Group Details Private

Qogliotan [PBF]

Escurg nigdy nie był pokojową krainą. Liczne królestwa, księstwa i republiki zamieszkane przez ludzi zawsze toczyły wojnę o dominację w regionie, a konflikt pomiędzy Krasnoludami i Elfami nie wygasł od wieków, obie rasy darzyły się wzajemną nienawiścią i średnio raz na dekadę wybuchała między nimi krwawa wojna. Gdzieś pomiędzy tym wszystkim były też nacje Orków, Goblinów i Mrocznych Elfów, także wojujące ze wszystkimi wokół. Od dawna problemem pozostawali też Nekromanci i Wampiry, tworzący kolejne zastępy ożywieńców, z którymi chcieli podbić świat. Jednakże żaden z tych narodów nigdy nie doprowadził do tego, co się wydarzyło. Żadna rasa nie przewidziała tego wydarzenia. I żaden kraj nie mógł mu zapobiec. Twierdzili, że przybyli z Qogliotan, świata z innego wymiaru. Jednakże, posiłkując się ludzką wiarą, mieszkańcy Escurg szybko znaleźli o wiele lepszą i prostszą nazwę dla tego miejsca: Piekło. Hordy Demonów zalazły cały znany świat. Wojna trwała wiele dziesięcioleci. Pośród walczących z demonicznymi hordami nie brakowało odważnych bohaterów, wielkich strategów i taktyków, potężnych Magów, sojuszy ponad podziałami, kiedy po raz pierwszy w historii świata nie tylko ludzie, Elfy i Krasnoludy stanęły razem do decydującej bitwy, bowiem ze stepów przybyły też niezliczone plemiona Zielonoskóych, a nawet sami Wampirzy Lordowie wysłali niezliczone legiony swych nieumarłych sług. Ale wszystko zawiodło. Nikt nie mógł powstrzymać naporu dziesiątek tysięcy Demonów. Nikt nie był bezpieczny, gdy ciemne chmury nad polem bitwy rozstąpiły się, zasypując walczących ogniem, siarką i bazaltem. Nikt nie spodziewał się, że Mroczne Elfy wbiją swym sojusznikom nóż w plecy…

  • RE: Kościół

    Sprawdził mierniki. Wykazywały jakieś źródło zakłóceń? Blisko?

    posted in Legion Dusz
  • RE: Kościół

    W takim razie wszedł do wnętrza budynku.

    posted in Legion Dusz
  • RE: Kościół

    Spojrzał na grafik mszy oraz obecności księdza w kurii parafialnej.

    posted in Legion Dusz
  • RE: [Vaarthern] Część Północna

    Dmitrij
    - Co i raz wymykaliśmy się z Iliczem po nocy. W zasadzie tylko po to, by chwilę pospacerować. Vaarthern pięknie wygląda nocą - rozmarzyła się. - Aczkolwiek Ilicz wychodzi, bo spotyka się z ciotką, która nie mieszka daleko. Po paru takich ryzykownych eskapadach Ilicz powiedział, że chce mi coś pokazać. To właśnie wtedy zabrał mnie w okolicę zamkniętej strefy. Mówię ci, to miejsce jest całkowicie odcięte od reszty - wysoka na jakieś cztery metry siatka, zwieńczona przypominającymi ciernie zwojami drutu kolczastego, posterunki z worków z piaskiem, prowizoryczne mury, wieże obserwacyjne i szperacze, przesuwające się po całym obszarze jak i przedpolu. Ciągle jeżdżą jakieś ciężarówki, niektóre nawet niekiedy wjeżdżają do środka. Wszędzie łażą patrole, raz prawie nas złapali i ledwo uciekliśmy i już tam dalej nie wróciłam, ale wydaje mi się, że Ilicz ciągle tam wraca. I obserwuje. Parę dni temu mówił, że udało mu się podsłuchać część rozmowy dalej wysuniętych patrolowców i oznajmił, że sprawa wymyka się spod kontroli. Nie sprecyzował dlaczego. Potem już nie poruszał tego tematu, ale widzę, że chodzi spięty. Bardzo dobrze go znam, to w końcu mój stary przyjaciel. Nie wiem, co się tam dzieje, czy to faktycznie jakaś choroba, ale to na pewno nic dobrego. Na samą myśl o tym mam ciarki. A teraz jeszcze sprawa z tym brodaczem i zamaskowanym typem… - powiedziała zmartwionym tonem i wyraźnie posmutniała. - Powinniśmy już wrócić. Jeszcze nam brakuje, żeby kogoś po nas wysłali…

    posted in Lokacje
  • RE: O Veleradzie słów kilka

    Imperkom

    Właściwie Imperialny Komisariat Okupacyjny.

