[Powierzchnia] Siny Las


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Niewielu ludzi pamiętających czasy sprzed apokalipsy nazwie Siny Las tym samy, który niegdyś upiększał tereny między Zdzieszowicami, a pozamiejskim Starym Osiedlem. Brakuje tu żywej zieleni, dróżek pełnych uśmiechniętych spacerowiczów i śpiewu ptaków wśród liściastych koron. Kilka lat po końcu, gdy las przypominał morze martwych kapliczek - czarnych, pustych konarów, począł się w nim plenić nowy gatunek, najeźdźca wśród roślin, nieznany nawet Biolożce. Początkowo przypominał popielat-siny nalot o chropowatej strukturze, pokrywający niektóre skupiska pni i mniejszych, zdrewniałych roślin. Następnie zaczął się rozprzestrzeniać, nie wybrzydzając wśród wszelkich roślin, a także uzurpując sobie uschłe krzaki, rośliny, trawy. Ostatnim zaobserwowanym krokiem w ewolucji porostu, od którego koloru las przybrał swą nową nazwę, było wypuszczenie własnych pędów, lian i krzewisk, zamieniając przejrzysty teren w istną, szaro-ołowiową dżunglę, która nie sposób było przebyć. Nie tylko roślinność stała za niedostępnością tego miejsca, ale też jego fauna. Farmerzy z Gimnazjum i strażnicy od dawna opowiadają o wielkich stadach połysków, przenikających między kikutami drzew, a także o wielu innych, nienazwanych mutantach.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Mariusz “Szprycer” Woliński [T - 8 (Wydarzenie)]

    Właz ruszył z przeraźliwym wrzaskiem zastałego, przerdzewiałego przez dwie dekady samotności metalu, ale Szprycerowi po długim wysiłku udało się go ruszyć. Odsunął od siebie metal i wyjrzał na zewnątrz. Choć lata życia pod ziemią doskonale przystosowywały ludzki wzrok do ciemności, tak w panującym teraz, czarnym jak smoła mroku, Mariusz mógł dostrzec niewiele. Jedynie księżyc, który rzadko wychylał się zza pędzących chmur, dawał chwilową poświatą, w której dało się zobaczyć, że plomba prowadziła wprost do wykopu, od dwudziestu lat dzielnie czekającego na dalszą budowę nieukończonego tunelu. Zobacz osunęły się z czasem i zarosły szarą roślinnością, pochłaniającą porzucony sprzęt budowlany. Bolesny obraz dopełniał wyjący wiatr, targający nielicznymi płachtami, wciąż kurczowo trzymającymi się krzywych szkieletów rusztowań. Ten wiatr był zły, szedł od zachodu, czyli był Wiatrem Świętej Anny. Ten był wyjątkowo niebezpieczny, nie tak bardzo jak południowy, dący od Opola, ale także śmiertelny, bo niósł z sobą pokłady napromieniowanego pyłu z Gór Chełmskich.


  • Wrogie niebo Legion Dusz [Dark Dante] Stalowa Wola Zgniły świt

    - Idziemy dalej, nie ma czasu do stracenia - Zawołał na swojego towarzysza. Zrobił dwa kroki do przodu, przygotował włócznię do ewentualnego odparcia ataku mutanta i włączył latarkę.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Mariusz “Szprycer” Woliński [T - 8 (Wydarzenie)]

    Wraz z pierwszym krokiem coś pod jego stopami chrupnęło. Snop światła z latarki ukazał, że tym czymś były zbielałe, ludzkie kości, powoli pożerane przez szarawą roślinność. Gdy powiódł latarką wyżej odkrył kolejne i kolejne, całe mnóstwo zarastających ludzkich szkieletów, szczelnie zaścielających wykop. Spomiędzy rachitycznej trawy wyłaniały się dłonie wyciągnięte w kierunku plomby, a puste oczodoły przyglądały się Mariuszowi wzrokiem pełnym wyrzutu.
    Stał u brzegu ogromnej mogiły.


