Bismarck


  • Terrible stench Soviet Dust

    Bismarck… Stolica stanu Północnej Dakoty. Drugie największe miasto w Stanie za czasów normalności. Za tamtych czasów prędko się rozwijało, a populacja miasta szybko rosła. Mieszkańcy wiedli spokojne życie do czasu, aż martwi stali się półżywymi, a żywi martwymi lub półmartwymi. Miasto nie zostało zbombardowane ani również nie zostało spalone napalmem. Wojsko uznało, że nie warto nawet interweniować, więc mieszkańcy byli zdani na siebie. Wiele ludzi uciekło z miasta lub w nim zginęło.
    Po roku do miasta zawitał klub motocyklowy The Rusty Razors, który stworzył tutaj swój posterunek. Niegdyś miasto liczyło siedemdziesiąt tysięcy mieszkańców, a obecnie około pięćset, z czego dużą część stanowią członkowie klubu.


  • Elarid Mistrz Gry

    //Ten, to ja czekam.//


  • Terrible stench Soviet Dust

    Kolejne miasteczko do przebadania, przeszukania i ocenienia czy nadaje się do złupienia. Na szczęście ma cały dzień przed sobą i nie zanosi się na to, że będzie padać. Powrót w ulewę albo zostanie w tym wypizdowie na noc nie byłoby niczym dobrym. Jechał około dwadzieścia minut, aż w końcu na horyzoncie zobaczył mieścinę, którą miał przebadać razem ze swym druhem. Jadąc na motocyklu, pomachał prawą dłonią, aby się zatrzymać, a następnie zahamował.
    – Mam nadzieję, że nie będę musiał się taplać w gównie, gdy tam dotrzemy. – powiedział do towarzysza, gdy ten się zatrzymał obok niego. – Najbardziej mnie w zgnilcach wkurwia ten ich smród. Śmierdzą gorzej niż talibowie.


  • Elarid Mistrz Gry

    - Dlatego zazdroszczę tym, co są wyżej od nas. Tamci to mogą sobie sprawić porządne pukawki i nie muszą podchodzić za blisko do zdechlaka, żeby mu jebnąć.


  • Terrible stench Soviet Dust

    – Ale odpowiadają za więcej rzeczy. Jak ktoś coś spierdoli, to Prezydent go zajebie, a jak Prezydent coś spierdoli… no może cały klub pójść się jebać. Ścigamy się do miasteczka?


  • Elarid Mistrz Gry

    - Wolę to niż te Twoje pierdolenie. - mruknął i przygotował się do jazdy, na koniec powiedział: - Jedziemy na trzy. Gotowy? Raz… Trzy! - wypalił nagle i pognał, zostawiając Cię w tyle. Brudne zagranie, ale czego innego się w tych czasach spodziewać?


  • Terrible stench Soviet Dust

    – Fiut! – wydarł się, ale pewnie tego nie usłyszy przez warkot silnika. Pognał za nim i spróbował go wyprzedzić.


Log in to reply