    Imperkom to okupacyjna dyrektywa wojskowa, mająca na celu jak największe podporządkowanie sobie lokalnej społeczności, baz surowcowych i cennych centrów przemysłowych oraz objęcia nad nimi całkowitej kontroli na czas wojny. To brzydka gąsienica, która wraz z czasem stanie się pięknym motylem z majestatycznymi skrzydłami w kolorze imperialnego fioletu.

    Cele dyrektywy

    Przez patową sytuację ekonomiczną i rolniczą, doktryna imperkomu zakładała jak najszybsze podporządkowanie sobie ludności cywilnej i eksploatacji obecnych tam zasobów. Nakładane na lokalną ludność ostre restrykcje miałyby być tylko tymczasowe i przestałyby obowiązywać, gdyby zarząd okupacyjny uznał, że dany region jest już bezpieczny i można nawiązać współpracę z tutejszymi. Powstaje twór podobny do państwa marionetkowego, z czego „państwowość” jest fikcyjna i Imperium rządzi bezpośrednio. Zarząd okupacyjny wysyła na zdobyte tereny potentatów przemysłowych i pracowników, których głównym zadaniem jest wsparcie rozwoju tutejszej gospodarki, pod pozorem bezinteresownej pomocy ekonomicznej. Imperialiści robią to tylko dlatego, by zwiększyć parametry okupowanego przemysłu i wzmocnić eksploatację, dzięki czemu będą w stanie rekwirować większe ilości cennych surowców bez porządnych sprzeciwów. Ogromną rolę pełnią tutaj jednostki okupacyjne, stanowiące główną siłę porządkową, której zadaniem jest szybkie wykorzenianie już istniejących i potencjalnych ognisk oporu i „nakłanianie” mieszkańców do współpracy, aczkolwiek ich rola maleje wraz ze wzrostem imperialnej kontroli. Na miejsce pełnoprawnych wojsk tyłowych wstępuje żandarmeria, tajna i zwykła policja tworzona z tubylców. Wraz z jej dalszym zwiększeniem pojawia się coraz więcej szczątkowych organów państwowych a tutejsi otrzymują więcej praw i mogą się cieszyć rosnącą swobodą.

    O ile szarzy ludzie nie muszą obawiać się nieprzyjemności z ich strony, to obiekty uznane za potencjalnie wrogie, tj. nieprzychylni politycy, domniemani konspiratorzy, są eliminowani na różne sposoby, niekiedy obejmujące publiczną egzekucję. Jednakże większość jest zwykle wrzucana do więzień i wywożona z dala od terenów objętych działaniami okupantów, gdzie zostaną poddani resocjalizacji.

    Ostatecznym, nadrzędnym celem dyrektywy jest asymilacja zagarniętych regionów, czyniąc je bardziej przychylnymi wobec Imperium i otworzenia drogi do stania się częściowo niezależną marionetką.

    Legiony Imperkomistyczne

    W pierwszej fazie dyrektywy, kiedy nie funkcjonują żadne zalążki polityczne, a jedyną, niepodważalną władzę sprawuje armia i rządzący żelazną ręką generałowie, przyszłe marionetki nie mają swojej armii. Na tym etapie wojskowym udało się zająć i zabezpieczyć niezbyt wielkie obszary, więc ilość zasobów ludzkich jest wprawdzie niewielka. Zmuszanie kogokolwiek do wojska w tym czasie jest bezsensowne, więc zaczęto tworzyć pierwsze formacje wojskowe, zwane właśnie Legionami Imperkomistycznymi. Przez marną liczbę ochotników z różnych okręgów, z ledwością udaje się sformować dywizje z pełnym składem osobowym, więc do jej tworzenia korzysta się z dobrowolnie zgłaszających się z różnych okręgów okupacyjnych. To przede wszystkim sympatycy imperialni, dezerterzy lub zwykli bandyci, którzy w szeregach fioletowych brygad widzą odkupienie. Otrzymują pełen zakres szkoleniowy, aczkolwiek nie są najefektywniejszą grupą. Są słabo zdyscyplinowani i kieruje nimi niedoświadczona kadra dowódcza o żałosnych umiejętnościach. Dlatego też używa się ich w postaci armii wspierającej działania na froncie i jako wojskowych sił porządkowych.