  • Wrogie niebo Legion Dusz [Dark Dante] Stalowa Wola Zgniły świt

    Splunął na to wszystko i jednak wrócił pod ziemię. Chyba jednak musi odpocząć, żeby spokojnie przetrawić ten cały syf.
    - Żyjesz jeszcze? - Zawołał do brodatego.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Mariusz “Szprycer” Woliński [T - 8 (Wydarzenie)]

    — Eeee… Moment. — Odezwał się z ciemności Serweryn. Kiedy Mariusz rzucił na niego światło latarki, okazało się, że mężczyzna dosyć nieporadnie próbuje założyć na twarz… aparat oddechowy, a przynajmniej jego bardzo prowizoryczny odpowiednik, stworzony z starych butelek, swego rodzaju filtra i rury od odkurzacza. Wszystko to trzymało się na przysłowiowe słowo honoru.


  • Wrogie niebo Legion Dusz [Dark Dante] Stalowa Wola Zgniły świt

    - Nie wychodź, szaleje gorąca burza. A już na pewno nie w tym ustrojstwie - Usiadł pod najbliższą ścianą, próbując nie stracić przytomności od nadmiaru aktywności w ciągu ostatnich kilku godzin.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Mariusz “Szprycer” Woliński [T - 7 (Wydarzenie)]

    — Od razu ustrojstwie. Wiesz, ile się namęczyłem, żeby złożyć to do kupy? Nigdy nie lubiłem takich robótek… — Dalszej części monologu Serweryn nie słyszał, ponieważ zmęczenie silnie objęło jego głowę i najwidoczniej nie zamierzało puścić. Oczy same mu się zamykały, a głowa ciążyła, raz po raz zlatywała w dół.


  • Wrogie niebo Legion Dusz [Dark Dante] Stalowa Wola Zgniły świt

    Zignorował paplaninę, poddając się i zezwalając organizmowi na zapadnięcie w sen. Przynajmniej tyle będzie miał dobrego z przymusowego postoju.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Mariusz “Szprycer” Woliński [T - 2 (Wydarzenie)]

    Mariusz szybko zamknął oczy i zasnął. Spał twardo, nie nawiedzały go żadne z sny.
    Dopiero kilka godzin później przeraźliwy krzyk wyrwał go z objęć Morfeusza. Jednak, gdy wstał i rozejrzał się wokół, nie mógł dojrzeć niczego, co mogłoby stać za tym wrzaskiem. Serweryn spał spokojnie, ułożony na platformie, a z szczeliny w plombie przezierało wątłe światło dnia. Tą idyllę zakłócały jedynie obolałe kości Szprycera, bo choć był przyzwyczajony do spartańskich warunków, tak zimny kamień mógł wykończyć każdego.


  • Wrogie niebo Legion Dusz [Dark Dante] Stalowa Wola Zgniły świt

    Rozciągnął się, trzaskając wszystkimi stawami i potrząsnął głową, żeby wyrzucić z głowy ten krzyk. Zebrał rzeczy, potrząsnął ramieniem mięśniaka i samemu bez słowa ruszył na zewnątrz.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Mariusz “Szprycer” Woliński [T - 2 (Wydarzenie)]

    Towarzysz Mariusza w reakcji na dotyk tylko podniósł głowę i opuścił ją z zbolałą miną, ale pewnie za moment wstanie. Zaś Woliński jeszcze raz przesunął właz i… został porażony światłem. Musiało trwać przedpołudnie, i choć stado ołowianych chmur ospale przetaczało się przez nieboskłon, tak promienie odległego słońca z uporem przebijały się przez nie, rozświetlając truchło miasta.
    Teraz Szprycer mógł w pełni dojrzeć stan wykopu. Przed zaplombowanym tunelem rozpościerało się istne cmentarzysko. Niektóre szkielety pozostawały daleko, ale inne zastygły, drapiąc i waląc w metal. Dzieci, dorośli, starcy, zarośnięta mogiła wszystkich wieków i stanów, której nikt nigdy nie zakrył ziemią, a której stróżami pozostawały jedynie chylące się rusztowania i rdzewiejący w milczeniu sprzęt budowlany.
    Nie wiało. Panowała cisza.


