[Metro-Zdzieszowice] Perła


  • Elarid

    Maruder, najemnik zatrudniony przez władze, brak stałego miejsca zamieszkania, ochrona rządowego konwoju, ściśle tajne łamane przez nie wiem, urzędasie. - napisał, odpowiadając w typowy dla siebie, a przy okazji zgodny z prawdą, sposób, a następnie udał się w kierunku wyjścia, nie mając ochoty na jakąkolwiek wymianę zdań z tym gościem.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    //Cóż, to już kłopot Urzędasa by zapisać informacje, ale tym razem dam Ci spokój. Następnym razem uwiężę Cię w dłuższym ciągu druczków i formalności. //

    Maruder [T-16(Dzień 0)]

    Urzędnik mechanicznym ruchem dłoni schował kartkę i skinął na siedzącego obok odźwiernego. Ten odpowiedział mu krótkim “się robi”, po czym opuścił budkę, podszedł do bramy i ściągnął z niej blokadę. Dopiero wtedy zaparł się nogami o ziemię, i z całej pociągnął skrzydło z sobą. Cała konstrukcja szczękała, koła zapiszczały z ekscytacją i potężne wrota stanęły otworem na tyle, by Maruder mógł przejść. Za nimi czaiła się kolejna gródź, a po nich słodka i śmiertelnie niebezpieczna zarazem otwarta przestrzeń powierzchni.

    //Za chwilę prawdopodobnie czeka Cię (mam nadzieję) krótka chwila czekania na gracza, który dołączy do eskorty. //


  • Soviet Dust Pandemia Arsyntia Metro 2035 Zorze Onaliah

    // To może poczekacie dłużej.
    @Wiewiur napisał w Nieobecności:

    Kawalera nie będzie przez czas nieokreślony, monitor mu padł [*]


  • Elarid

    A więc wyszedł na zewnątrz.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Maruder [T-16(Dzień 0)]

    Fabuła będzie kontynuowana w temacie [Powierzchnia] Śródmieście.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Aleksander “Psychol” Łapta [T-6 (Dzień 0)]

    Plotek otaczających czwarty poziom Perły było mnóstwo i choć często wydawały się niepokojąco prawdziwe, to tylko jedna rzecz była pewna; czwarty poziom nie był miejscem dla każdego. Półmrok, wszechobecny smród, brud i degeneracja oraz ukrócone ramię prawa stwarzały tutaj idealne warunki dla bytowania najgorszych mętów Sojuszu. Płatnych zabójców, handlarzy żywym towarem, wszechpotężnych alfonsów i dealerów podejrzanych towarów można było tutaj znaleźć na każdym rogu śmierdzących baraków. W tym barwnym obrazie swoje miejsce znalazł także Aleksander. Tutaj nie musiał szukać roboty, tutaj robota przychodziła do niego, a żywym dowodem na to był postawny mężczyzna, który właśnie wszedł do klubu, w którym Łapta spędzał iluzoryczny wieczór, wyznaczany tylko wskazówkami nielicznych zegarków i gaśnięciem lamp. Mężczyzna usiadł po przeciwległej stronie stołu.
    — Pan Aleksander Łapta, jeżeli trafiłem do właściwego człowieka? — Zapytał, sięgając pod klapę kurtki.


  • Wrogie niebo Legion Dusz [Dark Dante] Stalowa Wola Zgniły świt

    - Zależ - Odparł, również sięgając pod połę mundury, gdzie trzymał swojego gnata, jeszcze z czasów swojej powierzchniowej, a nie już “Sojuszniczej”, służby.


  • Zapomniany Front

    Dmytro
    Ciekawe, pomyślał Dmytro mimochodem, po czym bez słowa podążył zdecydowanym krokiem za nimi, ukradkiem spoglądając za siebie. Gdy wszedł do bunkra, rozejrzał się po badawczo po jego wnętrzu, przede wszystkim w poszukiwaniu jakiegoś krzesła, na którym to mógłby się rozsiąść i wysłuchać, co wychudzony mężczyzna miał do powiedzenia.