    Z rozszerzaniem granic ziem okupowanych, zaprzestaje się tworzenia legionów z różnych państw imperkomistycznych, a ogranicza się do jednego dla wyszczególnionych grup. Wraz z utworzeniem marionetkowego rządu stają się regularną armią, wciąż jednak traktowaną jako siła drugorzędna. Wraz ze zwiększającą się możliwą do zwerbowania pulą zasobów ludzkich, zasady werbunkowe się zaostrzają. Przy sformalizowaniu marionetki i ustanowienia pełnego rządu, zarządza się w nich pełny pobór a w życie wchodzi plan populacyjny.

    Imperkom w roku 1915

    Dziś można wyszczególnić trzy państwa imperkomistyczne – Belgarkom (Montefuort, Hellere, część Fallernes), Romandkom (Romandia) i Passerkom (skromna część Południowego i Północnego Passerone), z czego planowana belgavarska marionetka może się pochwalić najliczniejszymi legionami. Udało się utworzyć dwie pełne dywizje (kolejno 1 i 2 Legion Imperkomistyczny) oraz kilka pomniejszych batalionów pomocniczych, wchodzących w skład zwykłych dywizji Imperialowiku. 1 Legion Imperkomistyczny walczył w Romandii, gdzie wspierał działania 1348 Imperialnej Dywizji pod Mellois-Garderre, natomiast 2 Legion Imperkomistyczny jest częścią FSP-WKDB i uczestniczył w III Oblężeniu Rijhes a także jego czyszczeniu z Krwawiących. Co ciekawe, tamtejsi legioniści w czasie dekontaminacji bardziej interesowali się rabowaniem domostw, których właściciele byli ewakuowani w pośpiechu i zostawili sporo fantów. Przez swoje zamiłowanie do grabieży, legion stracił więcej oddziałów w szabrowniczych rajdach, natykając się na potwory redarytowe, niż podczas ofensywnych działań ze specjalistami z WKDB. 2 Legion Imperkomistyczny został ostatecznie odesłany na tyły i rzucony do walki z Anschreitem, jako pierwsze siły FSP-WKDB na tym froncie.

    Na obecny moment imperkomiści, pogardliwie nazywani imperkomuchami, są bez wyjątku postrzegani jako zdrajcy, przynajmniej przez państwa zachodu, a jeśli dostaną się w ich ręce, zazwyczaj czeka ich sąd polowy, jeśli nie błyskawiczna egzekucja. Imperialiści natomiast widzą ich jako wstęp do większej współpracy, mimo zdolności bojowych poniżej przeciętnej.

    posted in Przewodnik po królestwie śmierci
  • RE: Główny hangar

    - Okej. - Wydostało się pusto z ust mężczyzny. - Tutaj czy gdzieś indziej? - Spytał dość spokojny. Nie miało znaczenia, czy był to wpływ piwa czy niskiej szansy na to, że go tu znajdą. Organy ścigania na przeludnionej tymczasowo, zakorkowanej planecie powinny działać z opóźnieniem. Na wszelki wypadek nie wypuścił z ręki młotka, zawsze będzie mógł się bronić.

    posted in Kazamata XIII
  • RE: Główny hangar

    - Dzięki. I pamiętaj, jak będzie potrzebna pomoc to się zgłaszam.

    posted in Kazamata XIII
  • RE: Główny hangar

    - Dobrze płaci. I często musiałem zmieniać robotę, więc trzymam się każdej stałej jaką mam.

    posted in Kazamata XIII
  • RE: Główny hangar

    Wzruszył ramionami.
    - Pewnie nadal na nim siedzi. - Zamilkł na chwilę. - No dobra, to tylko o to chciałem zapytać. Jak będzie potrzebna jakaś pomoc, to się zgłaszam. Powoli już nie mam co robić, a chętnie się przyczynie to zakończenia kwarantanny. Mam już trochę dość siedzenia z tym dupkiem.

    posted in Kazamata XIII
  • RE: Główny hangar

    - Dzięki. Jak tak dalej pójdzie, to jeszcze dzisiaj statek będzie fruwał. Jak nie dasz mi nic innego do roboty, to wymienię też części, które zaraz się zepsują i wypucuję go czy coś. Klienci najpierw oceniają wygląd lokalu, potem towar. - Odrzekł po czym poszedł po browca, otworzył se go i na pełnej chillerze zajmował się stateczkiem. Tego mu brakowało w życiu w celi, spokojnej pracy ze sprzętem.

    posted in Kazamata XIII