  • Wrogie niebo Legion Dusz [Dark Dante] Stalowa Wola Zgniły świt

    Wziął wiatrówkę w ręce i z wolna zataczał kręgi wokół wejścia, najpierw o krok od wejścia, potem dwa, następnie trzy, z każdym kręgiem stopniowo zwiększając odległość od podziemi. Zrobił mały zwiad, przy okazji wyuczonym okiem łazika, raczej odruchowo niż świadomie, wypatrywał między szkieletami jakiegoś chabaru.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    //Chabaru?//


  • Wrogie niebo Legion Dusz [Dark Dante] Stalowa Wola Zgniły świt

    //Towar, sprzęt, szpej, ekwipunek, wyposażenie.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    //Hmm, słowo warte zapamiętania. //

    Mariusz “Szprycer” Woliński [T - 2 (Wydarzenie)]

    Co krok czuł, jak pod jego stopami chrupią i pękają porośnięte szarym bluszczem kości. Usłyszał także chrzęst za sobą, znak, że Serweryn również opuścił tunel i podążał za nim.
    Robotnicy musieli opuścić wykop w pośpiechu, bo cały ciężki sprzęt pozostawiono na miejscu. Koparka niebezpiecznie przechylała się ku upadkowi, pogoda skutecznie wymyła grunt spod jej gąsienic. Za to upływowi czasu nie oparł się stary, poczciwy staliniec, pewnie jeszcze radzieckiej konstrukcji, spoczywający na dnie wykopu. Wszystkiemu przyglądały się z góry pręty i podesty często groteskowo wykrzywionych rusztowań, utrzymujących pion na przysłowiowe słowo honoru.
    Pomimo swojego doświadczenia, trudno było mu wypatrzeć między trupami cokolwiek przydatnego. Musiały leżeć tu od przynajmniej dwóch dekad, a tak długi czas dla przedmiotów zdanych na łaskę natury, nuklearnej zimy, a przede wszystkim czasu był niszczycielski.
    Pomimo tego, w pewnym momencie oślepiło go światło odbite od… nadgarstka? Na to wyglądało. Gdy zbliżył się do niego, okazało się, że na ramieniu kościotrupa znajdował się zegarek (6). Tworzywo, z którego wykonano obudowę, poza drobnymi pęknięciami prezentowało całkiem dobry stan. Trochę gorzej było z gumą, z której wykonano opaskę. Była całkowicie sparciała, ale znalezienie czegoś w zastępstwie dla niej nie powinno być trudne. Najlepsze w tym wszystkim było to, że zegarek wciąż działał! Cyferblat odmierzał godziny, minuty oraz sekundy (choć z tym, że według niego właśnie trwała godzina trzecia w nocy, Mariusz mógł się kłócić), a wskazówka minut powoli przesuwała się z miejsca na miejsce. Urządzenie musiało czerpać energię z słońca. Co jak co, ale firma Casio, której ledwo widoczne logo wciąż widniało na obudowie, odwaliła kawał dobrej roboty.
    Po chwili w oczy rzucił mu się jeszcze jeden szczegół, a mianowicie ostrze, albo coś je przypominające, wystające spomiędzy zarośli. Gdy wyszarpnął je spomiędzy gąszczu rachitycznych łodyg i liści, okazało się, że w dłoniach trzymał kawał porządnej piły spalinowej (5). Choć łańcuch pordzewiał, to wciąż wyglądał na nadający się do użytku. Silnik prezentował gorszy stan, bo spomiędzy szczelin w metalowej obudowie wyrastały szaro-bure pędy. Za to powodów do szczęścia dostarczał chlupot benzyny w baku, co oznaczało, że układ paliwowy prawdopodobnie wciąż był szczelny.