  • Elarid

    //Zapierdalaj kurwa na Śródmieście, bo tam korzenie zapuszczę.//


  • Zapomniany Front

    ///W takim razie będę walczył z entem.///


  • Elarid

    //Ostatni przemarsz Entów.//


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Aleksander “Psychol” Łapta [T-6 (Dzień 0)]

    — Od czego? — Mężczyzna wydawał się lekko zaskoczony, ukrywał to niezbyt umiejętnie.

    Dmytro “Żałobnik” Antoszczuk [T-16(Dzień 0)]

    Nie mógł usiąść, ponieważ Sierżant Kurier zaraz po wejściu do wnętrza skręcił i niemal bezszelestnie pomaszerował długim korytarzem. Zatrzymał się dopiero przy jednej z przybudówek, dobrze znanej każdemu z żołnierzy, czyli zbrojowni. Tutaj składowano większość uzbrojenia Szarej Gwardii.

    Sierżant Kurier obrócił się twarzą do trójki Gwardzistów.
    — Za moment opuszczamy koszary. Czeka nas misja o mieszanym, podziemno-nadziemnym charakterze. — Jego silny głos w ogóle nie pasował do wychudzonej sylwetki i zapadłej twarzy, pokrytej dwudniowym zarostem. — Zaopatrzcie się w odpowiednią broń, ilość amunicji i wyposażenie. O dodatkowe racje i filtry nie musicie się martwić, otrzymacie je za moment. Widzimy się tutaj za… — Podwinął rękaw i spojrzał na lewy nadgarstek, pomimo tego, że nie było na nim zupełnie niczego. — Cztery minuty i jedenaście sekund. — Uśmiechnął się lekko, ale pewnie. — Zaskoczcie mnie waszymi wyborami.


  • Wrogie niebo Legion Dusz [Dark Dante] Stalowa Wola Zgniły świt

    - Od tego, o co chodzi - Warknął, widząc niezbyt bystrego rozmówcę.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Aleksander “Psychol” Łapta [T-6 (Dzień 0)]

    — Filozofia, do cholery… — Mruknął cicho osiłek, po czym powiedział już normalniejszym tonem. — O robotę chodzi, zamówienie. —


  • Wrogie niebo Legion Dusz [Dark Dante] Stalowa Wola Zgniły świt

    - Konkretnie? Nie wyczaruję tu niczego bez informacji.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Aleksander “Psychol” Łapta [T-6 (Dzień 0)]

    Mięśniak nie odpowiedział, a zamiast tego wyciągnął rękę spod klapy kurtki, trzymając w niej kopertę z brudnego, wielokrotnie przetworzonego papieru. Położył ją na blacie i podsunął rozmówcy.


  • Wrogie niebo Legion Dusz [Dark Dante] Stalowa Wola Zgniły świt

    Przewrócił oczami. Facet ewidentnie naoglądał się za dużo filmów przed upadkiem, a teraz się w to bawi. Mimo wszystko wziął ją i zajrzał do środka.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Aleksander “Psychol” Łapta [T-6 (Dzień 0)]

    Koperta zawierała w sobie kolejny papier, ale już nieco czystszy i nieco lepszej jakości. Był zapisany koślawym, nierównym pismem. Łapcie trudno było się z tego rozczytać, ale w końcu dał radę.

    “Potrzeba dziesięciu sztuk broni dobrej jakości. 150 waluty od karabinu lub strzelby, 250 za automaty, 300 za Szczygliki. Cena możliwa do negocjacji. Przewidywana premia za zrealizowanie zamówienia do jutrzejszego poranka. Odbiór na zapleczu baru “Rambo” na północnym wschodzie czwartego piętra. Miejsce odbioru możliwe do omówienia.”


  • Wrogie niebo Legion Dusz [Dark Dante] Stalowa Wola Zgniły świt

    Zaczął się śmiać. Długo i głośno.
    - Nawet przed końcem ciężko o to było. A ja mam teraz tyle tego załatwić w ciągu dwóch dni, mimo że już tego nie produkują, i to jeszcze za takie grosze? Chyba się nie dogadamy…


  • Elarid

    //Kurwa, Kavaller.//


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    //Mogę was rozdzielić, ale nie po to używałem mojego mózgu do wymyślania wam trzem zajmującej fabuły, by już teraz ją porzucać lub przebudowywać. //


  • Elarid

    //A ja nie po to robiłem tę postać, żeby siedzieć nią na dupie.//


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Aleksander “Psychol” Łapta [T-6 (Dzień 0)]

    —Szefie, ja miałem tylko doręczyć papier. Jeśli płaca nie jest odpowiednia, to mogę zaprowadzić szefa, żeby szef sobie ją stargował do właściwego poziomu. No, ewentualnie mogę przyprowadzić, eee… zamówieniodajcę. — Odpowiedział.


