• RE: Siedziba Gildii Magów

    ///Rozumiem, nie musisz się śpieszyć.///

    posted in Elarid
  • RE: Forteca Paktu Trzech

    ///Możemy przyśpieszyć.///

    posted in Elarid
  • RE: Forteca Paktu Trzech

    //Zanim odpiszę dla Niziołka, to zapytam: Przyspieszamy dla Kruka czy masz coś jeszcze do zrobienia?//

    posted in Elarid
  • RE: Siedziba Gildii Magów

    //Problemem jest to, że to jest wątek łączony, a Kazute zrezygnowała z gry. No, może nie tyle zrezygnowała, co w ogóle nie daje znaku życia. Postać Reicha miała choć częściowy potencjał ją zastąpić, ale i on postanowił nie odpisywać, więc muszę teraz popchnąć do przodu bez użycia postaci graczy, co będzie nie tak ciekawe, ale trzeba sobie radzić. Odpiszę tu niedługo.//

    posted in Elarid
  • RE: Księstwo Hobbitów

    Zmotywowani żołnierze ruszyli dalej, tym razem o wiele czujniejsi, jakby spodziewali się kolejnego podziemnego ataku jakichś wynaturzeń. I choć tym razem nic nie zaatakowało was z podziemi, to co do wynaturzeń mieli jak najbardziej rację: Hydry. Wielkie bestie o łuskowatej, niezwykle odpornej, skórze, siedmiu wężowych głowach, z czego ścięcie tylko jednej, konkretnej, spośród nich pozwalało zabić bestię, pozbawienie jej jakiejkolwiek innej dawało później okazję, aby ta odrosła czy nawet w jej miejscu wyrosły dwie kolejne. Kłapiąc groźnie paszczami, idąc w długiej linii, łącznie siedem bestii ruszyło w waszym kierunku. Nie były rzecz jasna same, bo zbyt łatwo przyszłoby wam otoczenie ich i zabicie. Oddziały Driderów, pół pająków, pół Drowów, oraz Skorpionów, również pół Drowó, i pół skorpionów właśnie, osłaniały bezpośrednio Hydry, a wraz z nimi w milczeniu maszerowały oddziały Mrocznych Elfów, najpierw ci z tarczami, trójzębami i oszczepami, a za nimi wyposażeni w dwa jatagany szermierze. Dalej, już w linii lasu, kryli się kusznicy, bo to stamtąd poleciał ku wam deszcz bełtów, przebijających z łatwością zbroje, hełmy i tarcze zwykłych żołnierzy Cesarstwa. Ci więc pospiesznie sformowali mur tarcz i najeżyli go włóczniami, osłaniając się przed strzałami i przygotowując na walkę z wrogiem.

    Po kolejnej kontroli przy drugiej bramie weszliście do drowskiej części obozu, gdzie zatrzymali was kolejni strażnicy, tym jednak towarzyszył Drow z dziwnymi, złoconymi bransoletami na ramionach, noszący czerwono-fioletową pelerynę.
    - Jak mniemam to wy również szukacie tu zysku i pracy, tak?

    posted in Elarid
  • RE: Imalin

    - Czyli Axer, jeśli się nie mylę. - odrzekł po chwili namysłu, pocierając tłusty podbródek. - Tak, to raczej byłoby Axer. I mogłoby kosztować więcej złota, niż możesz sobie wyobrazić. Więcej, niż zmieściłoby się w tej karczmie po sam dach. Albo we wszystkich karczmach w tym mieście.

    posted in Elarid
  • RE: Dolina Czarnej Wody

    Głównym punktem tego przedsięwzięcia, czyli obrony mostu, było to, wszystkie inne mosty spalono i była to jedyna droga na drugi brzeg rzeki. Rzecz jasna bestia mogłaby przepłynąć wpław, ale nie jesteś pewien, jak dobrymi pływakami są Chimery, ani czy nikt jej nie zauważy. Na widok czegoś takiego nawet stojącemu w tylnym szeregu kusznikowi Krzyżowców mogłyby puścić nerwy i zwyczajnie strzeliłby do potwora.

    posted in Elarid
  • RE: Zamek hrabiego Dunu

    Zaprzeczyli jak jeden mąż, więc po upływie dwóch kwadransów wszyscy byli gotowi. W drodze do celu towarzyszyło wam kilku ludzi hrabiego, odziany w kolczugi, hełmy i elementy zbroi płytowych chroniących ręce, nogi i klatkę piersiową, z mieczami długimi u pasa. Wyglądali na typowych rycerzy, choć gęby mieli co najmniej podejrzane, więc to pewnie rycerze z gatunku tych, którzy w ten czy inny sposób (wojenka z sąsiadem, najazd obcej armii, bunt chłopów, jakaś naturalna katastrofa, hazard i tak dalej) utracili swoje majątki, musieli więc przejść na służbę potężniejszych od siebie, służąc im za żołnierzy, bo w końcu tylko na walce się znali. Wioska nie wyglądała tak źle, jak mógłbyś się tego obawiać. Ogródki przy chatach nie były zapuszczone, więc nie stało się to dawno temu, ocalałe budynki też były w przyzwoitym stanie, rzecz jasna jak na chłopskie chaty. Część z nich była jednak nadpalona, a kilka budynków spłonęło całkowicie. Daleko temu do pracy marzeń, ale i obraz nędzy i rozpaczy to to nie jest.

    posted in Elarid
  • RE: [Deravierres] Awangarda

    Chwilowo nie zważając na ranę, spróbował ustrzelić piechura, większe zagrożenie widząc w tym kawałku żelaza na końcu jego karabinu niż w tym, który wbity był już w jego ciało.

    posted in Lokacje
  • RE: [Powierzchnia] Stare Miasto

    Dość smutny obrazek, ale w zasadzie nie jest to nic zaskakującego. Feliks zwyczajnie pogłaskał swojego psa po głowie w ramach gratulacji, chociaż i tak te “odkrycie” nie było powodem do dumy.

    Archont ponownie gwizdnął do swojego psa. Liczył na to, że tym razem nie będzie szukał czegoś po pomieszczeniu. Jeśli tak się stało, to łazikowi nie pozostało nic innego, jak po prostu wyjść z budynku i wyruszyć w stronę Perły. Kościół odwiedzi dopiero później, jak się dozbroi. Chciał przynajmniej mieć pewność, że wyjdzie z tego spotkania w jednym, może nie kompletnym, kawałku.

    posted in [Radiotelegrafista] Zdzieszowice