  • Wrogie niebo Legion Dusz [Dark Dante] Stalowa Wola Zgniły świt

    Zegarek schował do kieszeni, a piłę podał olbrzymowi.
    - Nowa zabawka. A teraz idziemy, okolica wygląda spokojnie, a my nie mamy czasu do stracenia - Kiwnął głową w stronę, gdzie powinna się znajdować zapomniana stacja.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Mariusz “Szprycer” Woliński [T - 2 (Wydarzenie)]

    Serweryn przyjrzał się niepewnie pile, choć Mariuszowi mogło się tylko tak wydawać, bo od momentu wyjścia na powierzchnię jego towarzysz cały czas nosił na sobie niewesoły wyraz twarzy. Finalnie jednak wziął ją w dłonie, obrywając resztki porostów oplatających obudowę, przy tym mrucząc coś niezrozumiale.
    Było kilka możliwych dróg dojścia na Stare Osiedle; pierwsza była zdecydowanie najkrótsza i na pewno doprowadzi do celu, bo należało poruszać się wykopem, w którym miała zostać osadzona konstrukcja tunelu. Jednak prosta droga mogła okazać się pułapką bez wyjścia, bo wątpliwe, że w razie napotkania niebezpieczeństw, ucieczka po stromych i grząskich zboczach zakończyła się powodzeniem. Kolejną opcją było podążanie dawną ulicą główną. Towarzysze nie dotrą nią prosto na stację, ale na samo osiedle, skąd można byłoby ją odszukać. Do wyboru pozostawała jeszcze podróż przez Siny Las…


  • Wrogie niebo Legion Dusz [Dark Dante] Stalowa Wola Zgniły świt

    - Idziemy wzdłuż wykopu, na górze. W razie strzelaniny będziemy siedzieć jak w okopie. Resztę już się będzie modyfikować na gorąco - Poprawił wszystkie paski sprzętu i sam ruszył przodem, coby nie dać towarzyszowi nadto czasu na gderanie, marudzenie i protesty. Sam raczej nie zostanie tutaj, a narzekać może w drodze, jak już nic nie będzie od niego zależeć.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Mariusz “Szprycer” Woliński [T - 2 (Wydarzenie)]

    Wbrew pozorom, wdrapanie się po zboczu wykopu nie było wcale takie łatwe. Ziemia pod stopami była grząska i co rusz osuwała się spod stóp, a wątła roślinność zupełnie nie pomagała. Po chwili trudu jednak udało im się, a gdy już prawie wspięli się na szczyt, Serweryn pokazał “Aleksandrowi” dłonią by ten się zatrzymał, po czym wyszeptał:
    — Trzy mutanty…! —
    Gdy Mariusz wychylił się nieco, zobaczył, że w rzeczywistości były tam trzy połyski, w spokoju skubiące szare porosty; dwa dorosłe i jeden znacznie mniejszy, zapewne źrebię.


  • Wrogie niebo Legion Dusz [Dark Dante] Stalowa Wola Zgniły świt

    - Idziemy zboczem, poniżej linii wzroku - Szepnął - Ominiemy stado i wtedy wyjdziemy na górę.
    Wziął w dłoń swoją włócznię i szedł dość powoli, żeby jak najmniej luźnej ziemi usuwało mu się spod stóp.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Mariusz “Szprycer” Woliński [T - 2 (Wydarzenie)]

    Droga przebiegała sprawnie, choć powoli. Już prawie zaszli za skrawek, na którym pasły się połyski, kiedy stało się coś, czego oboje nie mogli przewidzieć.
    Źrebię wychyliło swoją głowę sponad zbocza, przyglądając się z ciekawością Serwerynowi i Mariuszowi swoimi wielkimi, czarnymi ślepiami.


  • Wrogie niebo Legion Dusz [Dark Dante] Stalowa Wola Zgniły świt

    - Wara…! - Syknął ma mutanta, samemu momentalnie nieruchomiejąc, uprzednim wbijając tył włóczni w piasek, by móc powstrzymać szarżę.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Mariusz “Szprycer” Woliński [T - 2 (Wydarzenie)]

    Mutant nie bardzo przejął się jego ostrzeżeniem i lekko, nieporadnie krzywiąc wykałaczkowate kopytka zsunął się po zboczu, obwąchując dwójkę. W pewnym momencie zbliżył się do Serweryna i zaczął… żuć jego kurtkę. Ten spojrzał się na towarzysza z paniką.
    — …Kurna! — Szepnął. — …Zabierz go!