  • Wrogie niebo Legion Dusz [Dark Dante] Stalowa Wola Zgniły świt

    Bardzo powoli wyciągnął paczkę papierosów i zapalniczkę, odpalił i głęboko zaciągnął się dymem. Odchylił głowę w górę i wypuścił kłęb dumy.
    - Jak chce, to niech się pofatyguje. Nie będę szedł w nic na ślepo, a jak na czymś twojemu mocodawcy zależy, to musi osobiście wytłumaczyć, czemu chce coś takiego za tak niską cenę.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Aleksander “Psychol” Łapta [T-6 (Dzień 0)]

    — Kapuję, szefie. — Osiłek zadumał się na moment, po czym wstał z krzesła i wyszedł, zostawiają Aleksandra samego w klubie.

    Klub był właściwie, jak na standardy życia po Końcu, całkiem niezły. Wnętrze było czyste, wyłożone biało-siwymi kafelkami. Zniesiono je z powierzchni dawno temu, wiele z nich popękało, ale właściciel dbał, by były na bieżąco klejone. Mrok rozświetlały różnokolorowe światełka choinkowe, nadające temu miejscu szczególnego charakteru. Pod ścianą znajdował się bar, wyposażony w ogromny bukiet alkoholi. Między typowymi dla metra wyrobami z rzadka błyskały butelki przedwojennych alkoholi. Obok baru było miejsce, skąd każdy dysponujący odpowiednim zapasem waluty mógł wybrać sobie pannę do towarzystwa. Stało ich tam tylko kilka, przed sobą postawiły tabliczki z wypisanymi na nich imionami (szczególnie ciekawe wydało się Aleksandrowi imię Ciągutka, należące do tyczkowatej blondynki z lisią twarzą). Wiele innych miejsc pozostawało pustych, a powód nieobecności ich właścicielek jasno określał odwrót tabliczki mówiący; “Zajęte”.

    Osiłek wrócił po jakimś kwadransie, prowadząc z sobą młodą kobietę. Szal, flektarna kurtka i dresowe spodnie skutecznie ukrywały jej sylwetkę, ale jej pociągająca twarz zdradzała, że reszta też taka jest. Na uwiązanych w kuc włosach o kolorze miąższu brzoskwini nosiła ciemny beret. Zamieniła kilka słów z osiłkiem, a ten wskazał Łaptę palcem, niezbyt kulturalnie. Kiwnęła głową.

    Dziewczyna bez słowa podeszła do stołu Aleksandra i dosiadła się.
    — Pan “zależy od tego, o co chodzi”, tak? — Spojrzała na siedzącego po drugiej stronie. Ton jej głosu był raczej chłodny.


  • Wrogie niebo Legion Dusz [Dark Dante] Stalowa Wola Zgniły świt

    Niedbale zrzucił nadmiar popiołu z peta, ponownie wykonał rytuał z zaciąganiem, co chwilę wcześniej mając za widownię osiłka, i westchnął ciężko. Kolejna narwana, co sądzi, że robiąc groźne miny złamie starych wyjadaczy… Pokręcił smutno głową do swych myśli, uciekających żywo do szczęśliwych lat na górze.
    - Wychodzi na to, że tak - Zaciągnięcie, wyrzut pod sufit, strzelenie karkiem - W czym rzecz, tak konkretnie?


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Aleksander “Psychol” Łapta [T-5 (Dzień 0)]

    — W broni. Potrzebuję, potrzebujemy uzbrojenia. — Odpowiedziała zwięźle.


  • Wrogie niebo Legion Dusz [Dark Dante] Stalowa Wola Zgniły świt

    Nawyki byłego gliniarza od razu kazała mu zanotować, że powiedziała “potrzebuję”, by następnie poprawić się na liczbę mnogą. Czyli dowodzi ale więzy są mocno zaciśnięte. Sekta? Terroryści? Może najemnicy…
    - Tyle już wiem. Oczekujesz jednak sprzętu, do którego ciężko byłoby się dorwać przed końcem, a co dopiero teraz. I to w ilościach hurtowych. Czasu także jest niewiele. Do tego płaca się wręcz skandalicznie mała, jak na takie warunki - Pstryknął petem w kąt. Wiedział, że ma przewagę. I skwapliwie z niej korzystał.


