• RE: Dom Schadzek Jadeit [Homeworld]

    No cóż, najbardziej rozgadana i oświecona Perła, wśród Gejszy nie miała żadnego zadania lub polecenia do wykonania i to właśnie dlatego, pogrążyła się w myślach o Diamentach, ich sprycie, pięknie i majestacie, oraz o ostatnich rozwiązaniach atechniczno-estetycznych. Swoją drogą, czy Turkusowa nadal całuje się z krzesłem i czy nie pojawiły się jakieś klientki, umówione a spotkanie z Marcepanką?
    Labradoryt coś dawno nie wraca ze swojej misji na Euthanasis 3, a zawsze jak tylko była w okolicach, wpadała na prywatne pokazy figur piaskowych u Marcepanowej.

    posted in Steven Universe [PBF]
  • RE: Pokój Valerii Richards [ZAMEK DOOMSTADT, LATVERIA]

    Cóż… niby nie jest to aż taki przyjemny temat, ale zaspokoić ciekawość podopiecznej swojego nowego przywódcy zawsze trzeba.
    -Cóż… Diamenty, najprościej mówiąc, to nasze przywódczynie, ale to zbyt mało powiedziane. To stwórczynie wszystkich Klejnotów oraz całego Imperium. Darzymy je szacunkiem podobnym do tym, jakim organiczne istoty tych… bogów. Tak, bogów. Każda z Diamentów zajmuje się określoną dziedziną zarządzania państwem, jednak moja… dawna pani, Żółta Diament, wyłącznie za sprawy związane z wojskowością i kolonizacją. Była… wspaniałą dowódczynią i wojowniczką, ideałem, do którego aspiruje każdy dobrze stworzony Ametyst, Jaspis czy Szmaragd, taki jak ja. Nie ma się co dziwić, gdyż byłam świadkiem zarówno jest strategicznych, jak i wojowniczych talentów. Oprócz tego… zawsze rozumiała żołnierzy i potrafiła się odwdzięczyć za lojalną służbę. Mnie na przykład, w dowód uznania za piętnaście tysięcy lat wzorowej służby, nagrodziła możliwością odejścia na bezterminowy brak dalszych obowiązków. Wypoczynek, jak wolisz, chociaż Klejnoty nie muszą odpoczywać.

    posted in Steven Universe [PBF]
  • RE: Sandy Island Town

    -Też mi się tam trzymaj, Johnny. I tym bardziej uważaj na siebie, w końcu już no… nie masz dawnych nocy. - odpowiedziała z lekką nutą troskliwości w głosie, po czym dodała już nieco żartobliwie - A, i nie nagrzesz mi zbytnio po drodze, bo pożałujesz.

    posted in Steven Universe [PBF]
  • RE: Główny hangar

    - Okej. - Wydostało się pusto z ust mężczyzny. - Tutaj czy gdzieś indziej? - Spytał dość spokojny. Nie miało znaczenia, czy był to wpływ piwa czy niskiej szansy na to, że go tu znajdą. Organy ścigania na przeludnionej tymczasowo, zakorkowanej planecie powinny działać z opóźnieniem. Na wszelki wypadek nie wypuścił z ręki młotka, zawsze będzie mógł się bronić.

    posted in Kazamata XIII
  • RE: Główny hangar

    - Dzięki. I pamiętaj, jak będzie potrzebna pomoc to się zgłaszam.

    posted in Kazamata XIII
  • RE: Główny hangar

    - Dobrze płaci. I często musiałem zmieniać robotę, więc trzymam się każdej stałej jaką mam.

    posted in Kazamata XIII
  • RE: Główny hangar

    Wzruszył ramionami.
    - Pewnie nadal na nim siedzi. - Zamilkł na chwilę. - No dobra, to tylko o to chciałem zapytać. Jak będzie potrzebna jakaś pomoc, to się zgłaszam. Powoli już nie mam co robić, a chętnie się przyczynie to zakończenia kwarantanny. Mam już trochę dość siedzenia z tym dupkiem.

    posted in Kazamata XIII
  • RE: Główny hangar

    - Dzięki. Jak tak dalej pójdzie, to jeszcze dzisiaj statek będzie fruwał. Jak nie dasz mi nic innego do roboty, to wymienię też części, które zaraz się zepsują i wypucuję go czy coś. Klienci najpierw oceniają wygląd lokalu, potem towar. - Odrzekł po czym poszedł po browca, otworzył se go i na pełnej chillerze zajmował się stateczkiem. Tego mu brakowało w życiu w celi, spokojnej pracy ze sprzętem.

    posted in Kazamata XIII
  • RE: Główny hangar

    // Kurde, nie pamiętam dokładnie po co mi Hoffman była.

    - Czegoś się dowiedzieć. A konkretnie czy dalej figuruje na liście podejrzanych. Szef ma z tym jakiś problem - plus pracowania u tego dupka był taki, że można zawsze wytłumaczyć się nim gdy zadaje się dziwne pytania. A że siedzi u siebie w pokoju to raczej nie powinien mieć z tym problemu. Chyba nie powinien.

    posted in Kazamata XIII
  • RE: Główny hangar

    - Browara bym obalił, ale poza tym na razie nie. Jakby co, po pożyczyłem sobie trochę złomu, żeby zrobić część zamienną. - Odrzekł pokazując na ten zdezelowany pług. Wrócił do grzebania pod maską. Jakieś inne problemy?

    posted in Kazamata XIII