  • Wrogie niebo Legion Dusz [Dark Dante] Stalowa Wola Zgniły świt

    - Nie rzucaj się, bo jak mamuśka przyjdzie, to będą żyć ci dupę, a nie kurtkę…! - Stanął plecami do zwierza a przodem do szczytu, żeby móc zareagować na nadejście rodziców - Pilnuj mi tyłu i spróbuj się odsunąć. Powoli, delikatnie. Ale nie dotykaj kurdupla, bo jeszcze zacznie mordę piłować.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Mariusz “Szprycer” Woliński [T - 2 (Wydarzenie)]

    — Wiesz, ostatnie na co mam ochotę, to dotykać tą poczwarę!.. — Jęknął cicho, ale posłusznie zastosował się do polecenia.
    Źrebak jednak nie wyglądał na chcącego odpuścić, coraz silniej ciągnął za połę kurtki. W końcu odezwał się darty materiał i oboje, Serweryn i mutant polecieli do tyłu. Mężczyzna wycofał się o kilka kroków, po czym spojrzał na rozerwane ubranie, a następnie na towarzysza, posyłając mu wzrok jasno mówiący “zabierajmy się stąd!”. W tym samym czasie zza zbocza wychylił się czarny łeb dorosłego połyska. Mutant powoli pokręcił głową to w lewo, to w prawo, patrząc na zbieraninę oraz swoje potomstwo, które na widok rodzica przestało wesoło żuć kawałek tkaniny i nieśmiało parsknęło w kierunku ludzi.


  • Wrogie niebo Legion Dusz [Dark Dante] Stalowa Wola Zgniły świt

    - Chuj mi w dupę i kawałek szkła… - Zmielił w ustach litanię przekleństw, zostawiając to na inną okazję - Do tyłu i powoli, broń w rękach. Spokojnie, żeby nie uznali nas za wroga, bo mam dostateczną ilość otworów w ciele i chciałbym przy takowej liczbie pozostać.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Mariusz “Szprycer” Woliński [T - 2 (Wydarzenie)]

    Serweryn najwidoczniej nie miał zamiaru oponować, bo z miejsca posłusznie wykonał polecenie. Połysk uważnie obserwował każdy ruch dwójki, lecz sam również nie ruszył się ani o centymetr. Dopiero, gdy po udeptaniu grudowatymi kopytami ziemi pod sobą jego źrebię w kilku susach dotarło na szczyt wzgórza i powróciło w pobliże trzeciego mutanta, połysk parsknął po raz ostatni i odszedł w kierunku swoich pobratymców, a Mariusz mógł dosłyszeć pełen ulgi oddech z strony swego towarzysza.


  • Wrogie niebo Legion Dusz [Dark Dante] Stalowa Wola Zgniły świt

    - I właśnie na takie okazje ludzkość wymyśliła spirytus medyczny… Bo zwykłym rektyfikowanym się dzisiaj nie wyprostuję… - Na chwilę wstrzymał oddech, wytarł czoło z wielkich i zimnych kropel potu, już się bojąc, jak za godzinę będzie cuchnąć cały jego strój, i jakie kolejne bydle tu przyciągnie - Idziemy dalej, nie ma co szaleć. Ty na przodzie, ja się łapię za łuk.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Mariusz “Szprycer” Woliński [T - 1 (Wydarzenie)]