  • Wrogie niebo Legion Dusz [Dark Dante] Stalowa Wola Zgniły świt

    Nawyki byłego gliniarza od razu kazała mu zanotować, że powiedziała “potrzebuję”, by następnie poprawić się na liczbę mnogą. Czyli dowodzi ale więzy są mocno zaciśnięte. Sekta? Terroryści? Może najemnicy…
    - Tyle już wiem. Oczekujesz jednak sprzętu, do którego ciężko byłoby się dorwać przed końcem, a co dopiero teraz. I to w ilościach hurtowych. Czasu także jest niewiele. Do tego płaca się wręcz skandalicznie mała, jak na takie warunki - Pstryknął petem w kąt. Wiedział, że ma przewagę. I skwapliwie z niej korzystał.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Aleksander “Psychol” Łapta [T-5 (Dzień 0)]

    — Nie oczekuję broni sprzed Końca, ale… — Źrenice dziewczyny o brzoskwiniowych włosach rozszerzyły się. — Umiałbyś taką załatwić? — Powiedziała przejętym głosem, ale zaraz obniżyła ton i spojrzała w bok. — To w ogóle możliwe?


  • Wrogie niebo Legion Dusz [Dark Dante] Stalowa Wola Zgniły świt

    Miał ją. Już chciał odpalić kolejnego papierosa na znak triumfu, jednak nawet on by się porzygał odwiedzenia podwójnej dawki tego powojennego syfu. Zamiast tego poprawił tylko swój mundur.
    - Cały świat jest na sprzeda. Szczegół dzisiaj.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Aleksander “Psychol” Łapta [T-5 (Dzień 0)]

    Dziewczyna zamyśliła się na sekundę, po czym wolno pokręciła głową.
    — To niemożliwe. Nawet najwyżej stojący bandyci z Szarej Gwardii nie mają przedwojennych automatów.


  • Wrogie niebo Legion Dusz [Dark Dante] Stalowa Wola Zgniły świt

    - A kto powiedział, że należę do Szarej Gwardii? - Uśmiechnął się pod nosem. Przeciągnął się i leniwie rozejrzał po klubie, niczym pan na włościach. Interesant interesantem, ale biznesu też trzeba doglądać.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    //Nigdzie nie napisałem, że to jego klub. To jego klub? //


  • Wrogie niebo Legion Dusz [Dark Dante] Stalowa Wola Zgniły świt

    //Wyszedłem z takiego założenia…


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Aleksander “Psychol” Łapta [T-5 (Dzień 0)]

    // Załóżmy, że klub nie jest jego, ale ma w nim całkiem spore udziały. //

    Atmosfera w klubie była spokojna. Towarzystwo z boku grało w cygana, pijąc przy tym typową dla metra grzybówkę, kolejna para, dwóch poważnie wyglądających mężczyzn z papierosami w dłoniach, siedziała nieco bliżej. Jeden objaśniał coś drugiemu, co rusz wskazując umaczanym w tuszu rysikiem punkty na wymiętej kartce papieru, chyba przedstawiającej naprędce narysowany plan tuneli. Dochodzące z zaplecza, nie do końca wytłumione dźwięki również świadczyły o tym, że biznes się kręci. Jakiś krępy facet szukał waluty po kieszeniach, by zapłacić za miłą godzinę w towarzystwie dziewczyn.

    Dziewczyna myślała przez moment, po czym spojrzała w oczy Łapty.
    — Cena? —

    Maruder [T-14 (Dzień 0)]

    Maruder, wraz z trójką żołnierzy Szarej Gwardii. powrócił na Perłę. Ucichł poranny zamęt i harmider, który teraz zamienił się w o wiele milszy gwar pracy i zwykłej codzienności. Wielu Łazików zamieszkujących pierwszy poziom wybyło na powierzchnię, by tam szukać cennych zdobyczy. Rzemieślnicy ukryli się w swoich warsztatach i pracowniach, skrzypiały narzędzia, gięty metal, chrzęściło cięte drewno. Pracownicy państwowi, których także tutaj nie brakowało, mijali czasem grupę, w pośpiechu niosąc naręcza papierów. Dwukrotnie spotkali także patrole Gwardii. Ryjek i jego podkomendni pozdrawiali ich krótkim salutem.

