których on mówił?” Przymknęła oczy. Palcem przejechała po krawędzi nierównej skóry. "Więc nie mogłam się zabić, ale… Dlaczego nie pamiętam nic z tego, co było później? Może to przez szok? Albo przeniosło mnie tu zanim zginęłam? Cholera… Przynajmniej nie siedzę w kiciu. Dzięki, psorze… "
    Dłonią przejechała po burzy swych jasnych włosów. To wszystko nie kleiło jej się. Żałowała, że nie miała przy sobie swojego zeszytu. Pomagał jej w takich chwilach.
    — Eeeeeeeeh… — Zatopiła głowę w poduszce, nie wiedząc co o tym myśleć.
    “Najlepiej będzie się z tym po prostu przespać.” Pomyślała i odpowiadając samej sobie, pokiwała głową, nie wyciągając jej z miękkich objęć pościeli.
    Niechętnie podniosła się i poczłapała do drzwi, zamykając je. W drodze powrotnej zrzuciła z siebie kurtkę oraz spodnie, po czym padła w łóżko jak rzucony worek kartofli i zakopała się pod kołdrą.

    posted in Black Wonderland 2.0