    — Yhm. — Jego towarzysz żywo przytaknął.
    Maszerowali przez następną godzinę, a z każdym krokiem w stronę osiedla natura przeobrażała się coraz bardziej: zanikały krzyże martwych i wegetujących drzew, a porosty i zdrewniałe rośliny w szaro-burych odcieniach pleniły się coraz gęściej i gęściej. W pewnym momencie znikły ostatnie kępki tak dobrze znanych człowiekowi chwastów i traw, a w ich miejscu pojawiły się połacie podłoża pokryte plątaniną siwych, delikatnych wiązek, delikatnie trzeszczących pod naciskiem podeszw dwóch par butów.
    Wtedy, gdy oboje w milczeniu szli przed siebie, Mariusz ujrzał w oddali coś. To coś znajdowało się w koronie wyrastającego kilkadziesiąt metrów dalej, pokrytego siną skostlin, drzewa. Spomiędzy gąszczu podobnych barwą pędów i narośli Łazik mógł dostrzec wyłącznie parę oczu, niepokojąco ludzkich i zwierzęcych zarazem, jednak zdecydowanie nie bezmyślnych. Coś bacznie obserwowało obydwóch mężczyzn, nie poruszając się przy tym ani o centymetr.
    Serweryn syknął jakby ugryzł go jakiś owad i podrapał się w tył głowy. Pomimo tego nie zwolnił, a dalej szedł naprzód, najwyraźniej nie zauważył anonimowego obserwatora.


  • Wrogie niebo Legion Dusz [Dark Dante] Stalowa Wola Zgniły świt

    - Dwa kroki w lewo i jeden w przód - Syknął - Coś jest w koronie. Jak następna paskuda ma atakować, to tym razem trzeba będzie to brać na klatę. Nie podoba mi się to…
    Splunął, przyklęknął i położył włócznię pod nogami, żeby ją szybko poderwać do ataku. Sam w tym czasie wziął łuk i przygotował się, żeby natychmiast złożyć się do strzału.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Mariusz “Szprycer” Woliński [T - 1 (Wydarzenie)]

    Gdy tylko Mariusz nakierował łuk na mutanta, ten w mgnieniu oka zniknął w szarości, wbiegając w głąb lasu. W tym ułamku sekundy Łazik mógł dojrzeć jego sylwetkę. Był czymś na kształt wyrośniętej, rozciągniętej małpy lub… zdegradowanego człowieka. Poruszał się szybko i zwinnie, chyba w biegu czasem wspomagał się górnymi kończynami. Koloru Mariusz nie był w stanie określić.
    — Gdzie? — Jęknął Serweryn, zniżając swoja sylwetkę.
    Starał się odszukać “paskudę” pomiędzy drzewami, mrużył przy tym oczy.


  • Wrogie niebo Legion Dusz [Dark Dante] Stalowa Wola Zgniły świt

    - Zwiał. Niech to szlag, jak pojawił się nowy gatunek człekokształtnych… Możemy już nigdy więcej nie być panami powierzchni… - Pozbierał sprzęt i ruszył przed siebie, jednak nie ściągał strzały z cięciwy - Ruchy, jest coraz niebezpieczniej. Bądź gotowy na atak, bo nie mam zamiaru taszczyć twojego trupa. W razie czego, to mutanty zeżrą cię na miejscu.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Mariusz “Szprycer” Woliński

    — Dzięki, dobrze wiedzieć. — Odparł Seweryn ponuro.
    Marsz stał się nieco trudniejszy, grząska ziemia i zarośla utrudniały ruch, ale nie na tyle, by zatrzymywać się. Zbliżali się do Starego Osiedla, a choć oboje nie byli w stanie stwierdzić jaka odległość dzieliła ich od celu, to z obliczeń Mariusz wychodziło, że czekało ich jeszcze około półtorej kilometra, góra dwa.
    W pewnym momencie marszu, za ich plecami rozległ się potężny huk. Cokolwiek go spowodowało, na pewno było oddalone od towarzyszy, bo dźwięk rozległ się gdzieś w głębi Zdzieszowic, w okolicach Śródmieścia. Może jeden z bloków zawalił się, ciągnąc za sobą kolejne? Choć czy było to coś, czym teraz musieli się przejmować?


  • Wrogie niebo Legion Dusz [Dark Dante] Stalowa Wola Zgniły świt

    - Naturalny czy trotyl? - Nasłuchiwał przez chwilę - W metrze jest coraz większy syf…
    Westchnął i rozejrzał się dookoła - Dobra, walić to. Im szybciej, tym lepiej.


  • Metro 2035 Mistrz Gry

    Mariusz “Szprycer” Woliński

    Zmiana tematu na [Powierzchnia] Stare Osiedle


Log in to reply