    Po krótkim marszu dotarli w okolice koszarów. Wtedy żołnierze skręcili w jedną z bocznych alejek, potem znów, aż stanęli w ślepym zaułku. Ryjek wyciągnął z kieszeni pęk kluczy, z których jeden wsadził w zamek drzwi osadzonych w ścianie baraku. Po kilku chwilach walki o przekręcenie klucza, czerwonego z złości dowódcę odtrącił Schwarzenegger i jednym, delikatnym ruchem dłoni otworzył drzwi.
    Wnętrze nie prezentowało się szczególnie zjawiskowo. Kilka szkolnych stołów tworzących jeden, długi blat. Dookoła krzesła, niektóre przedwojenne, ale większość była skleconą w metrze, mniej lub bardziej, tandetą. Dodatkowo, przy ścianach ustawiono długie ławy, pewnie dla osób niższych rangą. Na jednej z nich siedziała, oparta o ścianę kobieta i to nie byle jaka, bo była to Grzybnia, słynna łazik i, podobnie jak Maruder, najemnik. Spojrzała na przybyłych raczej chłodnym wzrokiem, tylko koledze po fachu niemalże niezauważalnie skinęła głową.
    Ryjek zamknął za sobą drzwi i odwrócił się do zebranych. Gwizdnął przeciągle z ironią.
    — No, no, kompania poszukiwawcza jak się patrzy! Czujcie się upoważnieni do posadzenia waszych tyłków na krzesłach. Plutonowy, szeregowy, wy też. — Młody od razu zajął miejsce, a człowiek-rzeźba chwilę po nim, nonszalancko odsuwając krzesło dla siebie. — Teraz możemy przejść do części, w której ja mówię, a wy słuchacie i nie zadajecie pytań. — Krępy Gwardzista oparł dłonie na oparciu krzesła u szczytu blatu.


  • Wrogie niebo Legion Dusz [Dark Dante] Stalowa Wola Zgniły świt

    - Tysiąc za najgorszego klamota, porządne giwery lub te w lepszym stanie rosą wykładniczo - Skrzyżował ramiona. Był ciekaw, jak daleko idące negocjacje dziewczyna podejmie. Nie chciało mu się wierzyć, że za przedpotopową TT’kę da więcej, niż trzy stówy.


  • Elarid

    Odpowiedział jej tym samym, a później prychnął pod nosem i zajął miejsce niedaleko Grzybni, oczekując na to, co opowie mu ciekawego ten jełop.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Aleksander “Psychol” Łapta [T-5 (Dzień 0)]

    Na moment odwróciła wzrok, po czym wróciła do Łapty.
    — Najpierw umówmy się czym jest “najgorszy klamot” według Ciebie. Jednostrzał? — Położyła dłoń na stole, delikatnie wystukując stały rytm o blat.

    Maruder [T-14 (Dzień 0)]

    — Może na początek warto jest się przedstawić. Jestem Sierżant Kulpecki, a to — Ruchem dłoni wskazał kolejno Schwarzeneggera i młodego. — Plutonowy Pogodzik i Szeregowy Kotuński. A teraz do rzeczy. — Spojrzał na zbieraninę. — Zostało mi przydzielone zadanie schwytania pewnego “elementu nie pasującego do społeczeństwa”, człowieka imieniem Mariusz Woliński. Oskarżony o morderstwa, napaść na dziecko i urzędnika państwowego i inne różne przyjemności, władza ma w dupie czy będzie żywy lub martwy. Tak czy siak, jest to znajomek z waszego fachu, dlatego kazali mi zwerbować ludzi, którzy też się babrają takimi sprawami i pech chciał, że akurat na was padło, bo macie opinię niezłych. Już wyraziliście zgodę na współpracę, więc jesteście pod moimi rozkazami i mam gdzieś co o tym myślicie.
    Wracając do sprawy, niedawno widziano Wolińskiego na Szkolnej i też tam wybierzemy się, jak tylko przyniosą mi zaopatrzenie na podróż. Nie wiem gdzie ten idiota zmierza, ale jesteśmy daleko w tyle za nim i musimy to jak najszybciej nadrobić. Jakieś pytania?


  • Wrogie niebo Legion Dusz [Dark Dante] Stalowa Wola Zgniły świt

    - Takiego badziewia nie tykam nawet kijem przez szmatę. Mam na myśli AKM z przebitymi numerami, MP40 który smaru nie widział czy innego Mosina, co to niejednego jelenia ubił. A jeśli chcesz broń sił rządowym kilka dni sprzed Końca… Cóż, to nie będzie tanie - Wzruszył ramionami.


  • Elarid

    - Muszę ciągnąć ze sobą Ciebie i resztę tej śmiesznej zbieraniny czy zostawisz to profesjonalistom? - zapytał, a choć miał maskę na twarzy, to jego ogólna postawa, jak siedział, trzymał ręce, powinna dać im do myślenia, jaki stosunek do bandy patafianów ma Maruder. Wykonać zadanie wykona, przyjmie zapłatę, ale czemu ma nie podrażnić kilku frajerów?


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Aleksander “Psychol” Łapta [T-5 (Dzień 0)]

    Widać było, że dziewczyna nie rozumie większości z wymienionych nazw, jednak szybko zignorowała ten fakt, nie wybiło jej to z rytmu.
    — Nie potrzeba mi zabawek, które świeciły przed Końcem. Potrzebuję czegoś, co jest lepsze od sprzętu Gwardii. Dam osiemset za jedną sztukę tego “AKM” albo MP40. Jeżeli jest to broń, jakiej szu… — Odchrząknęła. — …kamy, to pomyślę nad zakupem większej ilości.

    Maruder [T-14 (Dzień 0)]

    Twarz sierżanta poczerwieniała. Nawet gdyby zachowywał twarz kamienną niczym posągi z Wysp Wielkanocnych, o których kiedyś opowiadał Maruderowi jego opiekun, to kolory na jego facjacie stanowiły perfekcyjną wizytówkę jego emocji. Za to kącik ust Grzybni wygiął się w niemalże niewidocznym uśmiechu i prędko zniknął. Wraz z tym pasożytniczy porost na jej twarzy lekko zadrgał, poruszony ruchem mięśni.
    — Też Cię kocham, obywatelu Maruderze. — Wysapał złośliwie, przy czym Pogodzik przewrócił oczami. — Ale dowództwo nakazało współpracę z niemundurowymi, “by ocieplić wizerunek Gwardii” — Te słowa wypowiedział z szczególnym przekąsem. — Więc będzie pieprzona współpraca z niemundurowymi.


  • Wrogie niebo Legion Dusz [Dark Dante] Stalowa Wola Zgniły świt

    - Mogę Ci zagwarantować, że to nie jest broń, jakiej SZUKASZ, tylko taka, jakiej POTRZEBUJESZ - Podkreślił słowa, których sama starała się unikać.
    *Nie ze mną te brunery, Numer… * Pomyślał, wiedząc dobrze, że to on jest lepszy w tą grę. Zbyt długo przebywał z gorszymi draniami, i to jeszcze przed jej urodzinami.
    - Jednak za osiemset dam ci giwerę, która będzie pamiętać jeszcze czasy Wielkiej Wojny Ojczyźnianej.


  • Elarid

    - Współpracuj do woli, ocieplaj wizerunek i rób inne rzeczy, za które Ci płacą, ale nie wtryniaj się w robotę profesjonalistów i zostań z tyłu. Patrz i ucz się. Coś jeszcze?


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Aleksander “Psychol” Łapta [T-5 (Dzień 0)]

    — Słuchaj, o ile będzie lepsza od dzisiejszych pukawek, to dla mnie może być nawet z czasów Hitlera. — Dziewczynę wyraźnie zirytowało coś w zachowaniu Łapty, jednak szybko powróciła do usilnie obojętnego wyrazu twarzy. — Jak z amunicją do tego? Gdzie ją znajdziesz?

    //Maruder dostanie jakoś w tym tygodniu, tak myślę. //


  • Wrogie niebo Legion Dusz [Dark Dante] Stalowa Wola Zgniły świt

    - Hitlerjugend schowało w ruinach kilka skrzynek pestek w zaolejonym papierze - Uśmiechnął się pod nosem. Wykształcona, dobrze to wróży - Produkcja zespolonej amunicji tego typu także jest w moim zasięgu, jednak za to trzeba dorzucić ekstra, ewentualnie dostarczyć mi elementy. Lepsze pytanie, to na kiedy tego potrzebujesz?


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Maruder [T-14 (Dzień 0)]

    — Tak. — Kulpecki odpowiedział powoli, wyciskając słowa spomiędzy zgrzytających zębów. — Że ty i twój plan możecie się jebać. Razem z Grzybnią jesteście pod moim dowodzeniem i to ja decyduję o tym, kto będzie z tyłu, a kto z przodu. A jakbyś miał z tym problem, to idź, proszę bardzo. — Krępy Gwardzista nachylił się nad stołem. — Papiery na twoje “imię” znajdą się szybko.

    Aleksander “Psychol” Łapta [T-5 (Dzień 0)]

    — Jak najszybciej. — Odpowiedziała szybko, po czym dodała przyciszonym głosem, jednak w pewien sposób pełnym jadu wobec Łapty: — Zbliża się wielki czas dla metra.


  • Wrogie niebo Legion Dusz [Dark Dante] Stalowa Wola Zgniły świt

    - Mała, słyszę coś takiego średnio raz na tydzień - Przewrócił oczami - Podaj mi konkretny termin, a ja ci powiem, czy jest w moim zasięgu, a jak tak, to za ile.


  • Elarid

    - To było lojalne ostrzeżenie i dobra rada. - odparł, wzruszając ramionami. - Po prostu to niebezpieczna praca i nawet najlepszym zdarzają się… wypadki.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Aleksander “Psychol” Łapta [T-5 (Dzień 0)]

    Od razu można było spostrzec, że słowa Łapty wytrąciły dziewczynę o brzoskwiniowych włosach z rytmu.
    — Eee… Za trzy dni, nie. — Poprawiła samą siebie. — Za piętnaście godzin. Potrzebuję broni na za piętnaście godzin.

    Maruder [T-14 (Dzień 0)]

    Kulpecki wyprostował się, czerwień powoli odpłynęła z jego twarzy i już miał powiedzieć coś na zakończenie dyskusji, jednak uniemożliwiło mu to dwóch żołnierzy, którzy raźnie wmaszerowali do sali, niosąc dwa, płócienne worki. Jeden z nich wystąpił do przodu, po czym stanął na baczność.
    — Panie Plutonowy, melduję wykonanie zadania!
    I cały spokój Kulpeckiego ponownie uciekł w podskokach. Podszedł do podkomendnego krokiem, który piętro niżej pewnie strząsał pył z stropu.
    — Szeregowy, patrz kurna! Belki, szeregowy, belki! — Wrzasnął.
    Szeregowy, cały blady, spojrzał na ramię krępego kaprala. Widniało na nim kilka belek, wyszytych białymi paskami materiału.
    — …Panie Kapralu, ja melduję, że…
    — A co mnie obchodzi, że ty meldujesz? Jaka jest formuła?!
    Szeregowy wyglądał tak, jakby miał się zaraz zapaść pod ziemię, i pewnie by to zrobił, gdyby nie fakt, że już znajdował się pod ziemią.
    — …Panie Kapralu, m-melduję wykonanie zadania.
    — Dokładnie taka.
    Kulpecki odsunął się o Bogu ducha winnego szeregowego, nad którym górował pomimo bycia niższym o głowę. Przejechał dłonią po twarzy, a zrobił to z taką mocą, jakby chciał zetrzeć z niej oczy, nos, usta i wszystko inne, pozostawiając tylko szorstką skórę. Stojący zanim Kotuński był równie blady, co przybyli żołnierze, a Pogodzik zachowywał nieustanny, pozbawiony emocji wyraz twarzy.
    — Szeregowi, możecie wrócić do swoich zadań. — Powiedział w końcu kapral po przeciągającej się chwili milczenia. — Zostawcie worki. A wy, cymbały, weźcie z nich zapasy na drogę. Każdy bierze jedną sztukę maski przeciwgazowej, trzy filtry, jeden kanister z przefiltrowaną wodą i jedną paczkę żywnościową.


Log in to reply